<<< KSYWKI >>> Jako że redakcja KZ to narcyze z natury, postanowiliśmy opisać swoje ksywki. A nuż to kogoś zainteresuje. Cóż, zapraszam do czytania... Mat Kat: Była to bodajże trzecia klasa podstawówki. Pani Wychowawczyni siedziała przy biurku i czytała listę, a my, małe gnojki, czekaliśmy, aż usłyszymy swoje imiona. Kiedy nauczycielka powiedziała "Mateusz Katner" - odezwałem się "Jestem", a mój kumpel "MareCZEK" powiedział "Ty Kacie jeden". Wtedy pomyślałem, że skoro "Kat" to musi być i "Mat" (MATeusz KATner) i tak urodził się mój nick. Gdzieś tak miesiąc później na klasówce, coś mi strzeliło do łba i podpisałem pracę "Mat Kat". Tydzień po pracy klasowej mogliśmy je dostać do rąk. Gdy wychowawczyni oddawała pracę w pewnej chwili zapytała "Kto to jest Mat Kat?", a moi kumple Popek i MareCZEK momentalnie wskazali na mnie i powiedzieli "To on!" (wcześniej powiedziałem im o tym podpisie) - no i tak zostało :). |