<<< HAMMERIN' HARRY >>> Platformówki to jest to, w co cioram już od ponad 10 lat. Czy to na kompie, czy na Pegasusie, czy na czymkolwiek innym. Recenzowana tu gra jest przedstawicielką tego gatunku i to nie byle jaką... Cała fabuła ogranicza się do tego, że jacyś debile z przedsiębiorstwa "Rusty Nailers" (ciekawa nazwa) rozgromili chałupę Harrego i chcą w jej miejsce postawić jeden z ich tajemniczych budynków, a Harry w podzięce prasuję im gęby swoim wielkim, drewnianym młotem. Uroczo. Cała gra zbyt długa nie jest. Ot, pięć leveli. [Cóż za kolosa groowego recenzujesz Uoboozie - LOV] Na końcu każdego walczymy z jednym z budowlanych świrów-bossów. Harry przemierza ulice miasta, kanalizację, most, port i siedzibę niezrównoważonego psychicznie gościa odpowiedzialnego za ten cały burdel jaki ma miejsce w mieście. Pod narzędzie pchają się dziesiątkami pracownicy owego przedsiębiorstwa budowlanego. Niektórzy z nich nawet używają broni np. flamethrowerów. Ale Harry już nie takich kozaków rozpracowywał. W sztuce machania młotem nasz bohater nie ma sobie równych. Zadaje nim nie tylko zwykłe uderzenia, ale także potrafi gruchnąć nim w glebę tak, że wszyscy dokoła są na momencik chwilę oszołomieni. Może też używać go jako osłony przed tym co leci z góry (przeciwnicy i kamienie). Po zebraniu power-upów potrafi jeszcze kręcić nim kółeczka lub też zwiększyć jego rozmiary do naprawdę budzących respekt. Gdy takim sprzętem dysponuje, to nikt już mu nie jest w stanie stanąć na drodze. Yeeessss! Dźwięki i muzyka są wporzo. W tle gra fajna muzyczka, a Harry wesoło robi zamieszanie. Wrażenie wywarła na mnie umieszczona w grze digitalizowana mowa. Słyszymy np. "Let's get busy", albo "Ouch!". Heh, mała rzecz, a cieszy. Po ukończeniu każdego z leveli trafiamy do poziomu bonusowego. Chodzi w nich o uratowanie jakiejś dziołchy. Robimy to wymiatając wyskakujących natrętów. Po skończeniu się czasu następuje podsumowanie i adekwatnie do ilości rozgromionych frajerów dostajemy rożne znajdki. Jedyna rzecz do jakiej można się przyczepić w Hamerin' Harry jest animacja podczas chodzenia po drabinie (jakaś taka sztywna). Ekran w tych momentach dziwnie się przesuwa. Lecz to tylko mały, niewiele znaczny detal. Pisałem, że gra jest krótka, na szczęście jednak nie do przesady. Kolejna solidna pozycja dla fanów staruteńkiego NESa. Yummy! |