Man EnJoy the Man


   Idę sobie spokojnie ulicą i mijam te wszystkie pary, dziewczyny trzymające się za ręce. Uśmiechają się do siebie, grzebiąc sobie w torebkach. Nie, to nie tak jak myślicie. Z nimi jest wszystko w porządku. Mają chłopaków i tak dalej. Są przyjaciółkami. Idę sobie dalej i widzę same przyjaciółki. Całkowicie naturalną rzeczą jest widok dziewczyn idących przez miasto i trzymających się za ręce. A co z facetami? Przecież gdybym ja z kumplem szedł ulicą za ręce to chyba byłoby to conajmniej podejrzane. Czy na pewno? Tak - kiedyś zrobiliśmy tak dla eksperymentu: szliśmy ulicą trzymając się za ręce. Ludzie trochę dziwnie się patrzyli, na szczęście nie było ich dużo (pominę fakt iż szanowny kolega [pozdrowienia jeśli czytasz !!] rzucał w kierunku starszych pań cytaty w stylu "Seks, seks, seks !!"). Ten eksperyment tylko potwierdził iż coś tu jest jednak nie tak. A może to tylko w Polsce tak jest? No, nie ważne. Wracając do eksperymentu: po nim już nic nie było takie jak przedtem (zaczęto podejrzewać iż z nami jest coś nie tak, ale o tym później). Na usta ciśnie mi się tylko jedno słowo - dyskryminacja. Chcemy równouprawnień!! Chcemy móc trzymać się za ręce będąc przyjaciółmi. Czy to tak wiele? Nawet nie można wyjść na ulicę z kumplem, trzymając się za rękę, bo zaraz od 'pedałów' wyzwą. A dziewczyny tak mogą bez problemu. Hmm ...
   Cały ten brak równowagi może się wiązać także z tym iż płeć żeńska ma opinię tej bardziej skłonnej do dewiacji. Potwierdzili to moi rozmówcy obu płci, co daje temu stwierdzeniu wystarczającą siłę aby uznać je za prawdziwe. Dałbym jeszcze jedno potwierdzenie, ale byłoby ono conajmniej niesmaczne, więc zatrzymam się w tym miejscu. Ale faceci na tym polu nie mogą ponownie pozostać pokrzywdzeni. Zwłaszcza iż wcale nie są tacy niewinni ...
   Przez cztery lata mieszkałem na stancji i przez rok w akademiku (naturalnie chodzi o lata szkolne tudzież akademickie). Oczywiście przez cały czas moimi współlokatorami byli faceci (pozdrowienia jeśli czytacie). I z niepokojem muszę stwierdzić iż po pewnym czasie zaczynało dziać się coś dziwnego. Współlokatorzy zachowywali się jakoś dziwnie, te dwuznaczne propozycje, spojrzenia ... chyba więcej nie chcecie wiedzieć (a jeśli chcecie to kliknijcie tu)...
   Współlokatorzy zachowywali się jakoś dziwnie, te dwuznaczne propozycje, spojrzenia (wiem: to już było, ale repetitio est mater studiorum), dotyki wędrujące w dziwne miejsca i przytulanki. Pod koniec niektórzy nawet nie krępowali się występować w stroju Adama, czerpiąc z tego niewątpliwą przyjemność. A oglądanie męskiego tyłka wcale nie jest taką atrakcją dla innego męskiego tyłka jakby to się mogło wydawać. A tak poza tym to co Ciebie skusiło, aby tu kliknąć? Czyż nie siedzi w każdym z nas jakiś "zboczeniec" (w granicach dobrego smaku i rozsądku)? Chyba tak ... A ten fragment tekstu można z powrotem schować.
   Kolegom najwyraźniej udzieliły się dziwne fluidy i pomału zaczęły udzielać się także mi, ale to pozwolę sobie przemilczeć. A może ja mam po prostu takie szczęście na trafianie na takie osoby ? Na szczęście nie wszystkich to dotknęło (to znaczy nie wszyscy faceci zachowywali się "dziwnie" wobec siebie). Choć to 'na szczęście' równie dobrze można zastąpić 'niestety'. To już zależy od sytuacji i otoczenia.
   Pewnie parę osób teraz się zastanawia czy cały ten tekst ma jakiś sens i przesłanie. Pewnie parę innych osób dostrzegło już ten sens (a parę jeszcze innych siebie). Zadanie tekst ma jedno, trywialne: pokazać iż nie tylko dziewczyny bezkarnie bawią się (proszę nie rozumieć tego słowa zbyt szeroko) ze sobą, ale że tylko one mogą to robić bezkarnie na oczach tłumu. Przyszłość musi to zmienić ! W końcu wchodzimy do UE* ...

Ecnelis - ecnelis@op.pl

* - Unlimited Exhibitionism

PS. Taki sam napis jak tytuł arta widnieje na szafce w moim byłym pokoju w akademiku. Goście znający angielski reagowali różnie, od pytających spojrzeń po spojrzenia "pytające inaczej" ...
PS². Wszyscy bohaterowie tekstu są poprawnie zorientowani seksualnie a niektórzy nawet mają partnerów w postaci osoby płci przeciwnej ...
PS³. A może ktoś ma podobne doświadczenia, ale wstydzi się o tym mówić ? Jeśli tak to niech nie mówi, niech napisze (mi pomogło) !!