MIEĆ SZCZĘŚCIE!
Tekst ten jest luźny, traktuje o Qn'iku i Eddim (pewnie dlatego daje mu małe szanse na przejście przez sito ;).
Sytuacja
przedstawia się następująco. My piszemy teksty do Action Maga, a tam dwóch
takich (co chyba nie skradło księżyca) czyta nasze wypociny. Pracę mają
cholernie trudną, bo miesięcznie z pewnością przychodzi około 200 tekstów
(z pewnością dlatego jest ich dwóch;). Zaczyna się selekcja.
Jesteś
początkującym? Chcesz aby Twój tekst ukazał się w AM-ie? Jeżeli piszesz
DOBRE teksty, i będziesz miał odrobinę szczęścia to ujrzysz za dwa miechy
swój tekścior na liście artów. Tą odrobiną szczęścia jest tu Eddie, ale
o nim później. Jeżeli za to piszesz BARDZO DOBRE teksty, i masz pecha to
wtedy los Twoich „wypocin” nie jest już taki różowy! Pechem jest
tutaj Qn’ik ;).
Przejdźmy
do rozczłonkowania „sitkarzy” J.
Eddie
– kto jest stary, i czyta AM od pierwszych numerów, ten pewnie pamięta
takiego jednego gostka co się Eddie zwał. Ano pisał sobie ten człek do
Action Maga, gdy pewnego dnia nie jaki Qn’ik zaproponował mu prosperującą
pozycję v-ce naczelnego! Nasz znajomy z oczywistych względów ją przyjął!
Do czego jednak zmierzam... Eddie był kiedyś jednym z nas. Z pewnością
wiedział co to znaczy dostać się do Action Maga (aczkolwiek kiedyś było dużo
łatwiej). Teraz jest „klamką” w drzwiach do AM-owej kariery. Tzn.
toleruje teksty, których by nie tolerował Qn’ik ;). Teksty owe oczywiście
muszą prezentować pewną klasę, żeby nie było, że Eddie nie wywiązuje się
ze swej roli ;). Myślę, że łatwiej się wypromować u tow. Eddiego. Tak ja
zacząłem (dzięki Ci Eddie, dałeś mi szansę).
Qn’ik
– jest on założycielem AM. Od samego początku chciał, aby ten kącik/magazyn
prezentował dobrą formę. Dbał o to, aby jego poziom rósł. No, i chyba mu
się udało, gdyż nie zdarzają się już kiepskie teksty! Jednak z
Qn’ikiem jest problem! Wymaga naprawdę – bardzo dobrych tekstów!!!
Dlatego początkujący mają mniejsze szanse na wypromowanie się niż u
Eddiego. Niestety rozczłonkowywaniem tekstów zajmuje się Qn’ik więc to
od niego zależy, która porcja tekstów trafi do Eddiego!
I jeszcze
jedna prawidłowość. Obydwaj panowie dążą do jak najmniejszego odpisywania.
Eddie odpisuje jeżeli teksty NIE UKAŻĄ się w AM (większość przepuszcza;).
Za to Qn’ik decyduje się na odpisanie tylko wtedy, jeżeli tekst ujrzy światło
dzienne na łamach AM ( z wiadomych względów).
Dlatego
trzeba mieć szczęście!!!
Publo
publo17@go2.pl
[Eddie: Przede wszystkim, należy Publo podziękować za to, że zechciał poświęcić trochę swojego czasu na pisanie o nas dwóch :) Przyznam szczerze, że świetnie ubawiłem się przy tym tekście. Zdaje się, że nasz kolega dobrze pamięta stare czasy AM. To prawda, sam kiedyś chodziłem i kombinowałem nad tematem, który bym mógł na łamach AM poruszyć. A bywało z tym różnie - od tekstów pisanych pod wpływem tego, co przeczytałem w AM, do tekstów, które powstawały po prostu pod wpływem chwili, nastroju. O poziomie swoich prac pisać nie będę, bo nie chciałbym zostać posądzony o coś lub też coś innego, ale faktem jest, że nie miałem manii tworzenia hurtowego. Może właśnie w ten sposób ustrzegłem się przed mailem wysłanym z adresu Qn'ika, w którym to (mailu, nie adresie) napisane by zostało, że mój tekst nie zostanie zamieszczony.
Muszę jednak sprostować kwestię "wypromowania się". To, że pamiętam jak to jest chcieć zobaczyć swój tekst na łamach nie oznacza, że u mnie jest łatwiej. Fakt, daję pewne "upusty" początkującym, ale tylko wtedy, gdy faktycznie nie mam do tekstu większych zastrzeżeń. Czasami, gdy praca trzyma w miarę przyzwoity poziom, puszczam komuś tekst na zachętę. Ale to jest taka jednorazowa "promocja". Gdy następne teksty poziomu nie trzymają, po prostu wylatują. Mimo wszystko, wciąż wszystkich zachęcam do dalszej pracy, nawet gdy pierwsze teksty nie zostaną zamieszczone.]
[Qn`ik: jednak u Eddiego - co by chłopak nie mówił - jest nieco łatwiej. Jako dowód powiem, że ja bym raczej ten tekst wrzucił do AR, albo odpowiedział nań autorowi na priv. :)]