A Ja Jestem Wielki - aldamir and windoo

  Witajcie. To mój debiut w Actionmagu. A kimże jestem? Jestem bratem... młodszym bratem gościa o ksywce windoo. Tak, tego który kiedyś używał pseudonimu Eomer of Rohann i który przesiaduje na ircu w poniedziałki od 16:30. Dlaczego to piszę? Bo ten art został napisany przeze mnie i przez niego właśnie. O czym on jest? O mnie... tak, postanowiłem napisać co nieco o swoim życiu, dość... dziwnym. Daniel postanowił mi pomóc i opisać to ze swojej perspektywy. Dzięki. To zaczynamy...

Na imię mi Robert. Mam lat... 11. A tak. Jestem dziwny. Mam 11 lat, słucham metalu (w sumie tego co mój brat, czyli od Children of Bodom przez In Flames po Metallike) I wcale nie było tak, że ja sobie słuchałem Britney a tu Daniel wyskakuje mi z takim IF i ja sie w tym zakochuję. Mam tę satysfakcję, że sam się tym zainteresowałem. A brat mi tylko pomógł. Mam 11 lat, chodzę do.. gimnazjum. I to do jednego z lepszych w Polsce. Mam 154 IQ... do szkoły poszedłem w wieku 6 lat, do pierwszej klasy chodziłem pół roku, tak jak do drugiej, trzecią przeskoczyłem (zdając egzaminy) a resztę chodziłem normalnie. I teraz jestem w drugiej klasie gimnazjum, mój brat w tej samej szkole o klasę wyżej (trzy lata starszy, też przeskoczył, ale jedną klasę). Pewnie większość z was wyobraża sobie mnie jako jakiegoś jajogłowego pedałka w okularach. A tak nie jest - może opisze to mój brat:


Welcome, welcome! Windoo się kłania. Robert prosił mnie o skrobnięcie paru słów, co też czynię. Więc mój genialny braciszek wygląda normalnie, okularów nie nosi. Jest dość wysoki (11 lat - 158 cm wzrostu) więc po prostu gdy gdzieś idziemy wspólnie wygląda to po prostu tak że jest może rok - dwa młodszy, z tymże niski a ja wysoki. I nie jest jakiś taki brzydki :)) - przyznam że nawet dziewczynom się podoba. Ma to po mnie :P

Dzięki za komplementy :) Tak, to już ja. Więc jestem dość normalny :) Teraz pewnie rzucicie się na zachowanie... że jestem dziecinny w porównaniu z o trzy lata starszymi kumplami itd... Daniel:

Hmm... postrzegany przez kolegów jest dość dobrze. I na przykład bardzo dobre gra w piłkę, w swojej klasie jest jednym z lepszych! I to też jakoś wpływa chyba na postrzeganie... owszem od większości mimo wszystko niższy, ale na przykład kilka dziewczyn jest od niego mniejszych. Zachowuje sie na poziomie, zawsze ma dobre zachowanie, choć ostatnio coś kombinował :)) Jak go traktowano? W podstawówce... to może oddam mu głos.

W podstawówce byłem bity, nie miałem żadnych kolegów. Nikt nie tra- ktował mnie poważnie, zazdroszczono mi. Dopiero w szóstej klasie unormalizowało to się i zawarłem kilka przyjaźni. A w gimnazjum... jest bardzo dobrze. Jako że w podstawówce średnia moja wynosiła 5.3, a w gimnazjum, gdzie nawet mój braciszek narzeka na nawał pracy (ma średnią 4.7, w podstawówce miał 5.2) teraz wynosi ona... 4.1. Ale nie dziwny się. Moje gimnazjum jest połączone z liceum i trwa... 5 lat, a nie 6. Czyli, paranormalnie, mam nadgonić czwarty rok... nie, to już paranoja :) Matura w wieku 15 lat :P Chyba zmienię gimanzjum na jakieś normalne. Może przeprowadzę się do Warszawy (wtedy Daniel też zapewne będzie chciał) - - i tu zacznę mówić może o rodzinie. Matka nie płaci alimentów, żyje w Niemczech. Za to ojciec, bardzo niedoceniany jeśli chodzi o pracę, jest kochający i dba jak tylko może o nas dwóch. Zresztą, rozwinął mnie tak jaki teraz jestem... mój brat też zresztą przeskoczył jedną klasę. Ale... może przejdziemy do tematu właściwego - traktowanie mnie (no i Daniela) w Polsce...

Myślimy o emigracji do Ameryki. Czemu? W Polsce nie ma jak rozwijać się, nie ma żadnych szkół dla dzieci wybitnie uzdo- lnionych np. matematycznie... największy kapitał kraju jest totalnie ignorowany. Skarb w postaci takich ludzi jak ja jest absolutnie niedoceniony. Ale... czemu ja się dziwię, czego można oczekiwać od państwa w którym połowa dzieci jest niedożywiona...? I jakie perspektywy ma ten kraj? - pytam jako jedynastolatek, niedoceniony geniusz... Polak. Koniec


np: In Flames "Moonshield", "Artifacts of the Black Rain"

aldamir and windoo