|
* Wstęp
*
OR
* Demo-testy
* Recenzje
* Gadanie
* Kąciki
* TNT
* Stuff
* Listy
* Redakcja
* Wyjście *
* Prenumerata
* Forum
*
|
|
::
Fallout Tactics: Brotherhood of Steel Umysły ludzkie są dość specyficzne skonstruowane. Ludzie wciąż się zastanawiają jak to będzie, w bardziej lub mniej odległej przyszłości. Jak bardzo technika posunie się naprzód? Jak wyglądać będzie nasze żywot? Czy odkryjemy, że nie jesteśmy sami we wszechświecie? Czy zniszczymy Ziemię przed upływem 4,5 mld lat, kiedy to Słońce wybuchnie i zamieni się w dryfującą gwiazdę, tym samym wchłaniając naszą planetę? A może spotka nas zupełnie inny los, powrót do pierwotności? War, war never changes... Fallout jest grą, która prezentuje nam alternatywną rzeczywistość, kiedy to ludzka głupota zagrała pierwsze skrzypce w tworzeniu historii. Bomba nuklearna - śmiercionośna broń, nasze przekleństwo i wyrocznia. Przyczyna ciągłych sprzeczek, niuansów, niedomówień, wojen, a nawet rodzaj symbolu końca świata... Ci, którzy mieli okazję poznać wersję przyszłości zaprezentowaną przez pierwsze Fallouty wiedzą, że na Ziemi zaczęło brakować surowców. Doprowadziło to do sporów o ostatnie resztki tychże z finałowym naciśnięciem czerwonego guzika, który zamienił życie milionów w najprawdziwsze piekło. Nic już nie będzie takie samo... Po kilkunastu latach garstka przetrwałych wychodzi z bunkrów. Świat to ruina. Niemal zero oznak życia, zewsząd otaczające zgliszcza, brud i nieład. Cóż, rodzaj ludzki musi się jakoś odnaleźć w nowej rzeczywistości. Rozpleniły się różnorakie gangi, pełne oszustów i morderców, zmutowana fauna wciąż dawała o sobie znać, a nadomiar złego brakowało kogoś, kto by nad tym wszystkim zapanował. Na szczęście do czasu, bowiem ocalałe wybitne jednostki, ostoje dawnego świata, stworzyły Bractwo Stali - organizację, której celem było przywrócić świetność dawnym ideałom, pomóc ludności w przystosowaniu się, a także odnaleźć zaginione technologie (chodzi tu o Vault 0). Szczególnym miejscem jest na pewno jego oddział w Chicago, który swoją pomoc rozszerzył na dużo większą skalę. Tworzenie sprawiedliwości Po niezłym intrze, pierwsze, co widzimy to świetnie wykonane menu. Ma swój "postnuklearny" klimat, nie powiem. Z dostępnych opcji, po kliknięciu na "New Game" na pierwszy plan wysuwa się "Tutorial". Wcale mnie nie dziwi, że go zaimplementowano, wszak nie mamy do czynienia z czystą cRPG, lecz grą taktyczną. Chociaż obeznani z falloutami mogą go sobie darować, niczego specjalnego tam się nie dowiedzą. Podobnie jak w pierwszych dwóch częściach, grę zaczynamy od wybrania lub stworzenia głównego bohatera. Procedura ta wygląda niemal identycznie jak w nich. Niemal, bowiem w umiejętnościach nie ma już "Speech", skilla odpowiedzialnego za konwersacje, zastąpiono go "Pilot", dzięki któremu lepiej "palimy gumę". Tak, w grze będą samochody, tyle że spełniają one nieco inne funkcje, o których później. Oprócz statystyk (siła, inteligencja, szczęście itp.), perków (coś jak dary losu :)) i umiejętności (naprawa, ukrywanie się, posługiwanie bronią itp.), dodatkowo możemy wybrać kolor włosów, skóry i ubrania postaci. A potem już tylko: do dzieła rekrucie! Sprawiedliwość w akcji Do przejścia mamy 19 różnych misji. Wymagały one będą od nas świetnego obeznania z bronią palną, acz nie tylko. Nie ma zmiłuj się. Jesteś żołnierzem Bractwo Stali, a ono nie uznaje porażek. Na twoje szczęście nie musisz działać sam - do dyspozycji masz kilku nowych rekrutów, których liczba będzie się zwiększać wraz z twoimi postępami w służbie. Maksymalnie towarzystwo liczyć może 6 osób, w tym ty. I co najważniejsze możemy sterować ruchami każdego członka ekipy. Ech, ta wzrastająca adrenalina, gdy Marcus sięgał po minigana :), teraz mamy to z głowy, całe szczęście. Już w pierwszej misji przekonasz się, że droga, którą wybrałeś, choć słuszna, wymaga sporych umiejętności. A to dopiero rozgrzewka, już po kilku zadaniach w miarę łatwiejszych, czekają Cię (jeżeli oczywiście przeżyjesz), takie, od których zależeć będzie bardzo dużo. Odbicie porwanych, sabotaże, likwidowania bossów podziemia, odnajdowanie ważnych rzeczy, planów i informacji, w tym przede wszystkim legendarną Vault 0. Jeżeli je wykonasz bezbłędnie staniesz się ostoją i symbolem Bractwa. Ale zanim tego dokonasz, przekonasz się na własnej skórze, że najemnika życie nie rozpieszcza, wręcz przeciwnie. Zmiany... Zaczynając zabawę, pierwsze, co rzuca się w oczy to oprawa graficzna, która przeszła na wyższe rozdzielczości z już standardową 800x600 w 32 bitowej palecie kolorów. Bardzo szczegółowa, choć dwuwymiarowa, prezentuje się nadzwyczaj dobrze i estetycznie. Jest nieporównywalnie lepsza do starusieńkich już pierwowzorów, jednak zachowała ich niesamowity, wciskający w fotel klimat. Udźwiękowienie i muzyka są wręcz znakomite! Jak dla mnie, wszystkie dźwięki nie ustępują tym z rzeczywistości, dokładna kopia. A tło muzyczne przyprawia mnie do dziś o gęsią skórkę! W każdym rejonie inna i równie ciekawa. Klimat bez niej nie byłby już taki sam, z domieszką nuklearnej zagłady. Wielkim plusem jest to, że jest w formacie mp3 i w każdej chwili można ją sobie posłuchać (właśnie to robię :). Co prawda istnieje możliwość wklejenia własnego utworku (niestety tylko jednego), ale po co to komu, przy tym co prezentują te z gry? Zawarty u dołu ekranu panel sterowania, zawiera teraz kilka nowych użytecznych opcji. Patrząc od lewej - mały ekran, na którym odczytujemy info o walce lub usytuowaniu naszym i wrogów w terenie, następnie, rzecz jasna - punkty HP i AC z twarzyczkami naszych łebków, dwa miejsca na broń, nieco wyżej punkty akcji i zdrowie, dalej 6 nowiutkich przycisków podzielonych na trzy w dwóch kolumnach, dzięki którym postacie mogą mieć określoną postawę zachowawczą (agresja, defensywa) i fizyczną (przykucnąć lub położyć się na ziemi). Jacy to by byli w końcu komandosi, niepotrafiący wykonać określonych działań i stojący niczym osobnicy z połkniętym kijem? Właśnie dzięki tym zdolnością, możemy wprowadzać wymyślne sposoby likwidowania przeciwników, tym samym inaczej przechodząc poszczególne misje. I na samym końcu panelu - kilka przycisków takich jak inwentarz, cechy, zdolności czy pipboy (rodzaj podręcznego komputera). Kolejna ciekawostka - nasi bohaterowie mają ograniczoną widoczność. To znaczy, że jeżeli postać (nastawiona wrogo lub neutralnie) jest poza polem widzenia to jej po prostu nie zobaczymy. Całkiem fajna i realistyczna rzecz. A i coś jeszcze - lokacje są wielopoziomowe, czyli istnieje możliwość wdrapania się na drugie piętro budynku, bez upierdliwego wczytywania poziomu. To również zapisuję na plus. Wcześniej wspomniałem coś o pojazdach. Pamiętamy naszego grata z "Fallout 2"? Tam spełniał on funkcję szybszego poruszania się po mapie między lokacjami i całkiem sporej spiżarni na nasz pokaźny ekwipunek. W BoS-ie wygląda to zupełnie inaczej. Po pierwsze możemy mieć więcej niż jeden czołg lub hummer. Po drugie - pojazd służy nam do misji, tak, więc możemy się nim poruszać w obrębie lokacji. I po trzecie, najważniejsze - ma militarne zastosowania, czyli pilot ma możliwość oddania z niego strzałów, a nawet przejechania negatywnie nastawionego przechodnia. Milusie, nieprawdaż? Kwestia walki. Wielu graczy nie pokochało Falloutów z powodu podziału tejże na tury, czego zupełnie nie rozumiem. Dla mnie jest to świetna sprawa, ale ilu ludzi tyle gustów, można rzec. I właśnie z ukłonem dla "anty-fanów" tego rozwiązania, programiści ofiarowali dodatkowy wybór starć w czasie rzeczywistym. Klient - nasz pan, jak to się mawia w branży, ale nie można odmówić dynamizmu temu sposobowi walki, wszystko dzieje się zdecydowanie duuużo szybciej. Ogólnie rzecz biorąc idea, jak i rozwiązanie, idą in plus. Broni jest po prostu multum. Kilkanaście w każdej grupie, zaczynając od tej do walki wręcz, palnej, laserowej i na ciężkiej kończąc. Bardzo ważne, że twórcy pokusili się o dodanie kilku nowych egzemplarzy, w tym m.in. min lądowych. Tak, ale ktoś może pomyśleć, jak wygląda otrzymywanie zadań, wymiana handlowa itd. Wszystko to odbywa się w wyspecjalizowanych bunkrach bractwa, każdy posiada lekarza, mechanika, handlarza i oficera od rekrutacji i misji. A`propos handlu - wreszcie zauważono jak czasochłonnym i niewygodnym zajęciem było naliczanie forsy w sklepie, dodając podręczną tabliczkę do wystukiwania cyfr. Mission complete. Dismissed! "Fallout Tactics: BoS" jest bardzo dobry i basta. Jeżeli ktoś szuka zabawy w postnuklearnym świecie, to ta gra jest jak znalazł. Dobra grafika, mistrzowskie udźwiękowienie, niezła grywalność - to cechy, jakimi mieni się ten tytuł. Zapewne wielu graczy przed premierą miast niej spodziewała się trzeciej części "radioaktywnego opadu", a omawiana gra niestety nią nie jest. To gra taktyczna umieszczona w świecie "Fallouta" i tak należy ją utożsamiać. Warto wiedzieć, że swego czasu Interplay coś mówił o sequelu, ale chyba się na niego długo naczekamy. Powód? "Fallout 3" w produkcji!!
![]() | ||||||||||||||||||||
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE |
Kontakt: amgry@o2.pl Design by: winix@wp.pl |