Grand Prix Finlandii - Siłacze
Półtora miesiąca temu na Eurosporcie (dokładnie 15.08. 2003) "leciały" drugie zawody Siłaczy z cyklu Super Series. Jak pewnie dobrze pamiętacie to "jechałem" tam na tych specjalistów, co naszą flagę zrobili do góry nogami. Na końcu tego arta napisałem: "Jeśli jeszcze raz zobaczę w Siłaczach na Eurosporcie naszą flagę do góry nogami to na zawody pojadę osobiście i siłą zrobię porządek z realizatorami". Musieli to sobie Ci w Eurosporcie przyjąć do serca, bo więcej już relacji z SS na swej antenie nie puścili. Czują respekt :). Po półtora miesięcznej przerwie jednak zdecydowali się puścić siłaczy na swej antenie, była to jednak nie relacja z następnych zawodów Super Series w Kanadzie, a z Grand Prix Finlandii z 28.06.2003. [mała dygresja - tylko w relacjach z SS nasza flaga była do góry nogami, bo inne zawody to inni realizatorzy] Dzisiaj jest 26.09.2003, więc poślizg jak zwykle jest bardzo duuuuży.
GDF
W Grand Prix Finlandii wystąpił jeden Polak - Mariusz Pudzianowski. Poza nim w zawodach udział wzięli: Andrus Murumets z Estonii, Agris Kazelnikis z Litwy, Vidais Blekaitis z Łotwy, Benny Werneberg ze Szwecji, Adam Darash z Węgier, Janne Virtanen i Matti Uppa z Finlandii, Simon Suraiman z Syri, Hugo Girard i Travis Lyndon z Kanady oraz Jacobus Ruska z Holandii.
Konkurencje:
1. "Hercules hold" to dwa ciężary rozciągające ręce, które trzeba utrzymać jak najdłużej. Ciężarami były pojemniki z jakimś płynem, które oddziaływały w kierunku ziemi, a lina do nich przyczepiona była na uchwycie załamana pod kątem 90 stopni i dalej udawała się już prosto w ręce siłaczy. Kpw? :). Wygrał Jane Virtanen z Finlandii (59,74s), a Pudzianowski był trzeci z wynikiem 53,07 s.
2. "Truck Pull" to konkurencja z tirem. Nie mylić jednak z tą konkurencją z Białegostoku ,gdzie siłacze przyciągali do siebie ciężarówkę, a sami znajdowali się w miejscu. Ta konkurencja polegała na przeciąganiu tira zaczepionego za pomocą liny do ciała. Zawodnik musiał go ciągnąć, pomagał jeszcze sobie rękami, bo z przodu była lina, za którą też ciągnął :). Wygrał Jane Virtanen z Finlandii (25,12s), a Pudzianowski był znów trzeci, z wynikiem 28,63 s.
3. "Car walk". Konkurencję tę widziałem pierwszy raz. Jak po samej nazwie można poznać będziemy mieli do czynienia z chodzącym samochodem :). Samochód ten to Wolkswagen Golf (chyba Golf, nie znam się za bardzo na samochodach ;P ) bez dachu, siedzeń i części podwozia. Siłacz wchodził do środka i na specjalnych pasach miał przymocowane to auto. Wygrał Vidais Blekaitis z czasem 10,67s, a Mariusz był 5 (16,94s). Dominator nie mógł się odnaleźć w tym samochodzie, źle złapał i strasznie go bujało. Wyglądało to jakby jeździł po polskich drogach ;).
4. "Tyre flip and wood carry". Konkurencja złożona, najpierw należało 5 razy obrócić 312 kg oponę, a następnie należało wrócić z drewnianym klockiem. Wygrał Polak z czasem 26,47s.
5. "Atlas stones" - konkurencja chyba wszystkim znana. Polega ona na wrzuceniu czterech coraz cięższych kul betonowych na beczki. W kulach dobrze się czuje Pudzian, ale dzisiaj źle złapał ostatnią, stracił 2 sekundy i ostatecznie zajął trzecie miejsce. Wygrał Jacobus Ruska z Holandii - 16,10s.
6. "Viking press" mimo mylącej nazwy jest to po prostu wyciskanie na barki stojąc. Za obciążenie dzisiaj robił skuter śnieżny. Wygrał nie kto inny jak Pudzianowski z 21 powtórzeniami, zdeklasował tutaj rywali, bo drugi z nich miał ich 14.
7. "Farmer walk" czyli po prostu spacer farmera. Wygrał oczywiście Polak, z czasem 34,49s.
8. "Power stairs" konkurencja też dobrze znana w naszym pięknym kraju. Polega na wciągnięciu trzech obciążeń po schodach na sama górę. Power stairs wykonuje dwóch siłaczy równolegle, każdy ciężar jest cięższy od poprzedniego (dzisiaj 135,195 i 220 kilogramów). Wygrał Jacobus Ruska z Holandii z czasem 31,71 a Pudzian był drugi z czasem 34,37s.
Klasyfikacja końcowa:
1. Mariusz Pudzianowski POLSKA 85pkt
2. Janne Virtanen Finlandia 75,5
3. Vidais Blekaitis Łotwa 65,5
4. Jacobus Ruska Holandia 59
5. Travis Lyndon Kanada 58,5
6. Andrus Murumets Estonia 58,5
Organizacja i transmisja, czyli to co było jak zwykle najsłabsze. Zawody te odbywały się w jakieś szarej i ponurej hali, gdzie kibiców było mniej niż zawodników i nie ma co ukrywać, było tragicznie. Transmisja była realizowana tylko z trzech kamer (dla porównania w TVN-ie jest ich siedem) i wychodziły momentami śmieszne sytuacje. W ostatniej konkurencji kamerzysta stał na górze schodów i cały czas się obracał, raz do jednego zawodnika, raz do drugiego. Dobrze, że się w kabel nie zaplątał :).
Oprawa wizualna, czy jak tam wolicie - graficzna. Zaczęło się całkiem dobrze, mianowicie realizatorzy pokazali nam zdjęcie, a także imię i nazwisko każdego siłacza. Na tym się jednak w zasadzie skończyło :(. Oprócz niepełnej tabeli (6 miejsc na dwunastu zawodników) po każdej konkurencji i klasyfikacji końcowej nie pokazano nam zupełnie nic! NIC! W czasie poszczególnych konkurencji nie było nawet nazwisk danych siłaczy. Super! Te kilogramy, które podałem przy niektórych konkurencjach wyłapałem z przekazywanego obrazu, bo czasem są napisane na przyrządach.
W numerze 17 Wizji w opisie programów satelitarnych przy opisywaniu Eurosportu napisałem: "Dziwię się tylko, że TVN nie pokazuje siłaczy w wydaniu światowym, a zamiast tego jakieś Zmagania miast, chociaż... właściwie nie mam co się dziwić - gdyby TVN chciał pokazywać siłaczy, musiałby trochę zapłacić". Muszę odkręcić to, co napisałem, bo się mocno pomyliłem. TVN nie puszcza siłaczy w wydaniu światowym, bo gdy by chciał ich puszczać, to oprawę graficzną łącznie z transmisją musiałby robić od nowa! Tym miłym akcentem kończę dzisiejszą relację...