<<< GRANDIA >>> Dla tej gry mam wieeelki szacunek. Być może wynika to z tego, że był to pierwszy japoński eRPeG w jakiego zagrałem na własnej konsoli. Nie wiem. Ale wiem jedno - tę grę pamiętam do dzisiaj. Wszystko zaczyna się w mieście New Parm, w którym mieszkał sobie Justin. Ot, zwykły chłopaczek, który uprzyksza cudze życia swoimi głupawymi zabawami. Sprawia on wszystkim problemy na lewo i prawo, ponieważ z uporem maniaka zabawia się z kolesiami (już wiem co tu dopiszesz LOV :)) [Ja się tam nie wtrącam, Twoja sprawa co robisz z kolegami po szkole - LOV] w poszukiwacza przygód. Oczywiście czym byłby porządby eRPeG bez oddanego teamu... No i jest team.. a jest w nim.. mała dziewczynka - Sue. Tak na oko ma ona z 10 lat :) [Na oko, to lekarz babie krople zapisał... dlaczego nikt się nie śmieje? Przecież to był dobry gryps - LOV]. Grę rozpoczniemy oglądając wyczyny Justina, który grzebiąc po śmietnikach maniakalnie wyszukuje skarby... i dostaje za to dotkliwego kopa w tylnią część ciała. Ale co to dla prawdziwego poszukiwacza przygód. Już od początku wiemy, że mamy do czynienia z grą RPG w stylu japońskim. Wszystkie postacie występujące w grze emanują wprost swoją "mangowością". Jak na porządną grę tego gatunku oczywiście nie brakuje tutaj różnorodnych statystyk postaci i czarów. System gry jest całkiem dobry, a to dzięki zastosowaniu fajnego typu szkolenia czarów i broni. Otóż mamy cztery rodzaje broni i czarów. Nasz level broni zależy od tego ile używamy danego typu broni, czyli jak dużo przeciwników nią zabijamy. Dzięki temu dostajemy coraz to lepsze i bardziej efektowne ataki specjalne. Nieco inaczej sprawa ma się z czarami, których w grze mamy także cztery rodzaje. A są to ogień, woda, wiatr i ziemia. Żeby wyekwipować sobie magię jakiegoś typu, najpierw musimy znaleźć specjalny magiczny przedmiot - mana egg, a później wybrać się do sklepu i zamienić owe jajko na jakiś typ czaru. Teraz im więcej użyjemy tego czaru, tym więcej punktów doświadczenia będzie miał nasz element (czyli ogień, woda itd.). No, a za to doświadczenie dostajemy levele, dzięki którym mamy dostęp do coraz mocniejszych zaklęć. Oczywiście są także takie czary, które możemy łączyć, tzn. gdy np. będziemy mieli określony level ognia i ziemi dostaniemy czar łączony typu explosion. Oczywiście w grze jest więcej takich kombinacji, czary czasami łączą się także z atakami specjalnymi bronią. Justin stwierdzając, że jest już dużym chłopcem postanawia w końcu ruszyć w swoją wymarzoną wielką podróż na nowy kontynent. No ale niestety nie ma biletu na statek i nic nie zapowiada, że będzie go mógł łatwo zdobyć. Los zagoni go do starego poszukiwacza przygód Javy, który posiada takowy bilet, jednak za darmoche go nie odda. Więc do roboty! Trzeba wyruszyć do jaskini oczyścić ją ze ścierwa! Walki tutaj nie są przypadkowe - w lokacji widzimy dane potworki i tylko od nas zależy czy będziemy z nimi walczyć, czy też nie. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po prostu uniknąć walki uciekając gdzieś w siną dal. Lecz czasami gdy niestety przy próbie uniknięcia walki nie uda nam się zwiać przed danym potworkiem to możemy mieć nieco problemów - będzie on miał bardzoej naładowany pasek. I vice versa, bo tak tutaj jest w obie strony, tzn. gdy zajdziemy wroga od tyłu mamy lepszą sytuację, a to dzięki wspomnianemu paskowi ATB. [A ja mślałem, że to taki facio co tworzy fajną muzę - LOV] Co do samej walki, to odbywa się w znanym i lubianym turowym systemie. Gdy nasz pasek osiągnie wartość Action możemy wykonać atak, rzucić czar lub np. użyc przedmiotu. Co do ekwipunku postaci to oczywiście takowy istnieje. Każda postać ma swój typ broni, którego używa. Np. Justin walczy mieczem, Sue zaś strzela z łuku. Przygoda, przygoda! Każdej chwili szkoda! Świat jest piękny tralala! Będąc już na statku Justin wpada w niemałe kłopoty, ponieważ okazuje się, że jego mała przyjaciółka Sue wraz ze swoim zwierzakiem - Puffym wlazła na statek. Kłopot w tym, że chciała popłynąć na gapę. Kapitan statku z takiego postępu sprawy nie był zbyt zadowolony, więc postanowił małą, biedną dziewczynkę wrzucić w beczce do morza. Kimże jednak byłby nasz "hiroł" jeśliby nie wstawiłby się za koleżanką?? No i w nagrodę zostaje mianowany wraz z Sue majtkiem pokładowym. W tej części gry spotkamy się nawet z jedną minigierką - mianowicie z myciem pokładu na czas. Co było dalej? AAA Justin przebywając na statku podsłuchiwał tu i tam różne rozmowy marynarzy, z których wywnioskował, że niedługo na statku powinien się pojawić wielki i znany poszukiwacz przygód. Czyżby jakiś nowy idol? Pewnie tak, bo Justin jako ciekawski świata pragnie spotkać się z owym Indianą Jonesem, który okazuje się być - KOBIETĄ! Owa niewiasta nazywa się Feena i jak się okazuję będzie miała duży wpływ na dalsze życie Justina. Snuję tak tą historię, a nie opowiedziałem jeszcze o oprawie gry. Otóż graficznie wszystko jest przedstawione w 3D, a postacie są dwuwymiarowymi płaskimi spriteami. [No no no... pojedynkujemy się na slang? OK. Grałem w tą gierę, ale framerate nie był doskonały (i ta ilość fps'ów). Na dodatek napieprzały zewsząd gigantyczne piksele, a bitmapy były słabej jakości. - LOV] Jest po prostu całkiem dobrze. Efekty graficzne towarzyszące czarom też dają po oczach (w dobrym tego słowa znaczeniu), zwłaszcza wszystkie czary lodu. Mapę zaś mamy tutaj dwuwymiarową, i wcale się po niej nie poruszamy. Mamy tylko możliwość wyboru lokacji, do której mamy zamiar się udać. Jednak ten brak rekompensuje nam wielkość lokacji. Są one naprawdę duże i bardzo łatwo się w nich zgubić. Na całe szczęście na ekranie widnieje strzałka, która pokazuje nam wyjście, bądź wejście do danej lokacji, co naprawdę pomaga w grze. Filmy w grze też są całkiem niezłe, chociaż na efekty rodem z Final Fantasy VII nie macie co liczyć. Jednak filmiki te naprawdę mają swój urok. Chociaż nie ma ich zbyt wiele. Kolejnym aspektem mojej recenzji jest muzyka. Wspaniała muzyka. Muszę powiedzieć, że uwielbiam utwór z intra. Jest po prostu świetny. We wszystkich lokacjach mamy różnorodną muzykę, która jest oczywiście dostosowana do klimatu i sytuacji. Mamy tutaj kilka naprawdę świetnych symfonicznych utworów, które na długo zapadają w pamięci. Są także wesołe melodie, które towarzyszą naprawdę śmiesznym wydarzeniom w grze. A już w ogóle najlepszą rzeczą jest to, że niektóre dialogi są mówione. W końcu można się jakoś ustosunkować do bohatera, usłyszeć jaki ma głos. Fakt, że większość gry dialogi tak czy siak tylko czytamy, ale w najważniejszych momentach możemy liczyć na kwestie mówione. Wprawdzie napisałem już mały kawałek fabuły, które jest swoistym wprowadzeniem do gry. Jednak historia w jaką wplątuje się Justin jest bardziej zamotana niż mu się wydaje. Nie chodzi co najmniej o zwykłą przygodę nastolatka. Mogę tylko zdradzić, że większość gry będzie się kręcić wokół Feeny i próbie zagłady świata. W krótkim podsumowaniu powiem tylko, że gra jest naprawdę bardzo dobra. Jest to jeden z lepszych RPGów na PSXa, jeżeli jeszcze w nią nie grałeś - zagraj! Naprawdę warto... No może jedynym większym minusem, ale takim wyszukanym na siłę jest to, że może trochę denerwować zawikłanie poszczególnych lokacji (można się naprawdę pogubić), ale dla niektórych będzie to plusem. Po prostu tego eRPGa trzeba mieć w swojej kolekcji. :) Ocena: 9 PLUSY: + Fabuła + Postacie + Muzyka + Humor MINUSY: - Może za duże przestrzenie do eksploracji (ale dla niektórych to wręcz plus :) |