Stettin Sikret Mision #one
czyli zjazd fanów Klasyki Center
- Kryptonim operacyjny misji: Zjazd fanów Klasyki Center
- Miejsce: Szczecin, Brama Portowa
- Czas spotkania: Dwunasta zero-zero. W samo południe...
- Cel spotkania: [ŚCIŚLE TAJNE]
- Podejrzani: Don Alfredo alias Gordon Freeman, und Pedro
- Ofiary: OldEnt, Miku, Mac, Caleb (w paru wydaniach)
- Liczba ofiar śmiertelnych (w milionach tysięcy): 0
- Liczba ofiar z urazami fizycznymi (w milionach tysięcy): 0
- Liczba ofiar z urazami psychicznymi (w milionach tysięcy): 0,007
RELACJA WŁAŚCIWA:
Dnia 18 października o godzinie 9:00 rano, Don Alfredo znany w niektórych kręgach jako Don Alfredo podjeżdza swoim czarnym i błyszczącym samochodem marki BMFF pod rezydencję - wille Pedra. Przez parę minut występuje ostra wymina strzałów pomiędzy ochroną Don Alfreda a ochroną Pedra. Po 15 minutach Pedro w końcu wychodzi i wsiada do BMFF po uprzednim przeskanowanu samochodu w poszukiwaniu ukrytych pluskw, nadajników oraz ładunkuff wybuchowych. Don Alfredo rusza z piskiem opon zostawaiając ostrzeliwujących się ochroniarzy w kierunku Szczecina, miasta portowego położonego blisko granicy polsko-niemieckiej w woj. zachodnio-pomorskim.
Godzina 9:17:31.
Po drodze zabierają jakiegoś autostopowicza który po 5 km jazdy okazuje się Calebem. Po zaciętej bójce w malu... BMFF, Pedrowi w końcu udaje się ogłuszyć napastnika. Zjeżdzają do pobliskiego lasu. Po 20 minutach ciało autostopowicza zostaje zakopane w płytkim grobie. Nasi podejrzani kontynuują podróż do Szczecina.
Godzina 9:39:60
Don Alfredo kluczy z niebezpieczną prędkością pomiędzy TIRami na autostradzie poznańskiej, uciekając przed różowym samochodem agentów FBI (Federalne Biuro Idiotuff). Po dwóch godzinach Don i Pedro ocykaj się w Izb..... szpitalu. Nic nie pamiętają z tego co się stało. Pielegniarka odkrywa przed nimi okropną prawdę: w szaleńczej ucieczce przed Foxem Mulderem zderzyli się oni z TIRem wiozącym voodke do pobliskiej hurtowni Wina i Piffa™. Uciekają przez okno, spuszczjąc się na powiązanych prześcieradlach z parteru. Muszą dotrzeć na miejsce przeznaczenia na czas. OldEnt, Miku i Mac czekają na nich...
Godzina 11:59:01
Don Alfredo und Pedro docierają w okloice Bramy Portowej. Na ławeczkach przed bramą śpi... siedzą trzej znudzeni ludziuffie. Don Alfi wyciąga cegłe i sprawdza godzinę - są oni za wcześnie o całe 59 sekund. Postanawiają jakby nigdy nic przejść obojętnie koło postaci siedzących na ławce i udać się naprzeciwko do kiochu ruchu po gumę. Do żucia. Trzej osobnicy siedzcy na ławeczce przyglądają się z nim nadzieją, ale gdy ci ich mijają i kierują się do kiocha ich miny rzedną. Po krootkiej bójce z miłą struszką w kiosku, Don i Pedro wracają z gumą do żucia w mordach do trzech podejrzanych osobników siedzących spokojnie na ławeczce... Biedni, nie wiedzą co ich czeka...
Godzina 12:00:00
Don Alfi und Pedro punktualnie przybedająna miejsce spotkania. Trzej osobnicy przestają gadać między sobą i z przerażeniem na nich spoglądają...
Don Alfi: - Waaaaazzzuuuup!!!!!!!!!!!!!!!!! Joł jestem Don Alfredo, a to jest Pedro. A ty pewnie jesteś OldEnt (wskazując na najstarszego z siedzących na ławeczce), ty Miku (wskazując na drugiego ludzia na ławeczce), a TY to kto jesteś??? (wskazując na ostatnią, najmniejszą, skuloną ze strachu postać na ławeczce)
- Maciek, Mac
- Czytasz Klasykę Center?
[Mac ze strachem w oczach coś mamrota, widać nie przeczytał ostatniego numeru zbyt dokładnie, ale Don nie zauważa tego, następują grzeczności, wymiana uścisków dłoni, Pedrowi Miku urwał protezę i Don musiał pomagać mu z powrotem przykręcić dłoń i itp. bajery]
Godzina 12:17:07
Grupka postanawia pójść do Empika. W Empiku wielki przemarsz po sklepie, ochrona bacznie się im przyglądała. Łazili, oglądali i się wygłupiali. Dorwali się do Noki n-gage i grali w Tomb Ridera 1. Po jakieś chwili Don odnalazł GBA, włączył jakąś gierkę, chwilke postukał nerwowo w klawisze, obwieścił wszystkim że nie wie jak się to wyłącza i sobie poszedł zostawiając konsolkę włączoną.
Godzina 12:35:81 do 15:46:01
Grupka wychodzi z Emipka i wałęsa się po ulicach brudnego Szczecina. Najpierw poszukują andergranda, bowiem Micu i Mac chieli sobie kupić bilety na jakiś hip-hopowy koncercik, a potem zaczeli poszukiwać Kaffiarenki netowej w celu pogrania sobie w CS - mały turniejik. Po drodze spotkali pijaka, który obmacywał budkę telefoniczną i coś czule do niej mówił, wszyscy od razu rozpoznakli w nim Calebine. Podczas dalszego szukania kafejii wpadli jeszcze do Galxy - nowe centrum handlowe in Stettin, w ktoorym chciała ich zwinąć ochrona za zrzucanie ze znacznej wysokości śmieci na starsze osoby. W Galaxy pograli sobie na Cymber Gayu, Klasyka Center wygrała, ledwo co ale wygrała, a potem nawalali w piłkarzyki, KC też wygrała 7:7 remiś ;D. Po zwiedzieniu Galaxy poszli dalej szukać kafejii z Counterem, trafili do McDonalds'a gdzie Don kupił kwadratowego hamburgera, a Caleb podstępnie chiał zrobić sobie z nami zdjęcia w głopim kostiumie klauna. Przeszli oni 6,21 km w celu poszukiwania wolnej kafeji w ktoorej byłby zainstalowany Counter, lecz nic nie znalezli, i dopiero pod koniec trafili do kafeji Portal, w ktoorej z rana tuż przed spotkaniem Podejrzanych z Ofiarami, Don und Pedro oglądali strony porno... eee o tematyce starych gierek. OldEnt, Miku i Mac, zasiedli przy jakiejś strategii, nowej bo ładna grafcia w miarę była, a Don Alfredo und Pedro wzieli kompika na neta i walczyli z topornym serwerem piwka.pl próbując co nieco zrobić, pogadali na GG, posprawdzali pocztę i połazili po necie.
Gordzina 15:56:02
Pedro und Doon Alfredo żegnają się z resztą, Mac jest tak pochłonięty grą w jakąś strategię, że Don musiał rzucac w niego jakimiś śmieciami, aby ten się ocknął i pożegnał się z nim. Po pożegananiu się, Don i Pedro opuścili kafeję Portal, i poleźli wyrwać jakąś brykę aby powrócić do swoich willi i mafijnych spraw.
Podsumowanko
Ogólnie rzecz nie było źle, za mało ludu było, brak jakikolwiek organizacji, pełen chaos i zamieszanie, nudnawo miejscami, szczególnie podczas zwiedzania brudnych ulic Stettina, no i najważniejsze, brak jakiegokolwiek alkoholu, lub chociaż piffka ;D Miejmy nadzieję że następnym razem na zlot zleci więcej ludu, będzie jakiś plan operacyjny, a nie chaos i dezinformacja, no i oczywiście będzie piffo ;D
Don Alfredo