Wstępniak | Texty | Misje | Help Me! | Bronie | Linki | Download! | Listy | Redakcja | Kontakt | Exit to GC

Welcome! Widzę, że jednak ktoś czyta ten kącik... Miło mi. :) Adresatami tego artykułu są ludzi, którzy chcieliby współpracować z kącikiem - fani gier z serii Hitman, którzy chcą pisać do Action Maga. Na pewno jest takich osób... kilka. :) A może jesteś nią Ty? Chciałbyś zaistnieć na łamach kącika, a nie wiesz jak to zrobić? Albo wysłałeś propozycję layoutu/textu, a dostałeś maila od: Hyde z tematem "Sorry, nie zamieszczam"? Tak, to się zdarza moi drodzy. :) Jest jeden w stopce taki, co to wysłał chyba z cztery pliki .txt, a opublikowałem tylko jeden... on był w czwartym numerze HZ. Dobrze, powoli zakończę ten przynudny wstęp i przejdę do właściwej części artykułu.

Ale nie będzie to text w stylu jak pisać by text przeszedł przez cenzurę i korektę. Takich sposobów jest jak mrówek (nie "mrówków", szanowny panie Dickinson :))[Ludzie piszcie "mrówków"! Fajniej wygląda, a jeszcze fajniej się czyta - DKN] i nie ma sensu ich wszystkich opisywać. Napiszę co zrobić, aby text NIE został zamieszczony w Hitman Zone. Będzie dużo prościej...

Genialny sposób numer 1.
Jest to jeden z najlepszych sposobów na to, by Hyde wpadł w furię. Nie było by wtedy już nigdy Doktora Jekylla, po takim ataku furii zostanie tylko Sir Hyde. :) Doktor Jekyll to taka łagodniejsza forma Hyde`a, którą redaktor ów przedstawia na co dzień. Jednak gdy siada przed klawierką, by pisać do HZ zmienia się nie do poznania. Stąd też wszystkie jego texty są takie dziwne... A na czym owy sposób polega? Jest on bardzo prosty. Wystarczy ropić dórzo buendóf ortokrawidżnych. :) I po kłopocie. Tak, to jest jeden z bardziej denerwujących Sir Hyde`a wykroczeń podczas pisania textu. I nie tłumaczyć mi się tutaj dyslekcją! To nic nie da, bo mojego argumentu, który brzmi "to sprawdź text w Wordzie" nie można obalić. Nawet nędznym "nie mam Worda". Bo istnieje jeszcze darmowy Star Office, też z Tezaurusem, ha ha! A tak na serio, to denerwującym jest to, kiedy artykuł jest twórczy, dobrze napisny (pod względem gramatycznym) i ciekawy, jednak masa buenduf ortokrawidżnych psuje ten wygląd. Wtedy albo: poprawiam text uważając, że warto, bo text sam w sobie jest niezły albo też odsyłam text z subjectem "Sorry, nie zamieszczam" lub "Popraw błędy!". Zależy to od mojego aktualnego samopoczucia, czasu i chęci vel lenistwa. :) A przez to ostatnie często idzie mail z wiadomym tematem.

Równie dobry sposób nr 2.
Przez to też często wpadam w furię! Może nie jest to aż tak rażące wykroczenie, ale jest... Polega ono na nie robieniu spacji po znakach interpunkcyjknych. Estetyka textu jest równie ważna co inne jego elementy. Co się dzieje, kiedy zasady tej się nie przestrzega? Możliwość pierwsza: biorę leki na uspokojenie i przeszukuję cały artykuł w poszukiwaniu interpunkcji i dostawiam spację gdzie trzeba. Robię to tylko wtedy, gdy uważam, że artykuł jest zbyt dobry, by jeszcze kazać autorowi naprawiać swe błędy. Namęczył się nad napisaniem, niech się dodatkowo nie przemęcza. Robię tak, gdy mam dobre samopoczucie, polonistka znowu nie zadała pięciu zadań z tej cholernej gramatyki... oj, przepraszam. Możliwość druga: możliwości drugiej nie ma. :) Zawsze jedzie e-mail z treścią "korzystaj ze spacji po znakach interpunkcyjnych. To pomaga. :)". Serio! Zazwyczaj ta kuracja skutkuje na przyszłość i nie muszę się męczyć.

Chyba najlepszy sposób nr 3
To do furii mnie nie doprowadza wogóle. Po prostu. Cały sposób jest taki, że mój Outlook Express musi obok pliku w załączniku wyświetać liczbę ok. 2,00 kb. :) Po upewnieniu się, że program nie kłamie zazwyczaj wysyłam maila z subjectem "Sorry, nie zamieszczam". Po prostu. Bez żadnej możliwości poprawy. Treść maila brzmi: "Cieszę się, że napisaleś text. To dobrze. :) Ale niestety jest ZA KRÓTKI, by go zamieścić." Nie cackam się. Bo i po co? Sam dopisać nic do textu nie mogę, bo i jak...[Nie słuchajcie Go! Niech spojży na swój tekst o Hitmanie3, i zapłacze! Hahahaha No wiesz co Hyde? W tym samym numerze kącika taka uwaga do czytelników, a tekst Twój tak krótki, że aż... - DKN]

Powyżej wymieniłem trzy sprawdzone sposoby na opieprz ode mnie i prawdopodobne nie zamieszczenie artykułu. O ile punkt pierwszy i drugi aż taką wielką przeszkodą nie jest, to już trzeci punkt jest gwoździem do trumny. Kończę powoli ten text, który znalazł się tu nieprzypadkowo - akurat w pierwszym małym jubileuszu kącika. Myślę, że do następnego jubileuszu będziecie się kierować tymi zasadami. C`YA!

Sir Hyde