![]() ![]() | ||
| menu | « UFO » | about |
Nagle stało się coś absolutnie niezrozumiałego. Peter poczuł się jak rażony gromem. Jego rower zaczął się powoli unosić. Mężczyzna spojrzał w górę i ujrzał w odległości 10, 20 metrów świecącą kulę, która to właśnie wciągała zdrętwiałego ze strachu rowerzystę. Peter wciąż siedząc na swoim jednośladzie, wniknął do włazu, który otwarł się w dnie kuli. Przez krótki moment zawisł w powietrzu i już po chwili został opuszczony na zasuniętą klapę. Zapadła absolutna cisza, przerywana co chwilę głośnymi uderzeniami serca przerażonego mężczyzny. Otoczony jasnym światłem spojrzał w górę i ujrzał 8 istot. Miały gładkie, szare skóry, a oczy nieproporcjonalnie wielkie, skośne i migdałowe. Peter nie potrafił nic powiedzieć. Jego całym ciąłem wstrząsały dreszcze. Nagle Hausner usłyszał jakieś szmery w... swojej głowie. Ten dziwny głos, który dźwięczał mu w myślach, kazał podążyć za istotami. Miejsce, gdzie mężczyzna zsiadł z roweru, przypominało początek długiego tunelu, który spiralnie wznosił się ku górze. Osiem istot milczało, ale mimo to Peter miał wrażenie jakby jedna z nich pozostawała z nim w stałym kontakcie. Był absolutnie bezwolny wobec poleceń, które mu wydawała. Istoty zaprowadziły mężczyznę do bardzo jasnej sali. Kilka kroków od wejścia Peter zauważył czarny, połyskujący blok prostopadłościenny. Otrzymał polecenie położenia się na boku. Milczące istoty otoczyły blok. Wtedy z bloku wysunęło się coś na kształt szklanej ściany. Peter poczuł się jak w szklanej trumnie. Przerażenie uniemożliwiało jakiekolwiek ruchy. Nagle z obu stron dziwnego stołu pojawiły się narzędzia. Istoty podłączyły je do bloku. Peter nie pamięta nic więcej. W głowie pozostały mu tylko strzępy "rozmów" jakie prowadził z jedną z istot. Pytała się np. dlaczego ma złota plombę, dlaczego ludzie nie widzą ultrafioletowego światła. W końcu urządzenia odłączono, powłoka otworzyła się i mężczyzna wrócił do miejsca, gdzie zostawił rower. Wsiadł na niego i zamiast słów pożegnania usłyszał telepatycznie: "Znajdziemy pana jak zechcemy, wszędzie i o każdej porze". Rower wraz z pasażerem powoli został opuszczony niewidzialną windą w dół. Hausner jechał do Enns 2 godziny dłużej niż zwykle. W dziwnym pojeździe znajdował się nie dłużej niż 15 minut, gdzie więc podziała się reszta czasu??? Tego Peter nie dowie się już nigdy... | ![]() Lunar design: (c) Nazcain | |