już teraz przepraszam



Nie ma co się okłamywać. Jak coś się urodzi to musi i umrzeć. Odnosi się to także do ludzi, do mnie i do Ciebie. Nieprawdą jest to, co się mówi w reklamach o długowieczności itp. Nie pomogą kremy na zmarszczki, ani inne balsamy wygładzające skórę :(. Ten ostatni dzień życia nawiedzi każdego z Was i mnie też. Może jutro, za rok albo za lat pięćdziesiąt, ale nadejdzie, ta śmierć której wszyscy się boją... czy to jednak będzie koniec?
Nie!
To wtedy dopiero zacznie się życie...
To wtedy stanę pierwszy raz przed samym Bogiem i będę musiał się rozliczyć z całego ówczesnego życia, aby zacząć nowe, lepsze...
A będzie się z czego rozliczać...
Niejedno przykazanie z tych dziesięciu najważniejszych złamane, niejeden grzech główny złamany... oj było by tego dużo jak bym zaczął wymieniać.
Zaraz, kiedy ja byłem ostatni raz u spowiedzi... w kwietniu! Kiedy pójdę następny raz? Nie wiem. Bardzo bym chciał, wiem, że w wielu przypadkach robię źle, ale ja nie potrafię się poprawić :(.
Nie potrafię, a moje spotkanie w cztery oczy z Bogiem coraz bliżej i bliżej i bliżej...
Gdy już do niego dojdzie to pewnie jedynie zdołam nisko pochylić zapłakaną twarz i powiedzieć przepraszam.
A reszta będzie jak zwykle w rękach Wszechmogącego...





GDF gdf@op.pl