Sztuczna rewolucja

Caleb


 
W jednej z toruńskich szkół średnich grupka młodych ludzi zmaltretowała nauczyciela. Jeśli myślicie, że będę ich bronił srogo się mylicie. Gdyż ja mogę oponować z tekstami źle mówiącymi o polskiej młodzieży, jednak nigdy nie będę bronił szmat.

  Buntownicy bez powodu - głupie moralne psy. Żyją w normalnych rodzinach gdzie, na co dzień mają obydwoje kochających rodziców. Nie mogą narzekać na kasę. A jednak puści i zniszczeni w środku niczym niemieckie czołgi podczas bitwy pod Kurskiem. Starają się być twardzi przy nauczycielu, który chciał żyć "na luzie" ze swoimi uczniami. Debile to chyba za mało, aby ich określić. Chcą pokazać swój bunt przeciwko światu niszcząc tych, którzy dają im szanse. Gdzie ten bunt, gdzie ta walka o lepszy świat? Sztuczna rewolucja to oni! Tacy jak oni psują - zamiast naprawiać - nasz kraj.

  Noszą koszulki HWDP i codziennie przypalają trawę mówiąc przy tym jak im jest trudno. Kiedy mają prawie wszystko. Pomyśl debilu o tych, co w Nigerii, kiedy tracisz kasę na narkotyki. Chcesz być twardy jak ci w amerykańskich filmach? To jest fikcja człowieku, tak jak iluzją jest twój bunt. Sztuczny i co najważniejsze nic nie warty. Gówno warty tak jak ty. Zamiast buntować się przed tym, co złe - wy niszczycie to, co dobre.

  Jesteście sztuczni jak manekiny wystawiane w sklepach. Macie w głowie tyle, co owe manekiny. I tak łatwo upadacie. Sami niszczycie świat przez swój imbecylny bunt. Niczym terroryści niszczycie to, o co walczycie. Wasz tandetny przekaz zniknie bardzo szybko. Jesteście podobni do pseudo-raperów, którzy nie rozumieją muzyki. Chodzą w szerokich spodniach i nie mogą skumać przesłania. Bo modne, bo fajne. A kiedy nadejdzie nowa - bardziej modna - muzyka, zmieniają swoje gusta. Shit show.

  Ja nie godzę się z tym losem, jaki na mnie czeka. Staram się zmieniać to, co mnie otacza na lepsze. Walczę o lepszą przyszłość dla siebie, jak dla innych. A wy utrudniacie mi sprawę. Tylko obniżacie poziom. Przez takich jak wy ludzie krzywo się na nas patrzą na ulicy. Macie kasę, rodziców (którzy was kochają) oraz brak problemów z nauką. A jednak wszędzie pokazujecie swoją złość na świat, który tyle wam dał. Ile można mówić, iż nie kasa, samochód świadczą o tym, co masz w głowie.

  Tekst ten dedykuje wszystkim buntownikom bez powodu. Dla ludzi, którzy nic nie chcą zmieniać, a buntują się, bo tak jest fajnie. Dla wszystkich sztucznych i pustych w środku. Chcecie coś zmieniać - najpierw zacznijcie od siebie. Bo któregoś dnia obudzicie się i odczujecie brak sensu życia. A niestety na razie jesteście zwykłymi frajerami, zakompleksionymi łajzamy, które pokazują swoją siłę... na słabszych od siebie.
.:. Wyjście do AM .:.