Mój przyjaciel...
Właśnie udało mi się przegonić brata od komputera (Myślałam, że mnie pobije,taki był wnerwiony) i chciałam podzielić się z wami moimi rozważaniami. Codzi mianowicie o przyjaźń...
Jest kilka osób, które mogę uznać za przyjaciół. Jest wśród nich jeden chłopak. Śmiało mogę powiedzieć, że jest on najbliższą mi osobą (ale to zabrzmiało...). Chciałam przez to powiedzieć, że znaczy on więcej niz wszystkie dziewczyny, które są moimi przyjaciółmi. On jest wyjątkowy i to właśnie jemu chciałam zadedykować ten artykuł.
Mówi się, że przyjaźń między osobami przeciwnej płci nie istnieje, że zawsze, prędzej czy później, któraś z tych osób zacznie traktować tę drugą jako potencjalnego partnera. Hmm... Nie zaprzeczę. Nie raz zdarzało mi się myśleć, jakby to fajnie było, gdybyśmy byli parą. I co z tego? Nic. Owszem, on jest bardzo atrakcyjnym chłopakiem, często czuję się dumna, gdy razem idziemy przez miasto, ale myślę, że jeśli przyjaźń przerodziłaby się w miłość, straciłabym szacunek dla samej siebie. Nie chcę niszczyć czegoś tak pięknego, tego co nas łączy. Mało osób wierzy, że jesteśmy jedynie przyjaciółmi. Wielu się wydaje, że my po prostu skrywamy się ze swoimi uczuciami. Bzdura!!! To może jestem jeszcze lesbijką, a przyjaźnię się z niektórymi dzziewczynami tylko dlatego, że one mnie pociągają???
Chłopak- przyjaciel jest całkiem inny niz przyjaciółka. Jemu chyba mogę powiedzieć nawet wi ęcej niż innej dziewczynie. Jestem w stanie mu bardziej zaufać. Dlaczego? Nie żeby coś, ale dziewczyna zawsze może powiedzieć o tym inej zaufanej koleżance i tak dalej, a chłopak... Wątpię, żeby to o czym gadamy z NIM obchodziło kogokolwiek innego. Poza tym w rozmowach z nim jestem bardziej otwarta. Nie myślę o tym, co on sobie o mnie pomyśli, nie interesuje mnie to. Przy dziewczynach sprawa wygląda całkowicie inaczej. vCholernie ważne dla mnie jest, co moja rozmówczyni o mnie pomyśli. Przykładowo, gdy miałam doła, nigdy, przenigdy nie płakałam przy żadnej z moich przyjaciólek, żadna nigdy nie wiedziała, że właśnie złapałam doła (downa;). Za to jemu wypłakiwałam się na ramieniu. Miałam gdzieś to, że rozmazał mi się tusz do rzęs. Ważne było to, że mam go przy sobie. Od razu mi ulżyło, gdy wyrzuciłam to wszystko z siebie (chodziło o nieszczęśliwą miłość, ale o tym może innym razem...). Albo osytatnio... Znów złapałam doła, bo chłopak, w którym byłam zakochana przez bardzo długi czas znalażł sobie inną. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. I co wtedy? Mój przyjaciel, nie wiedział co prawda, że źle się czuję, ale chyba to wyczuł i zaczzął się wyśmiewać z nowej dziewczyny tego chłopaka. Od razu mi się humor poprawił.
Chłopak- przyjaciel to naprawdę fajna rzecz. Naprawd ę, nikt nigdy nie znaczył tyle w moim życiu. Jestem mu wdzięczna za to, że istnieje. Mam nadzieję, ze będziemy się przyjaźnić przez jeszcze bardzo długi czas.
Dziękuję Ci, za to, że jesteś.
Dziękuję Ci za wszystko.
Dziękuję Ci,Pzyjacielu.