
Heloł! Jest 07.27. Do szkółki mam na 09.40, więc mam jeszcze dużo czasa. Tak sobie siedzę i myślę, co by tu porobić na mym PieCu, i wymyśliłem!!! Zasypię Hyde'a tekstami :] Wysłałem już 4, na HDD mam jeszcze dwa, a teraz piszę następny... Nie wiem o czym on będzie, ale zapewne zaraz się tego dowiem. Już wiem! Nie mam pomysłu na tekst, to opiszę misję. Albo nie, misji też mi się nie chce opisywać - za długa. Myślimy dalej... Wiem!!! Teraz to już na pewno ubiegłem Hyde'a. Zacznę cykl, w którym będę opisywał ludzi z jakimi mamy styczność w grze RTCW. Żartowałem. Oczywiste jest, że chodziło mi o grę GTA VC :) [tak jakby ktoś nie zrozumiał - Ta gra o którą mi chodzi to Hitman 2] Dziś opiszę wstęp do gry, i ze dwie kolejne misje. Zaczynamy.
Począteczek vel. Gontranno cośtam. W tej misji występuje jeden człowiek którego możemy zobaczyć osobiście. [znaczy tobias może, bo wy widzicie również filmik] Jest to kiecakus pospolitus, czyli zwykły batman. Sory jeśli kogoś uraziłem, ale ja poprostu tych pi***** sk******* nienawidzę. Ale im mniej wiecie o mnie, tym większa szansa na to, że przeżyjecie jeszcze dwa tygodnie. [to żart był.] Kontynuujmy: Ksiundz ten jest ubrany jak każdy osobnik tej rasy, czyli kiecka i te sprawy. Każby chyba takie coś widział kiedyś w życiu swym. Mówi on językiem znanym potocznie jako angielski, z domieszką języka włoskiego. Nie wiem którego języka nie zna, ale na pewno się którymś posiłkuje. Jest on do nas przyjaźnie nastawiony, i żeby nie on, to nie byłoby Hitmana drugiego. Jest to jedna z ważniejszych postaci w grze. Aha, jeszcze coś - jak już napisał Hyde, jest on nieśmiertelny. Można to sprawdzić w pierwszej misji [Gontranno cośtam] wpisując kod, i w misji ostatniej, używając trainer'a. [Informuje się wszystkich wierzących i praktykujących katolików, że naczelny kącika nie wie, jakiego DKN jest wyznania i skąd u niego ten psychiczny uraz do księży. Uprasza się również o nie przysyłanie maili na adres naczelnego z bluzgami - to ON to napisał, a ja zapomniałem ocenzurować. BTW: Wspominałem kiedyś, że jestem ministrantem? :P - Hyde][...i zbieram na tacę, żeby czcigodny xsiundz miał mowe BMW z masażem w fotelach i nowy dom na hawajach... Sory, troszq mnie poniosło. A co do cenzury: W naszym kounciku cenzury NIE MA. Słuszysz Hyde? Tak jak w całym AM. I albo tekst przyjmujesz bez cenzury, albo go NIE przyjmujesz - DKN] Misja cfaj :) [ wczoraj z niemca pionę {5} dostałem oł je!!!] [Mission deux - a ja z francuza. :) - Sir Hyde] Tak właściwie to jest to misja pierwsza w której mamy kogoś zabić. [tak na marginesie: jestem very smutny, przeinstalowałem hitmana żeby sprawdzić, czy cheaty będą działały. Nie działały mi bo mam jakiś błąd na dysku, i owy błąd wszystko psuje:( Nawet filmy czasem nie chodzą... I teraz nie mam tej wymiatającej muzyczki w intrze;( Choć mam same ważne rzeczy na dysku to zrobię formata. Nie szkoda mi filmów. Fuck'em all!!!] Mamy w niej dość dużo postaci, są to między innymi: zwykły ochroniarz, mafia son, mafia lawyer, tego kolesia, który spaceruje razem z "mafia son'em", listonosza, doręczyciela jedzenia, pokojówkę, kucharkę, i samego Dona. Ufff... A jak owe ludki wyglądają??? Hmmm... Wielkie to wyzwanie opisać ich wszystkich, lecz sądzę, iż mu podołam. Zaczynamy: Zwykły ochroniarz: Facecik w czarnym garniturku z pomarańczowym krawatem.[żeby nie ten krawat i fryzurka to mielibyśmy kolejnego hitmana:)] Biegle włada językiem włoskim. Czyli potrafi powiedzieć: "Assasino!" i kilka innych słówek... Jako wyposarzenie ma deagle'a bez tłumika. Jeden z najłatwiejszych przeciwników w grze. Nieraz nie reaguje nawet jeśli widzi, że nosimy inną broń. Jednym słowem - G[o]łąb. Mafia son: Człowieczek w żółtej koszulinie i spodniach na szelkach. Wyposarzony w broń typu pistolec vel. deagle. [nie jestem pewien, a gry nie chce mi się włanczać :P] Jest on chyba niemy, ponieważ nigdy nie słyszałem jak coś krzyczy/mówi/śpiewa:) Adept sztuki "mafiozowania". Przeważnie spaceruje ze starszym kolegą. I ten właśnie kolega: Nędzny ziemiański ludek, który może wam przysporzyć troszq kłopotów. Ma głośną broń, i jeśli strzela, wszyscy to słyszą i są na Ciebie źli. Najtródniejszy przeciwnik w tej planszy. Listonoasz: Nie winny niczemu. Niesie kwiaty do willi dona. Pojawia się z naszej lewej strony.[patrząc z punktu naszego zaczęcia] Kolejny koleś podstawiony przez panów z Eidos cośtam aby nam ułatwić życie. Jeśli was denerwuje zabijcie go. Przynajmniej się wyrzyjecie. Ubrany jest w niebieski uniform. Na wyposażeniu ma w/w kwiatki, które możemy podnieść. Zapomniałem o mafia lawyer'ze: Facet w garniturze o mdło niebieskim kolroku. Nosi ze sobą shot gun'a. Może Was nieźle uszkodzić. Ma tylko jedną wadę: Jest gupi jak but! Podszedłem do niego, wyciągnąłem nóż i ożeniłem mu go pod żeberko. Facet nawet nie zareagował!!! Doręczyciel jedzenia: Kolejny podstawiony facet. To się już robi lekko wnerwiające. Po przeniesieniu skrzynek z jedzonkiem, odjeżdża swoim porshe[:)] Facet w błękicie:) Rady na temat tegoż człowieczka: Olać go!!! Wymyślcie własny sposób przejścia misji. To jest zawsze bardziej satysfaksjonujące. Pokojówka: Zauważyliście, że pokojówki w różnych krajach świata mają ten sam kostium??? Nic nie robi tylko chodzi po domu, i udaje, że sprząta... Kucharka: Kuchaży.:) Don: Nasz cel. Jego bronią jest revolwer. Nie jest on zbytnio niebezpieczny. Don gra sobie w golfa dopóki nikt [czyt. My] go nie spłoszy. Wtedy udaje się do swego gabinetu i jest otoczony przez bodyguard'ów. Nie wiedzieć czemu, zawsze nas rozpozna. Pewnie jakiś ciemnowidz...yyy...jasnowidz:) I to już koniec dzisiejszego odcinka z cyklu: "Najgłupsze teksty Dickinsona" Kolejny odcinek za miesiąc, zamiast "mody na sukces" [co bym nie napisał i tak będzie lepsze :)] Teraz już możecie doczytać kącik do końca i iść na wino za 4.20. ps. JZPZWBOJIS ps2. A ja już wiem co to rot 13!!! n veba znvqra v gnx ehymmm... n zbwr anhpmlpvryxv bq cbynxn, cb, natbyn, zngl, v jbxh fą thcvr xemlś łhavrjfxv gb ynyhś v thcv cnpna, grenm j yvprhz gb zh anjrg znzhfvn [anhpmlpvryxn] avr cbzbżr uvruvruvr. gnx an znetvarfvr: gra qrovy ancenjqę avp avr hzvr. mn grfg tvzanmwnyal zvnł anwzavrw chaxgój m xynfl, [n śerqavą zvnł wrqaą m anwjlżfmlpu j xynfvr...] v btóyavr avxg tb avr yhov. znz cbzlśł: cbqcnzyl zh tłbję!!![:)] jvrpvr wnx jłbfl fvę qboemr cnyą? (R)Made in china.:) |