Do woja


Ten art będzie o moim skromnym zdaniu na temat woja, a raczej unikania go.

                    Niedawno skończyłem 18 wiosen, więc wkrótce po skończeniu ogólniaka czeka mnie komisja wojskowa. Nie jestem bynajmniej załamany z tego powodu, gdyż nie uważam tego za coś strasznego, coś, czego powinno się unikać. Sama komisja jest jak badanie lekarskie, tylko trochę bardziej szczegółowe (tak mi to tłumaczył mąż mojej siory ciotecznej, który jest wojskowym od 12 lat i myślę, że nie kłamał, bo podobne opinie słyszałem od paru kumpli).
                    Zresztą, czy w woju jest aż tak strasznie, żeby się okaleczać, czy robić inne rzeczy, aby tylko nie pójść w kamasze? Znam wielu gości, którzy byli w woju i co według wielu dziwne, cieszą się z tego, bo mimo jako tako ciężkich warunków przeżyli tam część swojego cennego życia, przeżyli wiele ciekawych przygód, i co najważniejsze, wyciągnęli stamtąd wiele cennych doświadczeń (z drugiej strony nikt nie powiedział mi jakich).
                    Ściganie "kotów"- to kwestia sporna. To jest okres próby, który trzeba przejść nie tylko w woju, ale także w szkole. Sam doświadczyłem tego, kiedy przyszedłem do mojego LO jako kilkunastoletni gówniarz. Na szczęście skończyło się tylko na mierzeniu zapałką korytarza i na rysowaniu marginesów, ale to uczy pokory wobec starszych, nie tylko tych ścigających, ale też innych obcych. Słyszałem wiele plotek o ściganiu w woju. Niektóre z pewnością są prawdziwe, ale ogromna większość to bujdy zmyślone przez tych, którzy "przypadkiem" w woju nie byli. Co prawda, czasem trzeba kilka razy jednego ranka ścielić łóżko, wyczyścić buty kapralowi, zrobić kilka(dziesiąt) pompek o pierwszej w nocy, czy biec z kilku(dziesięcio) kilowym plecakiem w nocy przez bagna kilka(dziesiąt) kilometrów, ale to trzeba przeżyć. Najgorsze jest pierwsze parę tygodni, później trochę odpuszczają.
Podczas takich zapraw człowiek się namęczy jak dzika świnia, ale to bardzo hartuje ciało i umysł (chyba, że ktoś ciągle powtarza w myślach "zabiję tego kaprala" ;-)).
                    A poza tym dziewczyny lubią chłopaków w mundurach :~)))).

Qrczaq
NARAZQUA 

PS. Jeśli to co napisałem jest nieprawdą, napiszcie do mnie.
PPS. Jeśli po przeczytaniu tego arta ktoś zmienił zdanie na temat woja, to się cieszę, serio.
PPPS. Jeśli ktoś uważa że jestem popie**olony, czy je***ęty, to też się cieszę, (żartuję ;)))) ). Nie bądźcie zbyt surowi.
PPPPS. Soundtrack: Queen-The show must go on, I want to break free; Da Muttz- Wass up, ale słucham też wielu innych zespołów(polskich też).
Qrczaqq@op.pl