:: Cd-Action

uobooz

  W tym arcie pragnę podzielić się z wami moim zdaniem na temat pisma, o jakim mowa w tytule - czyli CDA. Pół roku temu zamówiłem sobie roczną prenumeratę. Byłem bardzo szczęśliwy, że co miech dostanę prosto do domu świeżutkiego CDA. Mój zapał jednak ostatnio jest jakby mniejszy. Niby nie powinienem narzekać, bo w końcu jakby nie było to i tak nie płaciłem swoimi pieniędzmi te sto parę złotych, ale jednak wreszcie przejrzałem na oczy...

  Zaczynam czuć, że tegoż wielkiego pisma kupować nie warto. Już śpieszę z wyjaśnieniem, dlaczego tak właśnie sądzę. Pismo jest strasznie wielkie i zawiera takież ilości najróżniejszych wiadomości z wielkiego świata gierkowego. Są tu najróżniejsze reportaże, kupa zapowiedzi (nawet także gier, o których słowa nie warto wspomnieć), beta-testów, recek i innych działów. Duża część pieniędzy idąca na CDA zostaje po prostu udupiona - nie inaczej. Zawarte recenzje to spore ilości treści. Wiadomo - każdy gracz interesuje się jednym bądź dwoma czy też nawet trzema gatunkami gier. Zmierzam do tego, że każdy z nas tego wszystkiego nie czyta. Nie każdego interesuje też kącik o RPG, FPP, grach linuxowych itd., a więc większość nas czyta na pewno mniej niż połowę pisma. Ja na ten przykład, jeżeli bym zaczął czytać o sprzęcie czy też reckę jakiejś sportówki, to zasnąłbym chyba po jakichś 500 bajtach. A więc większość kasy, jaka idzie na CDA idzie po prostu w błoto. Tak samo z cedekami. Czy jest ktoś taki, kto czyta wszystkie kąciki na CD? Wątpię czy jest ktoś, kto czyta, choć ich połowę, a te kilkadziesiąt megasów poświęconych kącikom to kilkadziesiąt megasów softu mniej i to mi się nie podoba. A więc zbierając wszystko do kupy: Wydajemy na marne kilka złotówek za pismo, a na jednym z CD jest marnowane trochę miejsca. I w tym właśnie miejscu z pomocą przychodzą inne tańsze i moim zdaniem wcale nie gorsze pisma. Ba! Nawet lepsze. Ja rozumiem, że wielu z was uważa, iż pierdzielę smuty, bo CDA to najbardziej rozchwytywane pismo growe w Polsce, ale mi jednak wiele się w nim nie podoba (czyli to co wymieniłem powyżej). Powrócę jeszcze na chwilkę do recenzji. Powiem szczerze, że te w CDA są dla mnie zbyt nudne i bywają nawet zbyt długie. Weźmy np. reckę Hulka z numeru 9/2003. Ja po lekturze kilku akapitów po prostu usypiałem. Gratuluję tym, którzy wytrwali do końca recki tejże gry, naprawdę gratuluję. Zresztą to samo jakiś czas temu chyba ktoś z Games Cornera CD-Actionowi zarzucał (nuda w reckach). Nie będę pisał, kto, bo nie jestem pewny któż to był. Recenzje w CDA po prostu mi nie leżą. Na prawdę wolę poczytać sobie coś o wiele lepszego niż to, co profesjonaliści z Actiona wyrabiają. Przyznam szczerze, że np. Military, który nie trzepie kasy za pisanie robi to lepiej niż "panowie gazeciarze". Recki Military'ego na prawdę do mnie trafiają i podobają mi się. Tak sam stosunek mam do kilku innych ludzi z naszego kącika. Wolę także poczytać sobie ciekawe twory ludzi z upadłych już pism, którzy teraz robią w PLAY'u (np. ZooltaR, którego recki naprawdę ceniłem i cenię po dziś dzień, ten człowiek się nie rozpisuje, a zarazem pisze na temat i ciekawie, nie pierdzieli tak jak w CDA).

  Wniosek z tego taki, że Actionek to pismo na pewno nie dla mnie. Albo ja się nie potrafię poznać na ich poczuciu humoru, albo oni piszą drętwo i nudno. Humor np. z PLAY'a to jest, co mi odpowiada. "Największę pismo o grach w Polsce" jest dla mnie bardzo malutkim - ot co.

  Zdaję sobie sprawę, że tym tekstem zraziłem wielu ludzi, ale miejcie to na uwadze, że jest to tylko i wyłącznie MOJE zdanie. Niczego nikomu nie narzucam, a jeśli ktoś zgrzyta zębami, składa dłonie w kułaki i wali w biurko kląć przy tym ze złości i rzucając pod moim adresem mniej lub bardziej niewyszukane epitety, to powinien łyknąć sobie coś na uspokojenie. Może go opuści chęć wysłania mi koperty z białym proszkiem w środku...

:: wstecz :: do góry :: wydrukuj ::
Copyright (C) 2000 - 2003 GAMES CORNER
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wersja on-line: www.am-gry.prv.pl
Kontakt: amgry@o2.pl
Design by: winix@wp.pl