Do czego są potrzebni głupcy?
Pewien czas temu rozmawiałem z paroma kumplami o ludziach potocznie zwanych głupcami. Ktoś stwierdził, że dla takich należy wymyślić trudniejszy sposób rozmnażania - najlepiej niemożliwy do zrealizowania. Gdy niedawno myślałem sobie trochę na ten temat doszedłem do wniosku, że jednak głupcy są potrzebni. Do czego niby, ktoś zapyta? Już mówię.
Ale przede wszystkim opis typowego głupca. Głupiec zwyczajny pospolity jest to osobnik gatunku ludzkiego, płci męskiej, żeńskiej bądź tej trzeciej. Cechuje się następującymi zainteresowaniami: komórki, genitalia przedstawicieli innych płci, ciuchy, branie w łapy wszystkiego, co wpadnie w oko, reality show, imprezy dicho i techno z niekończącym się piwem/wódą i j***niem się po kątach oraz j***nie się po kątach.
Pierwsze zastosowanie głupca zwyczajnego pospolitego: utrzymywanie porządku za wycieraczkami samochodów stojących na parkingach w stolicy naszego """"pięknego"""" kraju. Niedawno w Wiadomościach (chyba) mówiono o ulotkach zostawianych w ilości kilku - kilkunastu egzemplarzy za wycieraczką każdego samochodu napotkanego przez roznoszącego. A kto te ulotki zostawia? Jaka firma za tym stoi? Agencje towarzyskie. Mówiono, że nie wszystkim to się podoba, że jak małe dziecko zobaczy, to zadaje rodzicom kłopotliwe pytania. I tu od razu przypomniało mi się pewne wydarzenie. To było w drugiej gimnazjum, na wycieczce do kina (chyba było to kino Relax). Po wyjściu z kina przechodziliśmy niezwartą kolumną w szyku niezorganizowanym przez jakiś parking. Dwa metry przede mną szedł etatowy głupiec naszej klasy (głupiec, nie wariat - jak często ludzie mylą te pojęcia, ku utrapieniu nas, wariatów...). Spojrzał na jakiś samochód i zawołał: "Ja pierdzielę!!!". Zaraz wyciągnął swym zwyczajem łapę w tamtą stronę i już po chwili był bogatszy o kilka ulotek. Zanim doszedł do końca parkingu miał już pełne kieszenie.
Drugie zastosowanie: utrzymywanie firm telekomunikacyjnych i produkujących bezprzewodowe, przenośne aparaty telefoniczne zwane dla ułatwienia komórkami. Dzięki nim nie dochodzi do tak skandalicznych sytuacji, gdzie ludzie kupują komórki tylko wtedy, gdy potrzebują. To oni dają pracę tym wszystkim ludziom: projektującym i konstruującym komórki, operatorom sieci, sprzedawcom, dresom "kasującym" komórki itd. A jak jeszcze który ma modem, to jak sądzicie, ilu po wejściu na stronę z wyszukiwarką wpisze tam hasło "porno"? A tepsa liczy impulsy...
Trzecie zastosowanie: dostarczanie zajęcia służbie zdrowia. Jak się paru głupców upije, to czasem się pobiją, a czasem pojadą sobie gdzieś samochodem. W obu wypadkach bardzo prawdopodobna jest ich niedługa wizyta w szpitalu. A czasem do szpitala trafia też osoba, która (co za drań!) nie chciała dobrowolnie podzielić się dobrami pieniężnymi z biednym głupcem, zbyt głupim, by wziąć się samemu za jakąś robotę. A czytaliście może tekst "Dyżur" z AM39? Gdyby nie głupcy, to ojciec autorki nie miałby zbyt dużo do roboty. Bo albo nie dochodziłoby do wypadków, albo (przez głupców ze sportowych wozów i TIR-ów uważających zjechanie karetce z drogi za hańbę) ratownicy nie mieliby szans na dojazd na miejsce. Tu przy okazji robotę mają też grabarze. Same korzyści. A w wypadku wypadku samochodowego (ależ to brzmi!) dochodzi jeszcze drogówka i pracownicy złomowisk.
Czwarte zastosowanie: to zastosowanie łączy się nieco z poprzednim, służbą zdrowia. Wiadomo, że głupiec zwyczajny pospolity lubi też j***nie się po kątach. I dzięki temu ciągle bardzo rozpowszechnione są choroby weneryczne! Pomyślcie tylko: gdyby nie ci głupcy (oraz narkomani), to jak wiele osób rocznie dowiadywałoby się, że ma AIDS? Dajmy HIVowi żyć! Wirus też stworzenie boże! Tu pracę mają bakteriolodzy starający się wynaleźć szczepionki i dobre sposoby leczenia, a jeżeli im się nie uda tego zrobić odpowiednio szybko - to znowu służba zdrowia i/lub grabarze. A jak jakaś prostytutka/dziewczyna głupca/zgwałcona kobieta/dziewczynka zajdzie w ciążę, to robotę mają często sierocińce lub kliniki aborcyjne w krajach, gdzie jest to legalne. W innych krajach zaś - osoby przeprowadzające aborcje na boku. I nie myślcie sobie, że oni się tam tylko obijają! Myślicie sobie "co to za robota, wyciągnąć płód i wziąć kasę"? A co oni mają zrobić z tymi płodami? Jakoś trzeba się tego pozbyć, chyba nie wyrzuci się tego do zwykłego kosza na śmieci! Ewentualnie można dać trochę roboty naukowcom prowadzącym badania nad komórkami macierzystymi pozyskiwanymi właśnie z płodów.
Jak więc widzicie, głupcy to bardzo potrzebni ludzie. Wariaci napędzają świat, ale głupcy są zdecydowanie na drugim miejscu. Więc przestańcie na nich narzekać! Co to byłby za świat bez głupców!? Bez wypełnionych po brzegi szpitali, bez klinik aborcyjnych, bez rosnących w olbrzymim tempie cmentarzy...
Helmut Sekatorr
PS. Pozwoliłem sobie zaznaczyć fragmenty nie zawierające ironii... są napisane zielonymi literkami.