Czarna sól
W tym tekście chciałbym poruszyć bardzo gorący ostatnio temat, a to za sprawą pewnego wydarzenia. Tym wydarzeniem były zamieszki w Warszawie wywołane przez górników, zapewne wszyscy o nich słyszeli (no chyba, że ktoś całkowicie odciął się od mediów). Ale przejdźmy do wspomnianego gorącego tematu, czyli sytuacji polskiego górnictwa. Chciałbym ją ukazać z drugiej strony "barykady", gdyż uważam, że telewizja robi z górnictwa czarną owcę polskiej gospodarki, a tak nie jest. Wprawdzie nie jestem dyrektorem żadnej spółki węglowej ani nawet dyrektorem kopalni, jednak mieszkam na Śląsku a mój ojciec jest górnikiem. To tyle słowem wstępu, czas na konkrety.
Po pierwsze, telewizja wciąż wpaja wszystkim, że kopalnie są nierentowne. A g*** prawda, kopalnia może być rentowna jeśli tylko odpowiedni człowiek zostanie dyrektorem i załatwi dobre kontrakty na dostawę węgla. To wiem, gdyż ojciec pracuje właśnie na takiej kopalni. Dyrektor załatwił im takie kontrakty, że ledwo dają radę z wydobyciem.
Po drugie, w telewizji politycy i różni "eksperci" cały czas stwierdzają, że przez dopłaty do górnictwa w budżecie państwa brakuje pieniędzy na inne nie mniej ważne sprawy. Tu po części się zgodzę, ale tylko dlatego, że dopłaty rzeczywiście mają miejsce. Natomiast co do dziury budżetowej to już wina samych polityków, którzy najpierw myślą o tym jak tu najwięcej wziąć dla siebie, a dopiero później, na co rozdzielić te "drobne". Same dopłaty wcale nie musiałyby być tak duże jakie są. Niestety, kopalnie są robione na szaro. Przykład? Proszę bardzo. Elektrownie kupują węgiel po dużo niższych cenach niż jest normalnie sprzedawany, natomiast kopalnie płacą za prąd po normalnych stawkach. I jak tu kopalnie mają wypracować zysk!?
Po trzecie, niedawno usłyszałem w telewizji, że zapotrzebowanie na węgiel maleje. Tylko niech mi ktoś wytłumaczy to co usłyszałem w radiu kilka dni później, że protestują czescy górnicy, gdyż obawiają się, że po wejściu do UE ich rynek zaleje polski węgiel (teraz jest limit) ponieważ jest T A Ń S Z Y. Teraz pewnie się zapytacie dlaczego w takim razie poza Śląskiem węgiel jest taki drogi. Odpowiadam, dlatego, że przechodzi przez "ręce" zbyt dużej ilości pośredników. Wynikiem tego jest cena nawet ponad dwukrotnie wyższa w odleglejszych (od Śląska) zakątkach Polski. Mnie się to też nie podoba, bo dlaczego inni mają płacić dużo więcej, niż ja, za ten sam towar (rozumiem koszty transportu, ale bez przesady). Proszę mi także wytłumaczyć to co zobaczyłem, kiedy kilka dni temu przejeżdżałem obok miejsca, w którym kierowcy w swych samochodach czekają na załadunek. Co zobaczyłem? Otóż moim oczom ukazał się zapełniony niemal do ostatniego miejsca teren przeznaczony na postój dla samochodów ciężarowych. Dziwne, skoro nie ma zapotrzebowania na węgiel to co ci kierowcy tutaj robią? Może zlot sobie urządzili? A może poprostu "eksperci" się mylą?
To już wszystko co mogę napisać na ten temat. Chciałbym także stwierdzić, że mam świadomość, iż górnictwo nie jest bez "winy", i że reforma jest potrzebna, jednak nie na takich warunkach jakie proponuje rząd. Tekst ten popełniłem dlatego, że już dłużej nie mogłem znieść tych bzdur, które podaje nam telewizja na temat górnictwa. Mam także nadzieję, że ten tekst zmienił wasze nastawienie do górnictwa (mam nadzieję, że na lepsze), gdyż napisałem tu o kilku sprawach o których wcale się nie mówi.
Zastrzegam, że wszystkie zawarte tu treści są tylko i wyłącznie moją opinią.
Jeśli masz inne zdanie możesz napisać do mnie (adres poniżej).
Uhn'Daar (uhn.daar@wp.pl)