|
:: Fifa 2003 Jak co roku do moich rąk trafia kolejna FIFA z kilkoma poprawkami, muzyką, grafiką i aktualnymi składami. Gdy usłyszałem o części opatrzonej numerkiem 2003 pomyślałem sobie, że panowie z EA Sports wydali kolejnego gniota, który mi się przejadł i pomimo że jestem fanem cyklu FIFA spodziewałem się tytułu, który niczym nie będzie w stanie nas zaskoczyć. A jednak się przeliczyłem, gdyż możemy pograć chyba w najlepiej zrobioną symulację piłki nożnej od roku 1994. Tak seria FIFA ma już 9 lat. Dla niewtajemniczonych: FIFA 2k3 jest symulacją piłki nożnej, w której możemy poprowadzić jedną z setek drużyn w kilkunastu ligach i pucharach. Stworzyli ją mistrzowie wirtualnego sportu panowie z EA Sports. W grze można uświadczyć drużyny z najlepszych lig świata np.: FA Premier League, Spanish Primiera Division, German Bundesliga itd. Część ta jest lepsza od wszystkich swoich poprzedniczek razem wziętych. Dla wtajemniczonych: Kolejna FIFA: poprawiona, urozmaicona, grywalniejsza i jeszcze bardziej piękna niż zazwyczaj - oto większość przymiotników, jakimi można określić tą rewolucyjną grę. Nowości: Jak co roku w FIFIE można znaleźć kilka nowych rzeczy. Zmieniono lekko wiekowy engine graficzny, który był użyty w części 2k1 i został trochę poprawiony w części 2k2. Dzięki nowemu engine'owi możemy zobaczyć prawdziwe stadiony takie jak: Old Trafford, Anfield, Highbury, Santiago Bernabeu, Nou Camp itd. Co poza tym? Otóż wszyscy zawodnicy wyglądają jak prawdziwi (!), więc możemy ujrzeć największych polskich patałachów takich jak: Dudek, Hajto, Olisadebe, Żurawski i Wichniarek. Stadiony oraz zawodnicy wyglądają jak wyciągnięci z telewizyjnych meczy. Kibice są ubrani w koszulki swych zespołów, zawodnicy mają oryginalne koszulki, co można było uświadczyć już w częściach 2001 i 2002. Błędy i poprawki: Jak zawsze trzeba się czegoś czepić (a jak nie ma czego to trza się czepić wrocławskiego tramwaja). Otóż nie ma gry bez błędów. W FIFIE można się przyczepić do wszystkiego nawet tego, że wszyscy mają ten sam rozmiar korków. Ale przejdę do rzeczy: w trybie Club Championship możemy obejrzeć pyski prawdziwych sędziów, ale gdy gramy np. w ligę angielską to przy każdym naszym meczu widzimy tego samego sędziego. Druga rzecz to cut-scenki, otóż są one trochę za krótkie, a poza tym autorzy mogliby pokazać jak sędzia kłóci się z zawodnikami np. przy spalonym. Reszta jest jak najbardziej wporzo. Do poprawek można zaliczyć system pokazywania powtórek. W tej FIFIE autorzy pokazują powtórki z kilku ujęć, a poza tym powrócono do pomysłu z FIFY 97, gdzie po pierwszej jak i drugiej połowie pokazywano tak zwane Highlights, czyli najciekawsze akcje. Komentarz stał się trochę bardziej ciekawszy i już nie muszę go wyłączać. Nareszcie usłyszymy piosenki każdej z drużyn. Grafika: Jak malowana. Tego jeszcze nie było w żadnej FIFIE. Jest tu wszystko, co opisywałem w nowościach i może nawet jeszcze więcej. Teraz nareszcie mogę powiedzieć, że FIFA niema żadnej konkurencji i z tego, co widzę to nie będzie jej miała jeszcze bardzo długo, a to, dlatego że to czego się udało dokonać panom EA nie uda się nikomu. Żeby stworzyć taki Engine trzeba mieć kupę kasy. Mógłbym się przyczepić, że FIFA wyglądałaby jak prawdziwa gdyby panowie z EA odkupiliby od twórców Unreala silnik do tej gry. Ale musiałby być to poprawiony silnik z UT 2003. Dźwięk: Nareszcie panowie z EA mogli nas czymś zaskoczyć. W grze usłyszymy o niebo lepszy komentarz, okrzyki i śpiewy kibiców, którzy dopingują swoją drużynę, a także zawodników, którzy krzyczą do siebie. Gdy gramy np. drużyną z Niemiec to słyszymy jak jeden zawodnik krzyczy do drugiego: "Schnella, schnella, schnella", co znaczy: "Szybko, szybko, szybko". Intro: Zrezygnowano chyba z trójwymiarowego intro. W filmiku możemy ujrzeć cuda, jakie wykonują panowie: Ryan Giggs, Roberto Carlos i Edgar Davids. To, co oni robią z piłką przekracza wszystkie granice fizyki. Uważam, że Intra w 3D były złym pomysłem i autorzy wiedzą, co dobre. Podsumowanie: EA Sports zaskoczyło wszystkich, a szczególnie mnie. Gdy zobaczyłem ten tytuł to po prostu szczęka mi opadła, a to, dlatego, że spodziewałem się powtórzenia tego samego odgrzanego dania, które po kilku odmrożeniach i zamrożeniach staje się po prostu niestrawne. Z mojego tekstu można wyciągnąć wniosek: nie wszystko, co się powtarza musi być złe i do dupy.
![]() | ||||||||||||||||||||
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE |
Kontakt: amgry@o2.pl Design by: winix@wp.pl |