Może dla samych siebie. To by była najprostsza odpowiedź. Dużo osób na pewno by tak odpowiedziało, ale czy to jest prawda. Gdyby ktoś zadał mi takie pytanie tzn. jakieś 500 lat, też bym tak nie odpowiedział. Wydaje mi się, że mało kto żyje sam dla siebie. Na pewno są tacy ludzie, ale jest ich coraz mniej. A dlaczego? Dlatego, że z każdym dniem jest nam trudniej żyć w ogóle. Żyć - jakie to piękne słowo, ale tylko dla niektórych. Dla innych jest to koszmar, każdy nowy dzień jest dla nich dramatem, próbą ponad ich siły. Chcą umrzeć, ale są za słabi, aby sami sobie odebrać życie. Życie to początek wszystkiego. Od niego się wszystko zaczęło. Żyje wszystko, choć nie zawsze to widać.
A więc po co żyjemy? Żyjemy po to aby inni mogli żyć, a inni żyją po to abyśmy żyli my. Każdy człowiek jest zależny od drugiego, nie przeżyłby długo, gdyby żył sam na świecie. Każdy ma jakąś misję do spełnienia. Jedni ważniejszą, drudzy mniej ważną. Ale jak można poznać, która jest ważniejsza. Każda jest potrzebna, aby możliwa była do spełnienia jakaś inna. Wszystko jest połączone ze sobą i kręci się tylko dlatego. Brak jednego elementu spowodowałby katastrofę i prawdopodobnie zapanowałby chaos, który doprowadziłby do końca świata. Ale co nazwać światem?
Planetę Ziemię? Jeśli tak to oznaczałoby, że jesteśmy tak zadufani w sobie, że tylko siebie uważam za panów świata. Ja uważam, że świat jest o wiele większy i nie należy zamykać go tylko w słowie "ziemia". Istnieją jeszcze miliardy innych planet, na których też mogą żyć istoty myślące i mogą oni być dużo lepiej rozwinięci niż my. Ludzie to hipokryci, którzy dużo mówią, ale mało robią. Nie potrafią przyznać się do błędów. Lepiej je zatuszować, niech nikt o nich nie wie.
Żyjemy dla naszych marzeń, dla bóstw, dla Ziemi, która dała nam życie, a my ją zabijamy, wiedząc o tym, że bez niej nie przeżyjemy. Dlaczego to akceptujemy? To jest dużo lepsze pytanie niż: po co żyjemy? Na to zagadnienie jest dużo trudniej odpowiedzieć. Ludzie uważają się za takich mądrych, wyjaśniają takie skomplikowane zagadki, a takie proste z pozoru pytanie pozostawione jest nadal bez odpowiedzi. Wielu już próbowało, ale nikomu się to jeszcze nie udało. Można powiedzieć, że prawdy nigdy nie poznamy, przynajmniej całej.
Więc jeśli wiemy po co żyjemy to cieszmy się z tego i róbmy to na co mamy ochotę, żyjmy tak jak chcemy, a nie tak jak nam karzą. Przejmijmy kontrolę nad sobą, odetnijmy sznurki, które nami kierują, uwolnijmy się z pułapki jaka przygotowało nam życie, obudźmy się z amoku, poczujmy, że żyjemy, a wszystko będzie dobrze. Życie może być piękne, ale zależy to wszystko od Ciebie drogi Czytelniku!
Erekaran (do niedawna TILL)
erekaran@op.pl