Świat wokół Nas


Patrzę przed siebie:

Feministka BrightWitch ukazuje szowinistycznym czytelnikom jak bardzo
dyskryminują biedną słabą płeć, podważa praktycznie pewne teorie (vide
instynkt macierzyński). Czytając owe teksty pojawia mi się w myślach
obraz małej dziewczynki, nie mogącej poradzić sobie w życiu, mającą
problemy z przedstawicielami innej płci (nie wnikam dlaczego). I rzecz
jasna fanatyczki. Fanatyczki, dla której największą świętością jest ów
feminizm. Doprawdy żenujące... Żenujące, co może zrobić zbytnie
umiłowanie jakieś idei.


Nic to. Odwracam głowę w prawo o całe 90 stopni. Może zobaczę coś
lepszego:

Nie. Niestety nie. Jacek Stojanowski, Samozwańczy Sołtys Ciemnogrodu
Polskiego, w skrócie SSCP ukazuje swoją ignorancję. Jacek, którzy
próbował kiedyś w miarę inteligentnie przedstawiać swoje poglądy,
spróbował napisać polemikę do tekstu Pewnego Gościa. Cóż tu dużo gadać,
biedakowi nie wyszło, a ni ociupinę. Zapomniał (bądź też nigdy nie
wiedział) na czym polega polemika. Otóż, Jacku, polemika polega na
zbijaniu argumentów autora (jeśli takie są) innymi argumentami.
Ty zaś, nie dość, iż w wielu miejscach zapomniałeś o podaniu
jakichkolwiek argumentów to jeszcze w niektórych miejscach zapominasz
odpowiedzieć na jakiś fragment. Oto przykład:

"(...) przechodzimy do dalszych grzechów. Oto jak Pewien Gość
skomentował kolejny z nich: "lenistwo - jakby gdzie indziej w Biblii
nie było napisane, że siódmego dnia mamy się opierdalać (W tym momencie,
Szanowny Kolego, mogę zaproponować Ci tylko jedno: pójdź do Jerzego
Urbana i pokaż mu Twojego arta. Gwarantuję Ci - Urban na pewno mianuje
Cię od razu zastępcą redaktora naczelnego "Nie". A tak poważnie to
jeżeli masz problemy ze znalezieniem odpowiedniego słowa dla wyrażenia
Twoich myśli to pisz do mnie, służę pomocą. Prosiłbym też Wielce
Szanownych "Sprawdzaczy" naszych artów aby robili coś z takimi
"kwiatkami". Po co narażać Czytelników Action Maga na niesmak?).
Chciwość (...)"

Cóż... Niektórzy ludzie są wyjątkowo czuli na słowa uznane powszechnie
za wulgaryzmy, ale nawet oni nie piszą z tego powodu kilku linijek
tekstu w nawiasach, besztając ich autorów za użycie owego "brzydkiego
słowa". A co najważniejsze, nie zapominają oni, iż tekst w nawiasie
jest tylko dodatkiem. Czyżby pani na języku polskim nie mówiła Ci,
Jacku, iż dobrze wstawiony nawias to taki, którego usunięcie nie
wpłynie na zawartość całości tekstu? Wystarczyło by usunąć nawias
a odpowiedzi na grzech lenistwa nie ma. Niestety nawet gdyby ów nawias
zostawić, odpowiedzi by nie było.

Dobra polemika nie musi, co prawda, zawierać cytatów, lecz gdy komentujesz
wybrane fragmenty tekstu przedmówcy należy, powtarzam, należy umieścić
cytaty, do których odnoszą się te komentarze. A już kategorycznie nie
wolno bez podawania cytatów pisać co też autor miał na myśli w danym
fragmencie tekstu. Prowadzi to do tego, iż często odpowiada się na coś
zupełnie nie związanego z tekstem przedmówcy.

Dość już o polemice. Jest jeszcze dużo zasad, Jacku, proszę
spójrz do jakieś książki gdzie jest ona opisana dokładnie.
Teraz wyjaśnię dlaczego nazwałem ów Sołtysa ignorantem. Ciemnogrodzianim
potrafi spojrzeć na temat satanizmu jedynie przez pryzmat chrześcijaństwa.
Nie jest w stanie spojrzeć na ten temat z innej strony. Z góry osądza
Pewnego Gościa jako człowieka biednego, zagubionego, z dala od Boga.
Mogę się założyć, iż jeśli PG przedstawiłby te kilka twierdzeń satanizmu
jako, powiedzmy, twierdzeń jakieś filozofii, Jacek nawet przez chwilę
nie myślałby o polemice.


Cóż, oczy zaczęły mnie boleć od ciągłego patrzenia w tą stronę. Także
głowa. Powolny pulsujący ból. Znowu odwracam głowę o 90 stopni w prawo.
I cóż widzę? :

Nie... Czy ja mam dzisiaj jakiegoś pecha? Smutny Wędrowiec. Prawdę
powiedziawszy podobał mi się tylko jeden jego tekst. Pierwszy. Inne
nudziły mnie po 5-6 linijkach. Dlaczego? Dlatego, iż wyjątkowo nie lubię
odgrzewanych dań. Gdyby dodać do nich czegoś nowego, czegoś ciekawego...
ale nie, niestety nie. Ktoś mógłby powiedzieć, iż Smutny Wędrowiec
przedstawia swoje uczucia, odsłania za pomocą poezji swoje wnętrze...
Z chęcią bym porozmawiał z owym ktosiem. Z chęcią bym zobaczył czy jest
tak samo monotonny jak SW. Ciekaw jestem czy Smutny potrafi napisać coś
więcej od swojej niezbyt pięknej poezji? Mam dziwne wrażenie, że pchany
jakże wspaniałą motywacją ze strony Qn'ika (który to wyjątkowo zachwalał
jego pierwsze teksty) postanowił pisać dalej. Pisać dalej takie same
teksty, zmieniając tylko małe fragmenty. I rzeczywiście zdobył sobie
grupkę fanów (którym nota bene polecam poszukania w necie jakiejś poezji,
wierszy. Polecam Zbigniewa Herberta. Może to zmniejszy uczucie, jakie
żywicie do Wędrowca), którzy powoli jednak się wykruszają.


Dobra. Znów przekręcam głowę o 90 stopni w prawo:

Biedny Burok... Nie wie czy może bluźnić czy też nie. Przecież to grzech!
Co też ten biedny chłopaczek ma zrobić? Przecież ma olbrzymi dylemat...

Otóż, biedactwo, rzeczywiście nieważne jest jakie słowo użyjesz. Ważne jest
z jakimi intencjami oraz jak poczuje się adresat owych "słów uznanych powszechnie
za obelżywe". Gdyż mówi Pismo: Kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
Traktuj swoich bliźnich tak, jakbyś traktował samego Jezusa z Nazaretu.
Możesz używać słowa "krzesło" jeśli chcesz. Jeśli adresat odbierze to jako obelgę
jest to grzech. Ale jeśli nazwiesz go "k***", a on nie odbierze tego jako obrazę,
gdyż np. mówicie tak to siebie na co dzień, to to nie jest grzech.

Kto by pomyślał - Ateista tłumaczy wierzącemu co jest uznawane za grzech w jego
religii... Straszne.


Skoro straszne, to odwracam głowę. Tym razem patrzę w górę:

Nekrolog. Piękna klepsydra. Któż to zmarł? A... Toż to "Wszelkie wartości
w społeczeństwie", jak chodź by "szacunek dla drugiego człowieka" czy "Solidarność".
Coś okropnego! Biada nam! Ziemia się rozstępuje i wypełza siedmiogłowy smok! Biada,
oj biada nam ludzie!

Jakie to szczęście, iż nie żyje w tym czymś nazywanym "społeczeństwem". Przecież
tam nie da się żyć...

Dziwne, ludzie z Mojego otoczenia mówią, iż My też należymy do "społeczeństwa". Czyżby
w takim razie owe wartości powstały z grobów? A może ktoś omyłkowo powiedział,
że odeszły? Lub jakiś dzieciak zrobił sobie żart. Nie zbyt śmieszny.

Coś do osoby odpowiedzialnej za ów nekrolog: Masz szczęście, że mało kto go
widział. Mało kto uznał owe wartości za martwe. Gdyby każdy zapoznał się z treścią
tej klepsydry powstałoby ogromne zamieszanie. I tym razem na prawdę by znikły te
wartości.


Cóż... Patrzyłem na wszystkie strony świata, patrzyłem w górę... Zostało Mi spojrzeć
w dół:

Nie! Nie spojrzę tam. Koniec tego. Przecież to jest wyjątkowo męczące.




Leone
M_Bodzio@wp.pl

"Zła to odpłata nauczycielowi, gdy się zawsze jeno uczniem pozostaje."
Friedrich Nietzsche




PS1. Biedna kobietko, przyszło Ci walczyć z połową ludzkości. Powodzenia!
PS2. Nie zwracaj na Mnie uwagi, Sołtysie. Nie zwracaj uwagi na Satanistę i Dyskordianina.
PS3. Może coś wesołego, Smutny?
PS4. Kurve to po niemiecku także krzywa.
PS5. Rozejrzyj się, a potem odpowiedz na pytanie: Na pewno owe wartości umarły?