<<< CHRONO TRIGGER >>>


Największy jest problem z opowiedzeniem o grze, którą można śmiało powiedzieć, że się kocha. Grze przy, której spedziłeś wspaniałe chwile pełne radości, zadumy i innych dupereli. Grze, która zrobiła na tobie wrażenie jak żadna inna... Taką właśnie grą jest dla mnie Chrono Trigger na starego jak świat SNESa. Zapraszam do recenzji. (Jeszcze przed częścia właściwą powiem, że recka jest nudna jak flaki z olejem, bo piszę o grze, która - według mnie - nie posiada wad. Jeżeli zaśniesz podczas poniższej lektury, nie wiń mnie. Zostałeś ostrzeżony!)

Gra opowiada o losach "pewnego chłopaka po przejściach" - Crona (właściwie to nie miał on żadnych "przejść", ale ten tekst cholernie mi się podoba). Chłopak owy pewnego, przecudnej urody, dnia wybiera się na festiwal świętujący nadejście roku 1000 w realiach gry. Na wspomnianym festiwalu nasz czerwonowłosy bohater nieumyślnie powoduje kolizję z dziewczem pięknym i tajemniczym zarazem, imieniem Marle. Nasz chłopak na jaskrę na szczęście nie cierpi i zauważając piękno urody cnej dziewki, zaprzyjaźnia się od razu. Razem zaczynają buszować po całej okolicy. Kradną dla dziadka podwieczorek, rozwalą jakiegoś robota, pójdą do domu strachów. Na końcu wybierają się na przedstawienie wynalazku przyjaciółki Crona. Lucca - bo tak ma na imię - jest bowiem wynalazcą o mózgu mocarnym i pofałdowanym niczym firanka w mym pokoju. Wraz ze swym rodzicielem stworzyli maszynę wprost niesamowitą! Teleport! Taki przynajmnie był zamiar i przy kilku pierwszych próbach udało im się przemieścić Crona z jednego portalu do drugiego. Niestety, gdy niedawno poznana Marle zapragnie także zabawić się poręcznym urządzonkiem, jej naszyjnik pocznie działać nikczemnie i miast teleportować dziewoję do drugiej tuby, przenosi ją o 400 lat wstecz!

Tak oto przedstawia się samiusieńki początek historii w Triggerze zawartej. Pewnie większość z was sądzi teraz, że wystarczy li tylko uratować Marle, haha! O nieee moi drodzy, nie ma tak dobrze. Fabuła Chrono Triggera ma bowiem tyle różnych zwrotów akcji, że streszczenie tutaj wszystkich jej wątków sprzeczałoby się z mą naturą prawdziwego lenia. Powiem tylko, że jest duuużo lepsza od tej z Final Fantasy X (nie cierpię tej gry). I pomimo, że na okńcu wszystko sprowadza się do uratowania całego świata to jednak historia jest tak smakowicie poprowadzona, iż tego mankamentu ujrzeć nie zdołacie! Zaiste, plus to ogromny tej niesamowitej produkcji.

Gra powstała w 1995 roku, a firmą tworzącą była... Square. Aż dziw bierze jakie oni kiedyś gry robili. Nie to co teraz... Finale X i X-2, aż żałość człeka ogarnia. No ale mniejsza o to. Trigger po ukazaniu się z miejsca został okrzyknięty jedną z najpiękniejszych produkcji SNESowych. Wychwalano cudowne animacje postaci, piękne tła, świetnie narysowanych bohaterów czy wspaniałe efekty czarów. I powiem wam moi mili, że gra nawet teraz, kiedy jestem posiadaczem PS2, mnie urzeka! Nadal nie mogę się nadziwić jak wspomniana wyżej firma zdołała upchnąć tak pyszną grafę na 32-bitowy kart, na konsolę, gdzie maksymalną rozdzielczością jest 512x448, a najwyższa liczba kolorów na ekranie to 256... Ehh, brak mi słów. Wspomnę jeszcze, że za design postaci odpowiada nie kto inny, a Akira Toryiama. Słynny w swoim czasie ze znanej serii Dragon Ball.

Każdy kto słyszał muzykę z CT wie jakimi epitetami można ją określić. Piękna, niesamowita, cudowna, przejmująca... To właśnie ona buduje wspaniały klimat tej produkcji. Kiedy słyszy się Frog's Theme, aż chciało by się stanąć na baczność i zasalutować dzielnej żabie, hihi. Polecam wejście na www.chronotrigger.prv.pl i ściągnięcie mp3 w wersjach orkiestralnych. Cudo! Reszta oprawy dźwiękowej też jest niczego sobie. Dźwięki podczas bitew itp. są bardzo dobre i nie drażnią ucha.

Warto także napisać, że pomimo swej starości Chrono Trigger nadal inspiruje ludzi do działania. Ze sceny wciąż dochodzą wieści o triggerowskich modach pod różne gry. W tej chwili są robione międziy innymi pod UT2k3 i Q3A. Adresy tych stron:
http://spectralwars.planetaclix.pt/ (mod pod UT2k3)
http://emulazione.multiplayer.it/chronotrigger/q3a.asp (mod pod Q3A)
http://www.uct2.net/ (odnowienie CT w trójwymiarze)
http://galileo.spaceports.com/%7Esgtrama/index.html (inny remake, tym razem na enginie Morrowinda)

Cała gra podzielona jest na epoki, pomiędzy którymi wędrujemy na początku przy pomocy poukrywanych portali, a później dzięki wehikułowi czasu. Epok mamy cztery: epoka prehistoryczna (65mln lat przed naszą erą), średniowiecze (600 rok), teraźniejszość (1000 rok) i przyszłość (2300). Każdy okres czasu ma swoją własną mapę świata, charakterystyczny klimat i muzykę. Np. w przyszłości można dostać prawdziwego doła. Wszędzie ruiny, smutna muzyka, dmie wicher, a z nieba siąpi deszcz straszliwy, czasem uderzy piorun.

Do drużyny możemy przyłączyć, nie licząc Crona, 5 osób. Crono, Marle i Lucca pochodzą z teraźniejszości, Magus i Frog ze średniowiecza, Ayla z prehistorii, a Robo z przeszłości. Każda z postaci ma swoje indywidualne umiejętności i czary. Podczas walki poszczególne techniki członków teamu można łączyć tworząc różne kombosy czy nawet zupełnie inne techniki. Dzięki łączna ilość ciosów w grze jest naprawdę bardzo duża.

A czy wspomniałem o około 13 zakończeniach dostępnych w Triggerze? Nie? No to wspominam. Każda czynność, którą robimy wpływa na końcówkę gry! Np. jeśli nie będziemy karmili swojego kotka, to pod koniec gry wpadnie do portalu, do tego zacznie go gonić twoja mama i bedzie trzeba ich szukać. A jeśli będziemy sumiennie zajmować się kociakiem to znajdzie on sobie wybrankę i bedziemy mieli małe kociątka. Słodkie. Ogólnie takich szczegółów gra jest pełna i odkrywanie ich sprawia dużą przyjemność.

Grywalność gry jest dla mnie czymś niesamowitym. W CT gram sobie od czasu kiedy ją ściągnąłem (jakieś 2 lata) i chyba jeszcze nie zobaczyłem wszystkich zakończeń. Gra także nie znudziła mi się mimo, że postacie wykształciłem już na maksa. No ale ja jestem maniakiem tej gry więc nie ma się co dziwić...

Ocena: 10/10, 6/6, 100%/100%