A j s K r i m

Lody! Lody! Lody! Lody!

 Lody! Ileż wspaniałych wspomnień kryje się pod tą krótką nazwą popularnego deseru! Spośród czytelników tegoż tekstu nie ma chyba osobnika który nie lubi bądź nigdy nie lubił lodów. Już widzę ten błysk w oczach ludzi na myśl o czasach gdy jako małe gałgany wbiegały do domu z krzykiem: "Mamooooo! Daj mi tysiąc złotych na loda!". A Ile było śmiechu gdy wychodziły z domu usłyszawszy mamine "Nie mam!". Obrażone siadają na kwietnikach przed blokiem licząc że rodzic się złamie i zafunduje loda. 

 Otóż niedawno wzięło mnie na przemyślenia i postanowiłem dogłębnie zbadać fenomen lodów. Kto je stworzył? Skąd pochodzą? Na czym polega sekret ich nieprzemijalności? Pytania, pytania... Ciągle tylko pytania! Pisanie do Action Maga ma ten minus, że nikt tam nie udziela odpowiedzi, każdy tylko zadaje pytania. Nie mam dostępu do żadnych źródeł historycznych dotyczących lodów, jestem więc zmuszony polegać na własnym doświadczeniu.

 Generalnie lody dzielimy na dwie podgrupy: wodniste i produkowane na bazie mleka (tudzież śmietany). Z góry zaznaczam że sorbet nie jest deserem wywodzącym się stricte z szlachetnych rodów lodowych. O ile odmian lodów wodnistych jest niewiele i występują one praktycznie jedynie jako podawane na patykach (ewentualnie wyciskanych, których szczerze nienawidzę bo zabijają cały artyzm sztuki lodziarniczej), to z lodami na bazie mleka sprawa wygląda zupełnie inaczej. Ilość gatunków tych drugich może przekraczać zdolność pojmowania zwykłego śmiertelnika, tym bardziej, że ciągle powstają nowe odmiany. Produkcja loda wodnistego nie jest zabiegiem trudnym i przy niewielkim wysiłku można stworzyć takowego w warunkach domowych. Potrzeba nam jedynie owoców (najlepiej malin porzeczek lub truskawek), wody (Tlenek wodoru. W razie wątpliwości pytać pani z chemii) i cukru (produkt spożywczy łatwo przyswajalny, o wysokiej wartości energetycznej [kalorycznej], otrzymywany z trzciny cukrowej lub buraków cukrowych). Potrzebna nam będzie także lodówka z zamrażarką pozwalająca obniżyć temperaturę masy lodowej poniżej zera. 

 Owoce należy rozgnieść na miazgę a następnie wymieszać z cukrem. Mieszać tak długo by cukier się rozpuścił. Potem należy dodać wody i ponownie wymieszać do uzyskania jednolitej masy (?). Następnie wkładamy do zamrażarki. Spożywać należy przy użyciu łyżki, dopiero po osiągnięciu stałego stanu skupienia (oczywiście to lody a nie my mamy go osiągnąć). Wysokojakościowe lody są tworzone bez użycia wody, w sklepie jednak takie są niespotykane (tzn. w podgrupie lodów wodnistych). Poleca się więc wyprodukowanie ich w domu.

 Procesu powstawania lodów mlecznych omawiać nie będę ponieważ jest znacznie bardziej skomplikowany od produkcji przeciętnego loda wodnistego. Jednak najbardziej prymitywne lody mleczne można wyprodukować w sposób podobny, należy jedynie zamiast wody zastosować śmietanę (nie mleko!). Lody mleczne różnią się od siebie zasadniczo sposobem podania, co jednak odbija się na ich smaku. Składają się na nie m.in.: 

-Lody z automatu (zwane także włoskimi). Obecnie dość rzadko spotykane, jednak najprawdopodobniej są to najlepiej smakujące lody mleczne (jest to opinia subiektywna i szczerze przepraszam jeśli uraziłem zwolenników lodów w gałkach). Wyróżnia je nieco bardziej kremowa konsystencja i to że są podawane jedynie w "kubkach" z wafelków. Ich minusem jest ograniczona ilość smaków. Najczęściej są to śmietankowe (oznaczanie ich mianem waniliowych jest częstym błędem popełnianym przez sprzedawców i konsumentów), truskawkowe, tudzież czekoladowe (ale to już rzadziej). Minusem jest także częsty brak świeżości tych lodów a co z tego wynika- prawdopodobieństwo zatrucia. Z góry zaznaczam, że budowa maszyny do lodów włoskich nie jest mi znana i nie będę udzielał informacji na ich temat.

-Lody w gałkach. Podawane są w wafelkowych i plastikowych kubkach, oraz w różnego rodzaju naczyniach szklanych. Są one bardziej reprezentacyjną odmianą lodów w pudełkach. Charakteryzuje je wielka paleta smaków zaczynając od waniliowych a na ajerkoniakowych kończąc. Wieść niesie że są to jedynie lody w pudełkach zamienione w kulki przy pomocy odpowiednich narzędzi, przez wykla... wyklafi... wykafli... przez dobrych pracowników znaczy się. Lodziarze nie dementują ani nie potwierdzają tych pogłosek

-Lody w waflach. Tzw. Sandwicze, znane również pod polską nazwą "Śnieżynki". Są wzorowane na kanapkach, a ilość dostępnych smaków jest dość ograniczona, jednak większa niż w przypadku lodów włoskich. Charakteryzuje je sposób podania. Zazwyczaj mają kształt prostokąta (prostopadłościanu), rzadziej jest to kwadrat.  Masa lodowa jest zamknięta między dwoma ściankami z wafelków, znajdujących się po przeciwnych stronach loda :). Ten sposób umożliwia nam spożycie loda bez dodatkowych akcesoriów (np. łyżki), ale pozostawia także duże możliwości manewru jeśli takowymi dysponujemy (tzn. akcesoriami, a nie możliwościami manewru :)). Słowem: bardzo wszechstronny lód. Istnieją podania mówiące o istnieniu lodów będących crossoverem lodów w gałkach z sandwiczami, ale dotychczas takowego nie spotkałem, jeśli więc któryś z czytelników miał okazję to byłbym wdzięczny za kontakt.

-Lody na patyku. Są równie popularne co ich wodnista odmiana. Zasadniczo nie różnią się od lodów w waflach, jedynie wafle zostały zastąpione przez drewniany lub plastikowy patyczek wbite w środek ciężkości loda. Istnieje tylko jeden właściwy sposób ich podania. Nieznane są przypadki, w których lód po skonsumowaniu odrastał po chuchnięciu w patyczek.


 Opisałem tutaj jedynie najpopularniejsze odmiany lodów. Nie zaprzestajcie eksperymentowania z nowymi smakami i sposobami podawania! W ten sposób stajecie się częścią historii! Miłośnicy lodów łączcie się!



PS. Pisząc arta wyśmiewałem lecącą w tle "pioseneczkę" DKA- "Jakby to było"
PPS. Korzystając z okazji chciałbym zaprosić Kasię M. (która zapewne to czyta) na lody. Jeśli będzie miała opory to podam w następnym peesie jej maila i liczę na wasze poparcie :).


Krillin
[
Krilanek@wp.pl]