Dowciapy o Kalepie:)
Tak sobie
pomyślałem, że za mało chómoró (Hi The One!!) (Z uwagi
na to, że to jest żart, nie poprawię słówka. - dop. The One) jest w
klasyce, więc zacząłem myśleć:) A że za dobrze mi to nie wychodzi, w mej
upośledzonej wyobraźni powstał chory pomysł: "Dowcipy o Kalepie". Dlaczego o
Kalepie (W ogóle nie mam na myśli naszego szefa Caleba z GC:))))))??????? Nie
wiem:) Być może dlatego, że często z Don Alfim o nim rozmawiamy, wręcz
prowadzimy zażarte dyskusje:)) Pisząc to nie miałem zamiaru nikogo
urazić!
Oto dofciapy:
Pożycie małżeńskie:
Podczas
spektaklu w teatrze Kalep, patrząc na jedną z aktorek, zwraca się do żony:
-
Spójrz na tę blondynkę. Jest wyjątkowo apetyczna!
- Możliwe, ale kolację i
tak będziesz jadł w domu.
Kolega spotyka Kalepa i pyta:
- No i jak
ci się powodzi w małżeństwie?
- Dziękuję. Czuję się po prostu odmłodzony -
znów palę papierosy po kryjomu.
Młodzi małżonkowie siadają do pierwszego
domowego obiadu.
- Dziwny smak ma ten faszerowany kurczak - mówi Kalep. - Co
dałaś do środka?
- Ależ nic Kalepku kochany, przecież tam już wcale nie było
miejsca.
Kalep przygotowuje artukuł do GC.
- Kochanie - zwraca się do
żony. - gdzie jest mój ołówek?
- Masz go za uchem!
- Wybacz, jestem bardzo
zajęty!! Za którym?
Szanuj szefa swego:
Kalep
przychodzi do instytucji.
- Chcę rozmawiać z szefem!
- Szefa nie ma! -
odpowiada sekretarka.
- Widziałem go przed chwilą w oknie.
- Być może, ale
Kuń zobaczył pana pierwszy!
- Nasz szef Kalep bardzo starannie bada
wszystkie fakty, zanim podejmie decyzję.
Wielokrotnie przelicza wszystkie
"za" i "przeciw", i dopiero potem rzuca monetę
i patrzy - "orzeł" czy
"reszka"...
Na ulicy stoi żebark. Zatrzymuje się przed nim elegancko
ubrany przechodzień i mówi:
- Cześć Kalep! Chciałem Ci pogratulować. Wszyscy
w biurze nie znajdujemy słów podziwu
dla twojej odwagi! Wspaniale wygarnąłeś
szefowi Kuniowi, co o nim myślisz.
Rozmawiają koledzy:
- Wiesz, że
Kalep jest u Kunia na dywaniku??
- Tłumaczy się??
- Nie! Czyści ten
dywan.
Kuń mówi do Edwarda:
- Wiesz jakie nieszczęście spotkało
Kalepa?
- Nie! Jakiś wypadek?
- Ten biedak uciekł z moją starą...
Podróże kształcą:
Stewardessa do
pasażerów:
- Proszę się nie obawiać. Samolot prowadzi Kalep
Kalep z
Kuniem jadą pociągiem. Kuń wyciąga kanapki i zaczyna jeść.
- Nie jedz tak
głośno bo konduktor usunie cię z pociągu! - Mówi Kalep.
- Za co??
- Nie
widzisz napisu: "zabrania się przewozić materiały żrące"???
- Dziś
kierowca autobusu patrzył na mnie jakbym nie miał biletu. - mówi Kalep.
- A
co ty na to?
- Patrzyłem tak, jakbym miał bilet.
W wojsku jest wesoło:
Wykładowca
pyta Kalepa:
- Oto dwa typy pocisków: ćwiczebny i bojowy. Który z nich jest
bojowy?
- Bojowy znajduje się obok ćwiczebnego. - odpowiada
Kalep.
Dowódca wydał rozkaz:
- Największe lenie wystąp!!!
Cała
kompania zrobiła krok do przodu, oprócz szeregowca Kalepa.
- Czy to znaczy,
że tylko ty nie jesteś leniwy???
- Panie kapitanie - wyjaśnił podoficer -
jemu i kroku nie chce się zrobić, taki z niego obrzydliwy leniuch!
-
Szeregowy Kalep!! Już po raz trzeci w tym miesiącu prosicie o przepustkę
z
powodu nagłej choroby dziadka!
- Tak jest panie sierżancie. Sam już się
zastanawiam, czy dziadek nie symuluje.
- Panie sierżancie, czy mógłby pan
wyjaśnić mi pojęcie czasoprestrzeni?
- Oczywiście, szeregowy Kalep. Weź do
ręki łopatę i kop od tego miejsca do szóstej wieczorem.
Kalep wraca z
przepustki.
- Byłem u dziewczyny...
- I co, i co??? - pytają koledzy.
-
Waliłem całą noc...
- Łooooł!!!!
- ...i nikt mi nie otworzył!
Setka i śledzik:
- Jak to?? Pan,
członek stowarzyszenia abstynentów, pije???
- Jeszcze mi wolno. Bo widzi pan,
nie opłaciłem składek członkowsich. - odpowiada Kalep.
Żona do Kalepa
wracającego nad ranem do domu:
- Przez ciebie oka nie zmrużyłam!!!
- A czy
ty myślisz, że ja spałem??????
Barman podchodzi do drzemiącego Kalepa i
potrząsa go za ramię:
- Na dziś wystarczy. ZAMYKAMY!!!
- Dobra - odpowiada
Kalep sennym głosem - Tylko nie trzaskajcie drzwiami.
Znowu wracasz do
domu pijany? Przecież dałeś słowo, że staniesz się innym człowiekiem!!- Krzyczy
żona do Kalepa.
- I stałem się nim, ale, cholera, ten drugi człowiek też
pije...
Dwaj pijani siedzą w samochodzie.
- Po minięciu mostu skręć w
prawo - upomina Kalep.
- Dobra, dobra... a właściwie, stary, czy to nie ty
prowadzisz?? - mówi Kuń.
Wchodzi pijany Kalep do domu. Żona pyta:
-
Gdzie byłeś?
- Na dożynkach - odpowiada Kalep.
- W styczniu???
- Byłem
na dożynkach. Taka jest moja wersja i będę się jej trzymał.
Na ławce w
parku śpi pijany Kalep. Podchodzi do niego policjant i pyta:
- Co to jest?
Hotel?
Na to Kalep:
- A co to ja jestem? Informacja
turystyczna???
Pijany Kalep wsiada do taksówki i zaraz zasypia.
-
Panie, nie śpij pan. Nie jesteś pan w domu, tylko w samochodzie!!
- Trzeba mi
było wcześniej powiedzieć zanim buty zostawiłem przed
drzwiami.
Pedro