Przegląd najpopularniejszych serwisów sportowych
(odc. 1) - serwis TVN

Jakieś pięć lat temu telewizyjne serwisy sportowe były dla mnie w zasadzie jedynym w miarę szybkim źródłem informacji. Na dzień dzisiejszy rzadziej je oglądam, ponieważ najszybsze źródło informacji to niewątpliwie internet. Mimo to jednak nieraz na nie spojrzę, chociażby dla takich informacji dla których szkoda mi cennego 15 godzinowego pakietu tepsy. Teraz będę miał okazję pooglądać je także dla tego, aby je ocenić. Broń Boże obiektywnie ;).

W pierwszym odcinku zajmiemy się serwisem sportowym TVN.

Oprawa graficzna. Oprawa graficzna tego serwisu jest, jakby to ująć... Nie tyle zła, co taka sama jak cały TVN. Niebieskie tło i żółte napisy. Zależy od gustu, trzeba jednak przyznać, że wszelakie plansze (np. tabela ekstraklasy, albo wyniki poszczególnych meczy - jeden wynik to jedna plansza) są mocno czytelne, aż za mocno. Czemu? O tym będzie poniżej.

Poziom sportowy serwisu. Wiele osób już się wypowiadało na ten temat. Wszyscy jednak w taki sam sposób - TRAGEDIA. Zacznę od tych plansz, co wyżej wspomniałem, że będzie o nich niżej :). Niby fajne, kolorowe, czytelne, ale co z tego wynika? Tabela ekstraklasy to plansza z czterema najlepszymi drużynami i plansza z czterema najgorszymi. Wyniki ekstraklasy to jedna plansza na jeden mecz i np. duże na pół ekranu 3:2. Kilka plansz i dwie minuty z głowy. Serwisy takie mają maksymalnie około 4 minuty, więc łatwo policzyć, że tak mija połowa serwisu. Następne wiadomości to na przykład wzmianka z krótkim materiałem filmowym na temat ostatniego meczu Beckhama. Jeszcze może wspomnienie o jakimś innym wydarzeniu "sportowym". Często możemy usłyszeć informacje na przykład o tym, jak piłkarze Górnika Łęczna nagrali hymn klubu z Cugowskim, a w tle materiał filmowy przedstawiający 30 chłopa śpiewających piosenkę "Górnik Łęczna ludność wiejska jest ci wdzięczna" (czy jakoś tak) czyli informacje mające ze sportem bardzo mało wspólnego. I nic więcej.

Teraz cofnijmy się trochę w czasie. Dokładnie do poprzedniego Pucharu Świata w skokach. To właśnie serwis sportowy TVN co konkurs podawał coraz to nowsze informacje na temat rzekomej słabej formy Adama Małysza. Wymyślał cholerne nowinki byle dopiec Małyszowi i całej reprezentacji. Raz nawet zrobił planszę - wykres. Ukazywał on miejsca zajęte przez Adama w najlepszym jego sezonie - tym, w którym wygrał 4 skocznie i tym ostatnim, gdy Adam zajmował drugie, trzecie, czy szóste miejsca. Cały czas szukali taniej sensacji. I znaleźli... jak Adam wygrał mistrzostwa świata to byli pierwsi z informacją, że Adam wygrał, że wierzyli w niego i że cały sezon byli z nim. Czemu jednak o tym piszę w tym miejscu, choć to wydarzyło się prawie rok temu? Bo serwis ten wcale się nie zmienił! I dlatego spokojnie mogę jeszcze raz powtórzyć, że serwis ten prezentuje tragiczny poziom! Ocena nie odnosi się oczywiście do serwisów sportowych TVN24, podobno są całkiem, całkiem, ja jednak stacji tej nie odbieram.

Ocena:
Oprawa graficzna: 3/6
Poziom sportowy serwisu: 1/6
Całokształt: 2/6

GDF
gdf@op.pl