.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Johnny English|

"Nie wie co to strach. Nie wie co to ryzyko. Nie wie nic."

Któż z nas nie lubi oryginalnego angielskiego humoru. Tyle tylko, że spodziewałem się po tym filmie właśnie takiego humoru. Niestety po raz kolejny zawiodłem się. Samo obsadzenie w roli głównej Rowana Atkinsona nie załatwiało całej sprawy. Rewelacyjny aktor znany chyba wszystkim z popularnego "Jasia Fasoli" czy "Cienkiej niebieskiej linii" nie zachwycił mnie. Sam humor był mocno naciągany. Bo parodii o przygodach tajnych agentów było już multum.

English we własnej osobie :) Pierwsze minuty filmu to taka mała prezentacja. Chcąc pokazać nam czego możemy się spodziewać w dalszej części filmu. Akcja rozwija się kiedy w skutek nieszczęśliwych zbiegów okoliczności (patrz: niedopatrzeń głównego bohatera) giną prawie wszyscy tajni agenci w służbie Jej Królewskiej Mości. Na placu boju pozostaje tylko jeden. Oczywiście jest nim tytułowy Joanny English. Jak to zwykle jest w filmach chodzi albo o miłość, pieniądze albo władzę. I tutaj jest nie inaczej. Johnny musi rozgryźć aferę w związku z kradzieżą królewskich insygniów i tajemniczemu dojściu do władzy żabojadowi skumplowanemu z rodziną królewską. Coś co mnie zaskoczyło to bystrość Johnnego już w początkowej fazie śledztwa. Bardzo pomaga mu w śledztwie Bough czyli tłumacząc dosłownie - konar. Bo trzeba wiedzieć i da się to odczuć już po kilku minutach filmu, że Johnny bez swojego Konara miałby spore trudności w prowadzeniu śledztwa. Tyle o fabule, którą, mam nadzieję wystarczająco nakreśliłem. Teraz kilka słów o obsadzie. Jak wspomniałem wyżej tytułową rolę gra Rowan Atkinson. Jego kunszt aktorski zawdzięczamy mu przede wszystkim ze swojej wspaniałej mimiki oraz umiejętnego kreowania humoru sytuacyjnego. W tym filmie zagrał bardzo poprawnie aczkolwiek niczym się nie wyróżnił. Jego miny znamy bardzo dobrze z innych dzieł w jakich zagrał. Potrafił wczuć się w rolę i odpowiednio się do niej przygotował. To co mnie zdziwiło to to, że myślałem że będzie to kolejna komedia pomyłek, ale nie do końca tak jest. Owszem zdarzają się jeszcze takie sytuacje, ale Johnny nie jest tak bardzo nieudolny jak przypuszczałem. Ben Miller zagrał Bough'a. Ten teoretycznie mało znany aktor u nas tak naprawdę jest nie lada artystą. Występował w wielu filmach niejednokrotnie nagradzanych przez m.in. BAFTA. Millera można było oglądać na dużym ekranie w "Plunkett and Macleane", "There's Only One Jimmy Grimble", "Dziewczynie na urodziny" (Birthday Girl). Ostatnio aktor pojawił się u boku Michaela Caine w filmie "Conor McPherson The Actors" , a także zagrał z Gretą Scacchi w biografii Jeffreya Archera autorstwa Guya Jenkinsa "The Truth". Jest również znany z programu "Saturday Live". Tam wspólnie z Alexandrem Armstrongiem zabawiał szeroką publiczność swoimi nadzwyczaj śmiesznymi gagami. Ale do rzeczy. W Johnnym English'u zagrał dobrze jednakże nie wybijał się znacząco, a to dlatego, że bądź co bądź grał rolę drugoplanową. Bezwzględnego Pascala Sauvage'a zagrał wspaniały John Malkovich. Jego chyba przedstawiać nie muszę.

I w tym filmie się na nim nie zawiodłem. Zagrał jak zwykle równo i dobrze. Jeszcze tylko kilka słów o jedynej kobiecie kreującej ważną rolę w tym filmie. Chodzi mianowicie Natalie Imbruglie. Co do niej to mam mieszane uczucia. Znacznie lepiej wychodzi jej śpiewanie niż występowanie na dużym ekranie. Miałem wrażenie jakbym oglądał "Za szybkich, za wściekłych" z Evą Mendes. Sukces będzie mogła zawdzięczać chyba tylko walorom fizycznym. To tyle o obsadzie. O reszcie nie ma co wspominać. Należy jednak napomnieć o bardzo dobrej muzyce i scenografii. Może nie jest to jakaś superprodukcja, ale wystarczająco bogata. Zresztą zwiastuny były bardzo obiecujące a w rzeczywistości była to tylko zrzutka najlepszych kawałków tego filmu.

Słowem, film o oklepanej i tandetnej fabule z dobrą obsadą i reklamą. Jakby nie patrzeć, komercja pełną gębą. Ale co tu się dziwić w kraju gdzie znany hip-hopowiec nagrywa płytę ze znaną piosenkarką tylko dla kasy i o dziwo przyznaje się do tego tytułując ją bardzo wymownym słownictwem. Ale dość tych muzycznych rozważań. Zainteresowanych odsyłam do kącika muzycznego. Kontynuując, film komercyjny jak większość innych a ci co lubią Rowana i tak go zobaczą. Ja ze swojej strony oceniam go na 6. Bo ani to arcydzieło ani kwas totalny.

Ocena: 6/10

Twórcy:

Reżyseria: Peter Howitt

Obsada:
Rowan Atkinson as Johnny English
John Malkovich as Pascal Sauvage
Natalie Imbruglia as Lorna Campbell
Ben Miller as Bough


fat00m


|strona 6|