X-Wing



     Mam taki zwyczaj że zawsze mówię od razu, a więc: X-Wing to z pewnością jedna z najlepszych symulacji kosmicznych, a sprzeciwów nie przyjmuję!

    Mam nadzieję ("New hope";)) że wszyscy już po tytule poznali iż to tytuł ze stajni Star Wars, a kto nie kapł niech żałuje. Teraz przechodzimy do gry.

    Rozgrywka jest bardzo przyjemna i ciekawa. Zaczyna się od zwykłego ataku na Imperialny konwój i przejęcia jednego ze statków by wyciągnąć z niego pewne informacje. Przy ich wykorzystaniu w następnej misji odszukujemy grupę uderzeniową Imperium, później opuszczamy swoją bazę, by w następnej misji odszukiwać maruderów z ucieczki. Jak widać misje są ze sobą powiązane fabularnie co bardzo uprzyjemnia rozgrywkę. W grze znajdziemy trzy coraz to trudniejsze kampanie. Co do poziomu trudności to nie jest przesadzony ani w jedną ani w drugą stronę. Zdarzało mi się co prawda zatrzymać na jakiejś misji ale pomagała wtedy mapa i kilka rozkazów. Mapa by sprawdzić które jednostki atakują bezbronnych (bo wbrew pozorom większe corelian corvete mają małe szanse z pięcioma lub więcej TIE- Fighterami czy dopiero Interceptorami) sojuszników, a rozkazy by się porządnie wraz z skrzydłowymi tymi imperialnymi świniami zająć. Co do rozkazów to być może nie znam wszystkich ich możliwości ale to co obcykałem wydało mi się bardzo przydatne. Możemy wydać rozkaz ataku na wybraną jednostkę (jedynie wszystkim podwładnym ale da się przeżyć), pozostaniu na miejscu (przydatne zwłaszcza w pierwszej misji gdy chcemy zarobić więcej punktów), skoku w nadświetlną (jeżeli nie chcesz zarobić minusa za zniszczonego sojusznika radzę stosować w wypadku konieczności), czy wolnej woli (mówcie co chcecie ale poradzić sobie umieją całkiem sprawnie). A czym latamy? No wszystkim co dobre. Mianowicie X-Wingiem (chwała mu!), Y-Wingiem (ciężkie bydle ale da się lubić) i A-Wingiem (cholernie szybki ale słabo uzbrojony). Z powyższego można wywnioskować że najbardziej lubię X-Winga, ale co tu się dziwić? Nie dość że jest strasznie zwrotny, świetnie wygląda to jeszcze uzbrojenie nie pozostawia nic do życzenia. Mamy w nim mianowicie typowe lasery (zasięg na 1.80 km i potrzeba dwóch strzałów na fightera- przydatne!), a także torpedy protonowe (bardzo dobre do atakowania mniej zwrotnych jednostek na odległość do 2 km, choć w myśliwiec też trafi), a prędkość (100 jednostek ale przy odpowiedniej manipulacji laserami i tarczami możliwa jest 150 jednostek) i wykonanie są po prostu świetne (idealny dla wszechstronnych). Dalej mamy Y-Winga który nieco mniej mi się podobał, a to z prostej przyczyny- wolny (80 jednostek to standard, ale jeżeli pomajstrujesz to osiągniesz 100) i mało zwrotny (masz małe szanse z myśliwcem chyba że go staranujesz- serio!). Za to uzbrojenie jest potężne bo mamy tu lasery (to samo co X-Wing), ION cannon (bardzo dobre kiedy musisz dosłownie zatrzymać jakąś jednostkę) i torpedy protonowe (też to samo co X- Wing), więc Y-Winga polecam miłośnikom ciężkiego sprzętu. No i A- Wing. Jest piekielnie szybki (od 120 do 180 jednostek!) i dość zwinny, ale kiepściutko uzbrojony (podstawowe lasery i concussion misile launcher- dość słabe rakiety ale o niezłej celności), więc raczej dla ludzi lubujących się w większych prędkościach. Kilka razy wspomniałem o manipulacji tarczami i laserami. W grze możemy bowiem przenieść doładowywanie laserów na tarcze lub na odwrót, albo całą moc puścić w silniki (jeżeli chcesz szybko znaleźć się w jakimś miejscu radzę dać pełną w silniki, a podczas walki wszystko w lasery i tarcze). Grafika jest po prostu świetna! Cała opiera się na wektorach co niestety widać na dość słabych transportach ale reszta statków to już świetne, szczegółowe obiekty. Niszczyciele gwiezdne są wielkie i bardzo ładne (ale nie udało mi się wlecieć do środka co uważam za minus), pełne wieżyczek strzelniczych czy nierówności, myśliwce za to małe (ciężko trafić gdyż w tym symulatorze nie ma "strefy" gdzie należy celować ale trzeba trafić dokładnie w przeciwnika) i pełne szczegółów. Latamy oczywiście w kosmosie przy mgławicach i migoczących gwiazdach. Bardzo podobały mi się silniki które pulsowały, co jest bardzo ładnie zrobione. W celowaniu pomaga oczywiście komputer (ale pokazuje tylko idealne położenie względem celu a nie miejsce w które należy celować) i (choć nie istniejący w filmach) celownik który czasami rozbłyśnie na zielono pokazując moment w którym należy wystrzelić do namierzonego przeciwnika. A muzyka to świetna kopia tej filmowej więc o niej rozpisywał się nie będę. Jeżeli już przy filmie jesteśmy to rozgrywkę przerywają czasem wstawki filmowe a nasz pilot awansuje. Pełny odlot! A teraz to co najważniejsze w X-Wingu- grywalność! To pierwsza gra która wyzwoliła we mnie takie emocje (tu też po raz pierwszy popłakałem się przy grze gdy przeszedłem feralną misję). Tego nie da się opisać słowami drogi graczu więc czym prędzej wchodź na www.staregry.pl i ściągaj X-Winga! Rebelia czeka na ciebie!


Plusy:
+grafika
+misje
+muzyka
+grywalność
+klimat
Minusy:
-czasami przenikałem przez małe transportowce
-nie mogłem wlecieć do niszczyciela gwiezdnego!
-wkurzjący odgłos lasera (chociaż filmowy)

**********
Naczelni kącika ;) w składzie Don Alfredo and Pedro jednomyślnie przyznają tej grze nagrodę:

PIXEL GAME



DOOM Marine
mario-1991@o2.pl