1 LISTOPADA
- - - - - - - - - - - - -

ŚCIEŻKA – PRAWO ZNICZ, LEWO ZNICZ

TA SAMA ŚCIEŻKA – TYLE, ŻE TŁUM LUDZI

 

Kolejny 1 listopada! Odwiedzanie zmarłych. Pamięć została!

Obrazek ulic przycmentarnych co roku wygląda tak samo! Czuję się jak sardynka, zamknięta w czymś co zwie się tramwaj. Obok mnie stoi inna sardynka: facet w „sile wieku”. Zamknięty w tej puszce jadę na... cmentarz! Na szczęście nie jest to miejsce docelowe. Słychać krzyk ludzi, którzy próbują na siłę wepchnąć się do tramwaju. Nie rozumieją jak się mówi: -Panie tu już nie ma miejsca!!!”. Mądrzy wpychają się na ostatni stopień "przydrzwiowych" schodów. Sznur tramwajów ciągnących się do samego cmentarza! Obok sytuacja podobna – sznur samochodów! W końcu wychodzę z tej puszki! Oddycham świeżym powietrzem – nareszcie!!!

Ogromny cmentarz mieści ciała tysięcy zmarłych. Na alejkach „przetaczają” się za to tysiące bliskich tych, którzy kiedyś cieszyli się z tego, że żyją! Niemal na każdym grobie znicz i świerk! Czuć, że to święto zmarłych. Pytam się tylko: czy pamięć o zmarłych naprawdę pozostała?! Przychodzisz na grób – zapalasz znicz – modlisz się o duszę zmarłego, ale czy rozmawiasz z nim? Wiem, że to dziwne gadać z kimś kogo nie ma, ale czy w ogóle myślisz o tej osobie?! Kim ona była dla Ciebie? Zdarzają się sytuację, kiedy nie znałeś swojej babci/dziadka... Chociażby ja... Tak naprawdę to nie znałem obydwu dziadków. Jeden zmarł gdy miałem rok, drugi gdy 2 lata (pamiętam tylko, że byłem go odwiedzić dzień przed śmiercią  leżącego i chorego!). Wkraczałem powoli w okres, kiedy dziecko zaczyna zapamiętywać niektóre rzeczy... Powracając do wątku. Pamiętaj, że to dzięki rodzicom Twoich starszych istniejesz! Gdyby nie Oni, nie byłoby Twojej matki, ani Twojego Ojca. Nie byłoby Ciebie! Nie mógłbyś przeżywać wspaniałych chwil, nie mógłbyś mieć dziewczyny, komputera, nie mógłbyś czytać tego zdania...  Chwila zadumy...

W swoim życiu jedynie raz byłem na cmentarzu, kiedy słońce schowało się daleko za horyzont, a gwiazdy świeciły na sklepieniu niebieskim. Był to chyba dzień zaduszny... Wybrałem się tam ze swoją starszą. Czy wiecie co to za wspaniałe uczucie przebywać wśród zmarłych późnym wieczorem? Może to dziwne, ale jest zarąbisty klimat.... Pełno ludzi, znicze palące się na grobach. Widzisz tylko żółte punkciki dające o sobie znać w oddali. No i ten zapach.... Atmosfera na maksa!

Jednak czy myślisz o zmarłych? Czy czasem 1 listopada nie jest dniem, w którym z przyzwyczajenia postawiasz swoje nogi za bramą cmentarza? Jeżeli już się tam znalazłeś, to pomyśl, że nie jesteś tam z obowiązku, ale jesteś dla tych wszystkich, którzy byli Ci kiedyś bliscy! I pamiętaj – Ty też kiedyś umrzesz!

 

Publo

publo17@go2.pl

 

P.S  To co, że na kalendarzu prawie połowa września...

P.S 2  Zapewne ten tekst pojawi się, gdzieś w okolicach początku listopada, więc jesteście już po dniu zmarłych (wielka szkoda, może ktoś by cos z niego wyniósł)