Alien Quake
Pomysł krzyżowania dwóch róznych giercowych klimatów nie jest nowy (vide Wolfenstein Mortal Kombat czy Wasteland). W 1997 roku, kiedy cała brać eFPePekowa zagrywała się w Duke Nukem 3d (RUULLEEZ!) czy Quake, najrozmaitsi ludkowie zaczęli tworzyć darmowe dodatki: mapki, filmiki, mody czy (moje ulubione) konwersje. Ich dobrymi przykładami są Duke in Black (DN3D) czy właśnie Alien Quake (guess =)).
Jak powszechnie wiadomo, filmy z serii Obcy troszkę zmieniły podgląd na sprawy tabu (takie jak: skąd Gordon wziął tyle miejsca na KC?). Nie trzeba było długo czekać na najróżniejszy sztaf związany z Obcym. Gry, koszulki, lizaki, zupki w proszku itd. Ale... do rzeczy.
Alien Quake to 100%-wa konwersyja do Quake'a. Jak sama nazwa wskazuje będziemy brali udział w wydarzeniach z "Obcego" - czyli odwiedziny sanepid'u w redakcji KC. Kto oglądał film, ten będzie wiedział o co chodzi.
Jako nasze uzbrojenie mamy: pistolet, karabin pulsacyjny (tylko czemu strzela gwoździami z nailgun'a, a?), granatnik i smartgun'a. Amunicji do tych zabawek jest mało, więc trzeba liczyć się z każdym nabojem! Dodatkowo mamy jeszcze wykrywacz ruchu i flary. Przydają się te przedmioty aż za często.
No, ale przeciw komu mamy te zabawki? Są więc i marines, obcy i działka automatyczne (cholerstwo niesamowite, w ułamku sekundy robi z nas lasagne). (MMMMMMMmmmmmm... Lasagne... - dop. Pedro). Z ciekawszych rzeczy należy wymienić facehuggery, czyli Obcy rzucający się nam na twarz - śmierć gwarantowana.
Graficznie jest raczej bez zachwytów. Ciemne korytarze sprawiają raczej wrażenie "uklimatowanych" na siłę. Obcy wyglądają raczej nieciekawie, trochę jak poprzerabiane shamblery. Marines wyglądają zdecydowanie lepiej. Również translocator wygląda brzydko, jak jakieś pudełko czy przenośny telewizor marki "Rubin". (Mam taki w pok... Na strychu:) - dop. Pedro)
Klimacik w sumie jest fajny, ale często i gęsto miotałem najrozmaitszymi wiąchami (Co to są wiąchy? Jakiś neologizm? - dop. The One) z powodu gdzieniegdzie przegiętego poziomu trudności. Po prostu czasem się stoi i trzyma fire, patrząc na licznik naboi i zdrowia. Również ta wszechobecna ciemność potrafi się uprzykrzyć nad wyraz.
Konwersja w sumie nie jest zła, pod warunkiem że jesteś maniakiem albo Quake'a, albo Obcego. Ja jako ten drugi wystawiam...
Plusy:
+ dobry pomysł
+ niezła grywalność
+ wzięta z filmu broń
Minusy:
- ciemność, ciemność widzę!
- czasem gra zamienia się w Serious Sama
- źle chodzi na GLQuake
**********
Jazzman