|
::
Medieval: Total War Oglądałem ostatnio konkurs Miss Universum 2003. W końcowym etapie każda z uczestniczek odpowiadała na wylosowane pytanie. Jedna z nich dostała takie: "Gdybyś mogła zmienić coś w historii, co by to było?". Odpowiedziała: "Zmieniłabym wszystkie wojny, które dręczyły ludzkość, ponieważ najbardziej pragnę pokoju na świecie" (na twarzach tych, którzy oglądali "Miss Agent" na pewno widnieje teraz uśmieszek). Wojny były zawsze są i będą dopóki na tym świecie istnieją ludzie. Ale kiedy wojny były najciekawsze, najbrutalniejsze i wymagały dużego poświęcenia żołnierzy? Oczywiście w średniowieczu. Do tego samego wniosku doszli panowie z firmy Activision wypuszczając na rynek gier komputerowych bardzo dobry tytuł: Shogun: Total War. Projekt ten nie odniósł dużego sukcesu pomimo rozbudowanego trybu rozgrywki, oraz doskonałego trybu bitwy. Co mogło to spowodować? Może, dlatego że walczyliśmy o podbój Japonii? No, bo w końcu co nas obchodzi Japonia. Każdy chciałby pokierować losami swojej ojczyzny. Dlatego w kontynuacji serii Total War walczymy o podbój Europy. No, ale zacznijmy od początku. Na początku było intro... krótkie ale wprowadzające idealnie w klimat gry. Sama grafika w intrze mogłaby być trochę lepsza(chyba że to ja przyzwyczaiłem się do pięknych filmów Blizzarda). Do wyboru mamy następujące tryby gry: Szybka bitwa, kampania, multiplayer, tutorial. Trybem bitwy zajmę się później i zacznę od kampanii. Mamy do wyboru kampanię fikcyjną oraz przygotowaną przez autorów. Polecam kampanię fikcyjną, w której mamy do wyboru dwanaście narodowości, których losami możemy pokierować. Wybrać możemy spośród: Polaków, Egipcjan, Anglików, Francuzów, Arabów, Bizantyjczyków, Danii, Niemców, Włochów, Hiszpan, Turków oraz Rosjan. Wybieram Polaków, szybkie ładowanie i co widzę? Otóż bardzo ładnie wykonaną mapę Europy. Interfejs gry został tak wykonany, aby nawet laik mógł swobodnie poruszać się pomiędzy ekranami. No to co, może jakaś wojna? Na tym w końcu ma ta gra polegać. Napadam na Niemców(wcale nie jestem złośliwy) i tu następuje zmiana strategii turowej w strategię czasu rzeczywistego. Z tym, że bitwa to już osobna para kaloszy. W trybie bitwy znakomicie widać każdą jednostkę, co przy liczbie kilku tysięcy robi niesamowite wrażenie. Nasza armia jest podzielona na oddziały na przykład na łuczników, konnice, piechotę itp. Każdy oddział możemy przekształcać w formacje bojowe defensywne lub ofensywne. Bardzo dobre wrażenie robi oprawa dźwiękowa gry, muzyka brzmi jakby z filmu Ogniem i Mieczem. Odgłosy z pola walki też brzmią wspaniale. Szczęk broni, krzyki umierających, okrzyk gdy wojska biegną do ataku i kiedy uciekają sprawiają że czujemy że uczestniczymy w jakiejś prawdziwej bitwie. A jaka jest satysfakcja, gdy wrogowie uciekają to już się nie da opisać. W sumie gra prezentuje się wyśmienicie zarówno pod względem grafiki, muzyki oraz grywalności. Zdarzają się jednak małe buraki takie jak wynik bitwy po automatycznym rozstrzygnięciu: Enemy killed: 0 Men lost: 824. Kto nie wierzy niech się zgłosi wyślę mu screena na maila.
![]() | ||||||||||||||||||||
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE |
Kontakt: amgry@o2.pl Design by: winix@wp.pl |