:: Gracze

Caleb i inne rośliny:)

  Gracze według wielu ludzi są typami całkowicie aspołecznymi. Ile tkwi w tym nieprawy wiemy niestety tylko my - wielbiciele wirtualnej rozrywki. Jednakże nadal w społeczeństwie krąży mit o graczu, który całymi dniami siedzi przed komputerem, myje się raz na tydzień, nie ma przyjaciół a tym bardziej partnera. Nie wspominając już nawet o tym, że jesteśmy niewyżytymi zboczeńcami, którzy, na co dzień przelewają hektolitry krwi. W tym tekście postaram się udowodnić, iż prawda jest całkowicie inna.

  Wbrew pozorom gracze nie siedzą tylko przed komputerem i wiele czasu spędzamy na czytaniu czy innych kulturalnych rozrywkach. Tak moi drodzy gracze o wiele więcej czytają niż przeciętny Polak - nawet, jeśli są to tylko czasopisma o grach lub instrukcja do gry. Typowy gracz nie pogardzi również dobrą książką, gdyż musicie wiedzieć, iż gracz bardzo lubimy czytać. Często również spotkać nas można w kinie, bo - jeśli jeszcze nie wiecie - uwielbiamy filmy. Otóż granica między filmami a grami jest bardzo mała i gracze dzięki swojej bardzo dużej wyobraźni mogą wczuć się w bohatera. Jak, więc widzicie pod względem kulturalnym często przewyższamy typowego Polaka, który często przez cały rok nie przeczyta żadnej książki.

  Nieprawdą jest również, że gracze nie mają przyjaciół. Mamy ich i to bardzo wielu, gdyż jesteśmy bardzo otwarci i bez większych przeszkód nawiązujemy nowe znajomości. Po za tym również jesteśmy niesamowicie dobrymi partnerami do rozmowy i można z nami prowadzić dyskurs na wiele tematów, gdyż gracze interesują się wieloma dziedzinami. Dodatkowym plusem jest nasze poczucie humoru, dzięki, któremu często jesteśmy duszą towarzystwa. Niesamowitym kłamstwem jest twierdzenie, iż nie posiadamy partnerów. Gracz właśnie jest bardzo dobrym partnerem, gdyż często przywiązuje się do jednej osoby i potrafimy być wielkimi romantykami. Kolejną naszą dużą zaletą jest fakt, iż jesteśmy bardzo rozrywkowi, więc druga połowa prawie nigdy się przy nas nie nudzi. A jakby tego było mało jesteśmy bardzo dobrymi partnerami w łóżku;).

  Fakt, że w grach często występuje element przemocy wcale nie świadczy o nas jako potencjalnych mordercach. Wbrew przeciwnie - niemal każdy gracz wie, iż morderstwa, które często popełnia dzieją się tylko w wirtualnej rzeczywistości. A często takie gry powiększają nasz refleks oraz szybkie myślenie, nie wspominając nawet o spostrzegawczości. Gracze uwielbiają również gry ekonomiczne, w których uczą jak prowadzić własną firmę oraz praw władających rynkiem pracy, dzięki czemu okazuje się, że nie mamy większych problemów z pracą.

  Jak, więc widzicie gracze są bardzo dobrymi ludźmi, jednak niestety na świecie spotykamy wiele przeszkód. Pierwszą i zarazem największą jest brak tolerancji wśród zwykłych ludzi, którzy często uważają nas za typowych debili (należy przypomnieć, że gracze są bardzo tolerancyjni). Kolejnym dość dużym problemem, z którym gracze spotykają się nad wyraz często jest brak pieniędzy, co często ogranicza nasze możliwości rozwoju. Może to śmiesznie zabrzmi, ale bardzo dużym problemem dla graczy są sami gracze. Otóż jak w każdej kulturze znajdzie się kilku podrzutków, którzy tylko psują dobre wrażenie nad, którym ktoś długo pracował. Takich osobników nazywamy potocznie lamerami. Nie pasują oni w żadnym calu do powyższego opisu i to właśnie o nich często ludzie mówią mając na myśli prawdziwych graczy.

  Dlatego apeluję do was, że jeśli zobaczycie zwykłego gracza na ulicy nie traktujcie go jak mordercę czy zboczeńca. A nawet spróbujcie z nim porozmawiać i sami się przekonacie, jakimi ludźmi jesteśmy naprawdę. Tylko pamiętajcie - unikajcie lamerów!

A teraz oddaję głos towarzyszowi o ksywie Sly i kryptonimie: to ty? :)

  Na gracza patrzeć można wielorako. Gracz, szczególnie jako członek braci zapaleńców katujących w niemalże każdą grę, jest dla nich jak brat. Nie obchodzi ich to, że spędza przed komputerem mnóstwo czasu, że jego piętnastka to cały świat, który osusza mu rzeczywistą (dla niego brutalną wręcz czasami) egzystencję. Ważne jest tylko, że znajduje czas na przejście kolejnego etapu w Diablo czy przemielenia mięsa w UT. Jest jednak i druga strona - uważająca go za aspołecznego typa, nadętego bufona, który nie potrafi porozumieć się z ludźmi w najprostszych sytuacjach, który przestał płynnie mówić i ładnie pisać. Można i tak - ba, jest w tym trochę racji. Wiedzą bowiem wszyscy, że komputer uzależnia. Daje możliwość spełnienia największych marzeń, ucieczki od problemów - jest odskocznią od trudu dnia codziennego, od borykania się z problemami. Uważam, że każdy - każdy! - człowiek ma swoje sposoby na ucieczkę przed stresem, konfliktami, niepowodzeniami. Jedni zagłębią się w książkę, inni w zacisznym domowym kącie puszczą sobię muzykę lecącą z wieży, a jeszcze inni - ci najbardziej we wszelakich pismach opisywani i wyśmiewani - kończą na komputerach.

  Gracz to nie bestia, nie zabija i łba też siekierą nie odrąbie. Owszem, były (i są) przypadki, gdzie dziesięcioletni chłopczyk przynosi do szkoły strzelbę swojego ojca, bo za dużo naoglądał się, jak brat gra w Q - no co, chciał wypróbować. Gracz potrzebuje miejsca na wyładowanie agresji - i dobrze, że robi to grając. Bo, jak to mawiał UJ, agresja powinna być noszona na przedmioty, gry, na wszystko oprócz człowieka. Gry nigdy nie są sprawcami nieszczęść, to już jest wpisane w kwestię człowieczej psychiki. Nic nie poradzicie.

  Mity, jakoby gracz nie ma przyjaciół i nie ma na nic czasu poza kolejną sesją w UT - to bzdura. To bzdura, jakiej świat nie widział, i jakiej nawet się podważać nie chce. Słuchajcie dalej tych, którzy ograniczają nam samym własne życie towarzyskie i którzy są chyba na tyle mądrzy, że myślą za nas - a skończycie gdzieś na bruku, w najlepszym wypadku zaś w zimie w trampkach będziecie chodzić. Ja - na przykładzie - czas mam na wszystko. I w piłkę pogram z chłopakami, i z dziewczynami się spotykam niemal codziennie, a w gierkę też sobie nierzadko lubię pograć - wystarczy się organizować. Dlatego mówię wam z pełną szczerością - gracz jest normalnym człekiem, a to, że lubi pograć, to jego sposób na spędzenie wolnego czasu. Kijek z młotkiem jednak te gadanie, bo i tak w niedalekiej przyszłości znów pojawią się te monotonne - ale jakże odkrywcze! - artykuły, że "gry komputerowe szkodzą, a ci, co w nie grają, są bezmyślnymi idiotami"... Artykuły, z których jeno wypada nam - graczom - śmiać się w domowym kącie...

  Bo gracz może i stoi nieco na uboczu, ale to gry prawdziwie go cywilizują.

A oto, co do powiedzenia ma Mat Kat.

  Ile to razy nasłuchaliśmy się rzeczy takich jak to, że gracze nie myślą o niczym innym tylko o graniu, chodzą brudni w ogóle się nie uczą itd. A ja wam mówię: GÓWNO PRAWDA!!! Takich ludzi nie ma! Ja rok temu w wakacje potrafiłem siedzieć przed komputerem ponad 24 godziny z krótkimi przerwami na jedzenie, ale przed tym wielkim graniem porządnie się umyłem i wypsikałem dezodorantem. Gdy odszedłem od komputera pierwszą rzeczą (oprócz spania) była kąpiel. Czy mamy słabe oceny. Nie wiem jak wy, ale ja na świadectwie 6 klasy podstawówki miałem czerwony pasek. Jestem pewien, że inni redaktorzy GC mieli równie duże osiągnięcia pod koniec roku szkolnego. Ja z gier się dużo dowiaduje i są jakby taką moją korepetycją. Następny mit to to, że gracze nie mają dziewczyny, bo ich jedynym marzeniem jest ciągła gra. Osobiście nie odnalazłem swojej drugiej połowy, ale znam graczy, którzy mają dziewczyny. Gracze są normalnymi ludźmi. Co do bezsensownej brutalności w grach: nie wiem jak wy, ale ja kiedy słyszę z ust nauczyciela "Jedynka!" to mam ochotę przywalić mu w morde. Ale lepiej się opanować, a w domu włączyć GTA3, Seoriusa Sama, czy Mortal Kombat. Zabijając przeciwnika w grze wyobrażam sobie twarz nauczyciela i mogę wyżyć się na tym okropnym typie nie popełniając grzechu. Czyż to nie wspaniałe ;). I tutaj od razu umieszczam zaprzeczenie tego, że gracze są terrorystami - Po co, by mieli być terrorystami skoro mogą zabijać w rzeczywistości wirtualnej? Jednym z mitów jest też brak wychowania graczy. A to już zależy... od gracza. Przecież nie oddać starszym miejsca w autobusie może gracz, hip-hop owiec, polityk, student itd. To akurat nie jest ważne. My jesteśmy normalni! Niech nas nie zaliczają do ludzi psychicznych. Nie jesteśmy tacy! Pamiętajcie!

"GRACZE" według Winixa&Tediego*

  Tak się akurat składa, że chyba można nazwać mnie graczem (a przynajmniej ja tak myślę). Więc poniższy tekst będę opierał na podstawie swojej osoby, a także paru kumpli których miałem przyjemność poznać, wśród nich oczywiście Tedi, który siedzi obok mnie i od czasu do czasu podrzuca jakieś pomysły (bardzo rzadko), tak więc ten tekst jest pisany przez nas dwóch (albo trzech...).

  Tak więc gracz to zdecydowanie typ człowieka zupełnie aspołecznego. Zdecydowana większość graczy to niewyżyci psychopaci ogarnięci rządzą zabijania. Każdy (prawdziwy) gracz od razu wprowadza w życie sceny których nauczył się z gier komputerowych (Power Rangers!). Na początku jest to nie widoczne i nieodczuwalne ponieważ wszystko rozgrywa się w czterech ścianach pokoju. Gracz wyżywa się na grach komputerowych i odstresowuje, jednak z czasem to nie wystarcza i gracz szukając nowych "wrażeń" musi opuścić dom (bo zabił wcześniej rodzinę łopatą) i przenosi się na najbliższą okolicę. Gracz dopada okoliczne zwierzęta, np. masakruje kota sąsiadki śrubokrętem i wrzuca go pod osiemnastokołową ciężarówkę znaną z gier. Jednak z czasem i zwierzęta nie wystarczają, więc gracz zamienia się z kolegą graczem (mieszkającym nieopodal :)) "narzędziami" zbrodni (machnium? No machnium!). Gracz przenosi swoją agresję (którą czerpał z gier familijnych) na LUDZI!! A raczej staruszki które imitują ludzi słabych i bezbronnych, rzeczywistość jest inna. Babcie tak naprawdę są silne i żwawe (nawet kody na nie, nie pomagają), dlatego są nie lada gratką dla weteranów (graczów o długim stażu).

  Potencjalny gracz potrafi odróżnić rzeczywistość od fikcji (szczególnie dlatego, że w rzeczywistości programiści nie zrobili kodów), dlatego czerpie krwawe pomysły także z literatury i kinematografii. To wszystko sprawia, że potencjalny gracz czyta więcej książek niżeli przeciętny Polak. Najlepsze pomysły gracz czerpie z książek Kinga ("Miasteczko Salem") i Poe'go ("Czarny kot"). Słuchają także muzyki, gdyż z pieśnią na ustach najlepiej morduje się bezbronnych. Gracz ma również wiele pomysłów na nawiązywanie znajomości, a by z kimś porozmawiać wykręca numer na bezpłatną infolinię (0-800-) i gada ile wlezie. Gracze są sprytni i przebiegli, a przy tym wysportowani (jakoś trzeba z miejsca zbrodni uciec).

  Przeciętny gracz jest nazbyt inteligentny. Anatomia ludzkiego ciała jest jego specjalnością. Również plastyka (wpierw morduje, a później maluje), chemia (nitrogliceryna), technika (bomba z zapalnikiem czasowym), a PO nie ma przed nim tajemnic. Dokształca się w takich organizacjach jak "Strzelec Sandomierski". Gracze mają też niebywale wysok... znaczy się niskie IQ, ale IQ czasem nie odzwierciedla prawdziwej inteligencji. Prawie 80% graczy jest geniuszami. Prawie 85% graczy to mordercy i psychopaci. Prawie 90% graczy ciągle myśli (nad tym jak uciec z pierdla). 0,0000000001% (czyt. Lov) ma gumową lalę.

  Gracze są też obdarzeni niebywałym poczuciem humoru (Był sobie chłop i poszedł w las... a w lesie sidła na niedźwiedzie - to był kawał, można się śmiać!). Gracze szukający mocnych wrażeń zabierają do szkoły wiele różnych przyrządów (otwierają plecak, a tam bicze, skóry itp.). Wojna między zwykłymi ludźmi i graczami trwa i będzie trwać, jest jeden prosty powód. Ludzie nie tolerują graczy dlatego muszą zginąć!

  Jak widzicie ludziska gracze nie są wcale tacy źli. Ten tekst był pisany w oparciu o własne doświadczenia i własne poglądy, jeśli ktoś się nie zgadza to wysłuchamy jego racji, a później nikt nie odnajdzie jego ciała przez kilka tygodni.

  PS. Teraz taki dowcip. Jak gracze wietrzą pokój? Nie, jesteście w błędzie, nie wykonują takich przyziemnych czynności jak otwieranie okna. Po prostu biorą torebkę foliową, wybiegają na dwór, łapią powietrze do torebki i szczelnie ją zamykają. Wracają do pokoju i wpuszczają powietrze. Hahahahahah... ha...ha... co, nie było śmieszne? Tedi, głupku mówiłem ci, że to nie jest śmieszne!!! GIŃ!!!!!!!!

Winix (zawsze niezrównoważony) & Tedi (nigdy niedorobiony?)
* Będzie zabawa :)


:: wstecz :: do góry :: wydrukuj ::
Copyright (C) 2000 - 2003 GAMES CORNER
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wersja on-line: www.am-gry.prv.pl
Kontakt: amgry@o2.pl
Design by: winix@wp.pl