| | Kto się boi poltergeista?
Zdarzyła mi się kiedyś pewna historia. Było to w trochę dziwnym jak na kontakty z duchami miejscu, bo w... kibelku :-). Wiem, że to trochę dziwnie brzmi, ale naprawdę! No więc prawie zawsze kiedy byłem sam w domu i przesiadywałem w wyżej wymienionym kibelku, słyszałem jakieś stukanie. Wiem, że pomyślicie pewnie "łee, to pewnie u sąsiadów". Ja też tak najpierw myślałem, ale za parę dni doszły dźwięki kroków wydające się być bardzo blisko. Potem wszystko zdarzało się coraz częściej i głośniej i zacząłem coś podejrzewać. Oczywiście podejrzewałem duchy. Miałem jednak wrażenie, że to jakiś przyjazny duch, który chce mnie powoli przyzwyczaić do swojej obecności, a potem być może przekazać coś ważnego. Ta teoria wydaje się o tyle słuszna, że ostatnimi czasy w naszej rodzinie zmarło w niewielkim odstępie czasowym kilka osób! Ale to jeszcze nic! Pewnego dnia zdarzyło się coś bardzo dziwnego: jak zawsze siedziałem na kibelku, gdy znów usłyszałem te dźwięki. Ale tym razem nie tak bezładnie jak zawsze, lecz w odpowiednim porządku: najpierw słyszałem otwieranie drzwi w łazience, która leży niedaleko kibelka. Wiem dobrze, że to otwieranie drzwi, bo często ktoś tam wchodził, gdy byłem w toalecie. Następnie w rurach zaczęła płynąć woda i następowało zamknięcie drzwi. Naprawdę mnie to przeraziło i bałem się wyjść z toalety, a kiedy już wyszedłem, powiedziałem, że jeśli to jakiś przyjazny duch, to niech więcej się nie pokazuje. Od tego czasu dźwięki ustały...
Na zakończenie powiem tylko że wszystkim którzy uważają że to żaden strach niech sami sprobują takie coś przeżyć. i wtedy możecie mówic że to co przeżyłem to nic strasznego. |

Lunar design: (c) Nazcain |