.::. ABC życia .::.

Caleb

 

  Panie i panowie redaktorzy przynoszę wam temat na wspaniały artykuł tudzież reportaż. Nie będzie ona dotyczyć afery Rywina ani tym bardzie polityki. Co mnie obchodzą kolesie, którzy zgarniają miliony tylko za jedną pieczątkę. Temat ten będzie o tym, co na codziennie was otacza, chociaż, że tego nie zauważacie. A może widzicie, jednak odwracacie głowę.

  Dziś pomówimy sobie o pogrążonych w nędzy Polakach. O tych wszystkich, co codziennie walczą o przeżycie, aby mieć, co do garnka włożyć. W szkole mieć na bułkę, a powracając do domu zjeść nawet najgorszy obiad. O tych, co szukają żarcia po śmietnikach wspominając jak to było, gdy walczyli o lepszą Polskę. Niestety skończył się socjalizm i walczyć już nie, z kim. Socjaliści stali się demokratami i dziś rządzą naszym kraje. Robią ze zwykłych ludzi śmieci, żeby tylko mieć dla siebie na nową limuzynę. Bojąc się kolejnych odważnych zmian pogrążają nasz kraj, a wraz z nim zwykłych ludzi, którzy muszą sobie jakoś radzić. Niestety zarabiają tyle w rok, a nawet czasami w dwa, co zwykły poseł w jeden miesiąc oficjalnie zgarnia. Później jeden z drugim dziwią się, że wczoraj został okradziony biznesmen na jednej z ulic. Szumią z mównicy o poprawieniu bezpieczeństwa w naszym kraju, za plecami tworząc kolejny fundusz. Żadna różnica czy jest to fundusz zdrowia, telewizyjny lub górniczy - zawsze coś można dla siebie zgarnąć. A ludzie, mam ich gdzieś - ważny jestem tylko ja. A ci wszyscy chodzący po ulicach niczym cienie mogą i nawet zdychać. Ja mojemu synowi kupię nową, czarną BeMkę oraz rzucę mu kasę na nowe dresy oraz narkotyki - niech się chłopak wyszaleje póki jest młody, gdy dorośnie załatwię mu pracę gdzieś w rządzie.

  I niby ten chłopak, co wczoraj ukradł ze sklepu bułki oraz trochę sera żółtego jest zły. Czy biorąc sobie na targowisku od pana w garniturze 20 złotych jestem gorszy od tego, co ostatnio ukradł parenaście milionów złotych. Jak ten pan, co mówi o prawdzie w telewizji tak śmiesznie się jąkając, a sam nie pamięta o czym rozmawiał z premierem dwa miesiące temu. Gdzie ta prawda? Najlepiej jest mieć wysoko postawionych kolegów oraz kasę to jest ta prawda. A na tych, co ostatnio zrobili koncert rapowy najlepiej nasłać policję i wyzwać od gangsterów. Bo, co mnie gówniarz będzie obrażał w swoim tekstach. A zresztą mam go gdzieś, bo i tak mi nic nie mogą zrobić. Mam kolegów wszędzie, więc nawet jak mnie wyrzucą z mojej obecnej pracy dostanę fuchę może i nawet lepszą, bo słyszałem, że ostatnio poszukują kogoś do KRRiT-u. A te ciemne oraz obdarte kamienice nic mnie nie obchodzą. Czytałem kiedyś "Przedwiośnie" i tam było trochę o nich napisane, jednak ja ich nigdzie nie widziałem. Moje osiedle wygląda bardzo ładnie i w ogóle nie ma tam rozbojów.

  Czarna kamienica, w której codziennie słychać płacz oraz krzyki. Połowa ludzi tam mieszkających straciło pracę w ostatnich kilku latach - obiecywali nowe miejsca pracy, jednak nic takiego się nie wydarzyło. Chodziłem pięć lat szukać pracy, ale zawsze zostawałem wyśmiany. Więc trzeba sobie znaleźć jakąś rozrywkę - może picie. Na wybory nie chodziłem już parę lat, bo i tak wiem, że nic się nie zmieni. Przyjdzie nowy koleś i będzie nadal to samo. Zresztą najlepiej to było dawniej, bo człowiek przynajmniej miał coś do jedzenia. Wczoraj słyszałem jak zabili tu kobietę, bo miała ładne buty, więc pewnie miała kasę. Karetka przyjechała dopiero po dwóch godzinach, a lekarz był pijany. Nie chcę tu umrzeć, ale co mam zrobić, kiedy pracy nie mam i pewnie mieć nie będę. Sam już nie wiem może się powiesić. Tak właśnie wygląda myślenie typowego, bezrobotnego Polaka, dla którego już nic nie ma sensu. Tęsknota do socjalizmu, awersja do polityków oraz pogarszająca apatia bierze się z powodu braku pracy oraz pieniędzy. Likwidując przyczynę można zlikwidować - oczywiście nie całkiem - skutek.

  Każdy zwykły chłopak się chce stąd wyrwać, jednak co zrobić, gdy rodzice nie mają kasy nawet na książki. Pracował przez miesiąc roznosząc książki telefoniczne, ale firma - kiedy przyszedł po wypłatę - wykopała mnie. Mył okna w samochodach, ale przyjechała policja i go chciała nawet wsadzić do więzienia. I później dziwią się w telewizji, w kościele skąd tyle zła w miastach, wsiach kiedy wzrost gospodarczy wynosi ponad 3%. Przecież wszystko tak ładnie prezentuje się w telewizji, a minister Hausner obiecuje zwiększenie poziomu życia. A - teraz ktoś powie - po, co mi gospodarka skoro ja nie dożyję kolejnego miesiąca. I tak właśnie nasz naród podlega coraz większej frustracji, która popycha go w ramiona nacjonalizmu, chamstwa oraz nietolerancji. A niestety może być jeszcze gorzej, jeśli sprawdzą się przepowiednie niektórych analityków w sprawie finansów publicznych i tak wielkiego deficytu.

  Tak wygląda nasze państwo - prawdziwe i nie ukryte pod oficjalnymi komunikatami oraz analizami. Duża część naszego społeczeństwa ma problemy finansowe nie wspominając nawet o tych, co w ogóle nie mają pieniędzy. Pozostaje nam nadal żyć i wierzyć, że coś się w końcu zmieni. I powoli zmieniać nasz kraj by pieniądze potrzebne głodującym nie szły "na niewiadome źródła", czyli do kieszeni polityków. Żeby zakłamane instytucje upadły oraz aby pieniądze, które dostają za szerzenie "zakłamanego słowa" dostały się naprawdę potrzebującym, a nie ojcom prowadzącym.

 

.:. Wyjście do AM .:.