Wstępniak | Texty | Misje | Help Me! | Bronie | Linki | Download! | Listy | Redakcja | Kontakt | Exit to GC

Syzyf - mityczny władca greckiego Koryntu. To on oszukał bogów i kazano mu wiecznie wtaczać na górę wielki głaz. Jednak kiedy już był u szczytu kamień staczał się na dół i zaczynał od początku... I tak przez cały czas. Brak odpoczynku, ciągle musi wtaczać ten głaz na górę...

Sir Hyde & Dickinson - uwzględnieni w mitologii pod xywami Zeus i Herakles. :P Jednak Bóg też ich pokarał (za co...?) i kazał im wykonywać podobną pracę, co Syzyfowi. Muszą oni wtaczać na górę Coś o podobnej masie, do głazu, jednak nazwano to... Hitman Zone. Wtaczają ten cholernie ciężki kawał materii :P na górę, jednak Zły Caleb każe im wtaczać kolejny głaz, a ten wtoczony zabiera dla siebie. Jedno "wtoczenie" takiego głazu zajmuje im przeciętnie miesiąc. Po tym czasie dostają kamień z wyższym numerem, o jeden. I tak od pięciu miesięcy...

Wtym artykule pragnę Wam krótko opisać, jak wygląda taki miesiąc z życia nas obu...

Dzień 1.
Czyli dzień po otrzymaniu na skrzynkę kolejnego GaCka przez Sir Hyde`a. Zazwyczaj patrzę, jak się ma konqrencya (pozdrawiam: Tedzia, Don Alfreda, Windoo, Tygrysa i LOVa) w porównaniu z Hitman Złomem (jak określił to jeden z qmpli, kiedy gadaliśmy o AM-ie. Dobrze, że nie wie, kto posługuje się xywką Sir Hyde :)). Ostatnio wcale nie jest tak źle. ;) Na początku mieliśmy przerąbane. Wszyscy byli lepsi. Teraz jest nieco inaczej, gdyż wiadomo, że "nowicjusze" zawsze mają niższy poziom od doświadczonych masterów. ;) W tym dniu... nie robię nic, czytam GC.

Dzień 2.
W moim katalogu Hitman Zone`y tworzę nowy podfolder z cyferką wyższą niż ostatni numer. Kopiuję tam: logo, styl css i plik schem.htm, który jest na honorowym miejscu na pulpicie. :) Zazwyczaj zaczynam pisać pierwszy artykuł chyba, że mi się kompletnie nie chcę, muszę odrobić zadania domowe (a polonistka się mściła :)) lub jutro mam sprawdzian z biologii.

Dzień 5.
Ten jeden text mam już ukończony. Zaczynam więc tworzyć nową redakcję. Ta jest lepsza, rulezuje! Ustawiam skrypt javy, by dobrze wyglądał na tle HZ. Późnym wieczorkiem wysyłam mail do Dickinsona, że zaczynam składać kolejny numer HZ, czekam na texty, misje itp.

Dzień 8.
Szukam i szukam materiałów na nowe logo. Nic jednak nie znalazłem, więc zostało stare logo, lecz z stylową czapką. :) Histo/eryczka zapowiedziała sprawdzian ze sporej partii materiału. Q*** ja pier****, znowu trzeba zrobić przerwę. A na skrzynce mail od DKN-a, który na 3 tygodnie przed deadlinem pogania mnie, żebym się pospieszył z tym HZ. Ech, z kim ja muszę pracować? ;)

Dzień 9.
Ale sprawdzian dopiero za tydzień, więc siedzę w i-necie i szukam informacji na temat Hitman 3. Coś trzeba o tym napisać, nie? Po godzinie z okrzykiem "Eureka, znalazłem!" nago wybiegam na ulicę... nie ta bajka. Po okrzyku zaczynam klepać w klawierkę o H3.

Dzień 13. (pechowy? :))
Dostaję texty o postaciach w H2: SA, Jak Załatwiłem Repiera i Sztuczki w H2. No i At The Gates. Odpisuję, że dziękuję za texty, jeszcze ich nie przejrzałem ale raczej zamieszczę, bo spełniają wymóg 2.00 kB. :)

Dzień 16.
Informacja, że dead-line 26.10.2003 r. Fajnie - jeszcze dwa tygodnie. Czas się brać do roboty. :) Informację o dead-line dostaje ode mnie także z-ca redNacza.

Dzień 20.
Fajnie! Na skrzynce dwa maile z textami. Oczywiście od... sami wiecie od kogo. :) Jeden nie spełnia wymogu 2.00 kB, jednak informuję autora, że być może...

Dzień 21.
Pierwszy z textów - większy - jest nie na temat, więc nie ujrzał światła dziennego. Natomiast drugi to turotial, więc potwierdziłem ukazanie się na łamach HZ pod warunkiem, że... otrzymam mapkę. :)

Dzień 23.
Jest mapka! I Shogun Showdown! Nareszcie... :]

Dzień 24.
Patrząc na skrzynkę odbiorczą w Outlooku biorę się za ten text. :) Skończę go dopiero na końcu numeru...

Kolejne dni to ostatnie szlify, tworzenie działu bronie itp. itd. Ogólnie nic ciekawego. No i przyszedł list od redNacza Małych Gierek. :)

Dzień 28.
Jutro dead-line, a ja kończę kąt i wyślę do Dickinsona, żeby się podopisywał do listu, Help me i innych textów tudzież odciął się na moje dopiski. Właściwie to sotatnie słowo należy do niego, ja już nic nie cenzuruję. On wysyła zaś do Caleba...

Dzień 29.
Najprawdopodobniej... na skrzynkę przychodzi mail od DKN-a z bluzgami, że jak on ma się podopisywać, dostał tylko kilka godzin, a musi jeszcze iść na koncert i tak dalej. Ciekawe, jak u niego w mieście wygląda filharmonia. :PPPPPP