PUCHAR POLSKI 2003 STRONGMAN - EŁK - Plaża Miejska

A więc Siłacze już chyba na stałe powrócili na ekrany naszych telewizorów :). Tydzień temu była retransmisja z Białegostoku, dzisiaj (27.09.2003) była relacja z Ełku, a dokładniej z plaży miejskiej. W dzisiejszych zawodach udział wzięli: Ireneusz Kuraś, Rober Szczepański, Piotr Szymiec, Sławomir Orzeł, Piotr Dybus i Tomasz Nowotniak. Z powodu braku jakiegoś wielkiego faworyta rozgrywki w Ełku zapowiadały się całkiem ciekawie... i takie też były.

Konkurencje:
1. Ciągnięcie platformy. Zadanie to można by przyrównać do ciągnięcia tira, gdyż wykonywało się je w dokładnie taki sam sposób, tylko zamiast tira była platforma (podobna do łódki, ale z płaskim dnem), a podłoże było piaszczyste. Platforma ta ważyła 550kg i, zapomniałbym dodać, siedziały na niej dwie hostessy :). Waga platformy, więc pewnie obracała się coś koło 500 kilogramów, a te 50 to były te dwie panienki ;). Platformę najdalej przeciągnął (bo na odległość 16,5metra) Tomasz Nowotniak i tym samym wygrał pierwszą konkurencję.
2. Waga bokiem (zwana także wagą płaczu). Wszystko już wiecie z relacji z Białegostoku. Nie? To po co ja się tyle wysilam :). Dopowiem tylko tyle, że każdy taki stożek waży 12,5 kg. A dzisiaj wygrał Piotr Szymiec z bardzo dobrym czasem minuty i dwudziestu pięciu setnych.
3. Spacer buszmena. Spacer ten odbywa się z obciążeniem opartym za pomocą rury na plecach naszych zawodników. Po obu stronach rury zawieszone są obciążenia. Całość ważyła 350kg. Konkurencję wygrał Robert Szczepański z wynikiem 11,09 sekundy.
4. Rzut 25-kilogramową kulą. Konkurencja w naszym kraju była po raz pierwszy. Najdalej rzucił Nowotniak - całe 7.02 metra.
5. Przetaczanie opony (320 kilogramowej). Najszybciej (25.72s) sześć obrotów wykonał Tomasz Nowotniak i wygrał kolejną konkurencję z rzędu.
6. Schody równoległe. Wygrał Szczepański - 30.05s.

Klasyfikacja końcowa:
1. Tomasz Nowotniak 31pkt
2. Robert Szczepański 27
3. Piotr Szymiec 21
4. Ireneusz Kuraś 17
5. Sławomir Orzeł 15
6. Piotr Dybus 15

Zawody te odbyły się dokładnie 19.07.2003 roku. Było to w środku wakacji. Nie brakowało więc w transmisji słońca, wody, skąpo ubranych panienek, fantastycznej widowni w wakacyjnych nastrojach i silnych skoksowanych facetów, oczywiście :). Powiem tyle - nieporównywalnie lepiej ogląda się takie zawody niż takie jak Grand Prix w Finlandii, które jak dobrze pamiętacie odbyły się w szarej hali z widownią, którą można było policzyć na palcach jednej ręki. Teraz to udzielił się mi wakacyjny klimat :). Wróćmy jednak do Siłaczy. Dzisiaj było kilka widocznych niedociągnięć. Brakowało odległości w spacerze buszmena, brakowało także... kurczę, niczego więcej już nie brakowało :). Denerwujący też może być taki duży poślizg w retransmisji, ma to jednak plusy, może się np. pod koniec września udzielić wakacyjny klimat. Mnie się taki właśnie udzielił i nie chce mi się więcej dzisiaj pisać :). Następne relacje z Pucharu Polski Siłaczy już za miesiąc!

GDF