Frank Herbert - "Diuna"

Chciałbym zaprezentować jedno z największych arcydzieł, jakie kiedykolwiek powstały w gatunku fantasy, a ściślej mówiąc - science - fiction. Ja osobiście zawsze byłem uprzedzony przed gatunkiem s-f. Po prostu nie pociągały mnie jakieś robociki, pulpeciki i tym podobne. Zawsze wolałem pogrążyć się w klimatycznym świecie elfów, krasnoludów, upiorów...
Jednakże tyle dobrego o tej książce (a także o jej autorze, jegomości Franku Herbercie) słyszałem, że postanowiłem wydać te trzydzieści złotych (może mniej, już nie pamiętam... chyba jakieś dwadzieścia - dwadzieścia pięć...). A książka jest dość gruba, ma.. hm... bodajże sześćset stron. Z tego, co wiem, jest ona tylko częścią (aczkolwiek dość niezależną) zbioru powieści o świecie Diuny. Wziąłem się do czytania... początkowo nudziła. Autor, laureat nagrody Nobla, owszem, stworzył cały świat z rozmachem, który można porównać do Tolkiena, jednak nie ma chyba daru wprowadzania czytelnika do niego w sposób bardzo ciekawy. Czyli - sprawy techniczne. Potem zaczyna się robić bardzo interesująco, aby w pewnym momencie wciągnąć czytelnika w całości, potem w środku powieści po prostu nużyć doznaniami filozoficznymi Paula :) i żeby na końcu znów stać się bardzo ciekawą lekturą. Mój brat pochłonął książkę w dwa dni, nie czytając środkowych stu, może dwustu stron. Ja, czytając drugi raz zrobiłem podobnie - jaki wniosek? Zrób to sam! :)

Mówiąc na poważnie - książka jest naprawdę świetna, jak mówiłem jest napisana z wielkim rozmachem i, jeżeli wczytasz się w tę środkową część, będzie po prostu genialna. Pan Herbert ma niesamowitą zdolność z niby nużących momentów robić akcję, a z długich opisów bardzo ciekawe fragmenty. Tylko z tym środkiem przesadził troszkę. Jednakże nie da się zaprzeczyć, iż jest to jeden z lepszych utworów, jakie kiedykolwiek czytałem (zaraz po Władcy Pierścieni), pozycja obowiązkowa nawet dla zaciekłych przeciwników science - fiction. Powinna to być duża lektura szkolna! Jeśli chodzi o ocenę... Myślę, że 9/10 będzie adekwatna. No to sajonara.

Windoo