:: Mortal Kombat 4


  Popatrzyłem na moją półkę z CeDekami i ujrzałem to. Czytam... Mortal Kombat 4. :)
Jak za dawnych dobrych czasów, pomyślałem i włożyłem płytkę do napędu. Pojawił się setup i ten jakże dawno już niesłyszany dźwięk: BUHAHAHA!. Najechałem myszką na Install. Zainstalowało się w kilka secund. OK. Teraz zrobię to, czego już od wielu stuleci nie robiłem... włączę Mortal Kombat 4. :)

  "Tysiące lat temu w bitwie z upadłym bogiem znanym jako Shinook byłem odpowiedzialny za śmierć całej cywilizacji. Aby pozbyć się całego dziedzictwa szaleństwa Shinooka, rozpętałem wojnę, która wciągnęła Ziemię w całe stulecia ciemności i zakończyła się wygnaniem Shinooka do miejsca znanego jako Netherealm. Teraz, gdy Shao Kahn poniósł klęskę z rąk ziemskich wojowników, Shinook zdołał uciec z Netherealm. Ponownie trwa wojna. Tylko tym razem może zostać wygrana przez śmiertelników" - słowa Raidena.

  Pojawiła się "historyjka". Tą właśnie grafą, tą pixelozą, kiedyś się zachwycałem. Jednak nawet teraz czuje się w niej klimat. (Nieporównywalnie gorszy niż w Aliens vs Predator, ale ludzie, to jest Mortal!). Sięgam do szuflady, gdzieś tam wala się instrukcja do MK4. MAM! Na okładce Goro. Przejrzałem ją, przypomniałem sobie ważniejsze rzeczy i... LET THE FIGHT BEGIN! ;)
Ach te napisy na menu... czuć starocią. Jakie kiedyś emocje były przy tej grze! "WOW, a ja zrobiłem fatality Liu Kang'iem!" :) Miłe dźwięki w tle, choć zdają się trochę żałosne, gdy gramy w tą staroć teraz, w czasach Aliens vs Predator 2. (Sorry, że tak co chwile o AvP2 mówię, ale to naprawdę świetna gra! :))
Okey, wybieram Practice, żeby potrenować stare ruchy, którymi ogrywałem wszystkich, którzy mi podskoczyli. Moją ulubioną postacią był Liu Kang, jednak z czasem stał się nią Raiden, bóg piorunów i Fujin, bóg wiatru. LOADING... POSZŁO! Obrót kamery i... już przed sobą mam dwóch przeciwników. Raiden vs Sub Zero. Poćwiczę i piszę dalej...
Niom, już jestem. Pogiercowałem sobie trochę (jakieś 10/15 min) i mi się znudziło. :P Nie, to jednak nie te czasy. :) Ale poznęcałem się trochę nad Sub Zero, grając oczywiście Raiden'em.
Kiedyś grałbym z dobrą godzinkę, a później, po odczekaniu 10-15 minut, zagrałbym ponownie. Tak na marginesie: Mortal Kombat 4 była moją... pierwszą oryginalną grą! :) Od tamtego czasu coraz rzadziej, a właściwie już nigdy nie kupowałem piratów. Giera kosztowała coś koło 120-140 złoty. Później skapnąłem się, że zmarnowałem pieniądze, ale te godziny spędzone na MK4 były tego warte. :) W czwóreczce są inne postacie (i pod względem grafy, na szczęście, i pod względem... po prostu są inne, co się czepiacie?!)
  Tak, więc można pogiercować: Fujinem, Jarekiem, Jaxem, Johnnym Cage'em, Kaiem, Liu Kangiem, Quan Chinem, Raidenem, Reiko'iem, Reptilem, Scorpionem, Shinnokiem, Sonya Blade, Sub Zero'em, Tanya Jest jeszcze Goro, którym nie można zagrać. (Chyba, że z kodami, których rzecz jasna nie pamiętam :))

  Teraz trochę o grafice: wtedy była dobra, teraz... hmm, średnia. Najgorsza jest krew. Potężny kopniak w przeciwnika wywołuje wylot dziwnego czegoś (jakby się pixelowata farba rozlewała) co po chwili od razu znika. Po prostu bajer. ;P
  Muza, nie ma, co o niej gadać, bo tam to słychać tylko: DCHCT, ŁO!, JA, HDIXNSK, czyli odgłosy kopniaków, ciosów, fatalitów i innych tym podobnych "Żan Klod Wandamowskich" ciosach.
Klimat. Jeżeli ktoś dostrzega klimat w MK4 to jest albo stuknięty, albo za dużo grał w Sapera i teraz wszystko co nie jest szare przypomina mu klimat. ;) O klimacie można mówić tylko w historyjce, która mi się wciąż podoba. Jest naprawdę spoxova. Ale mówiąco grze: co może być klimatycznego w nonstopowym słuchaniu tych samych odgłosów (o których wspomniałem wcześniej) i robieniu (także nonstop) tego samego ciosu? Taka prawda, Mortal Kombat, to, lekko powiedziawszy, mało "entelegentna" gierka. Nie wciąga tak bardzo, chyba że jest się naprawdę zagorzałym fanem bijatyk, teraz kiedy można pograć w... hmm, co innego. :) Przygodówek nigdy nie lubiłem, bo są wg. mnie po prostu nudne, a wolę np. Nierealnego (tj. Nierealnego Turnieja, kurde ;)), lecz MK nie ma NIC co mogłoby zachwycić. Nie pamiętam czy w CDA była recka wersji 4. Może ty pamiętasz?

  Cholera, trudno pisać o tej grze teraz, kiedy jest dla mnie po prostu nudna. Wątpię jednak by ktoś skusiłby się na napisanie tego. No nic, tak mniej więcej wygląda sprawa Mortal Kombat 4. Podsuwam jeszcze jedną stronkę WWW dla phanoof tejże gry z dostępem do Siecii. Jej adres to www.mortal.kombat.prv.pl WARTO ZAJRZEĆ!


3+/10
:: PLUSY:
+ Kiedyś to było coś
+ Yyy było w CDA?
:: MINUSY:
- Grafika
- Brak muzyki
- Klimat
- Nuda
Ja przepraszam, ale ta gra działa mi na nerwy, więc lepiej nic nie napiszę... Po cóż przeklinać...? - military
A ja muszę przyznać, że zawsze kochałem gry o nazwie Mortal Kombat - takie stare zboczenie:). C.

O
P
I
N
I
A
:: INFO O GRZE:
gatunek: Mordobicie
wymagania zalecane: bardzo małe

:: wstecz :: do góry :: wydrukuj ::
http://www.am-gry.prv.pl
Copyright (C) 2000 - 2003 GAMES CORNER
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wersja on-line: www.am-gry.prv.pl
Kontakt: amgry@o2.pl
Design by: winix@wp.pl