![]() ![]() | ||
| menu | « UFO » | about |
| Pan Elmer Sutton po chwili ochłonął. Chwycił swoją dubeltówkę kaliber 12 i wystrzelił w stronę stworzenia. Te przetoczyło się i upadło. Rodzina powoli zaczęła zbliżać się do "zwłok". Niespodziewanie osobnik skoczył na "równe nogi" i uciekł w ciemność. Cała rodzina (8 osób) wróciła do domu, zabarykadowała drzwi i zebrała się w salonie. Nagle jedna z córek z przerażeniem krzyknęła i wskazała na okno. Po zewnętrznej stronie, do ramy "przyczepiona" była istota, która ciekawie rozglądała się swoimi świecącymi oczkami. Gospodarz ponownie użył broni, szyba zbiła się, ale stworzenie znikło. Po jakimś czasie psy ponownie zaczęły ujadać. Elmer z synem wyszli na zewnątrz, ściskając w rękach broń. Kilkanaście metrów od nich ujrzeli znów tę samą postać, tym razem siedzącą na drzewie. Nagle mężczyźni zauważyli drugiego obcego czołgającego się po krawędzi dachu. W mgnieniu oka gospodarz strzelił w niego, ale sytuacja powtórzyła się. Istota uciekła w ciemność. Elmer ponowił próbę strzelając do obcego siedzącego na drzewie. Siła strzału zrzuciła go z drzewa na ziemię, ale ten skulony uciekł. Kilka następnych godzin upłynęło w spokoju, jednak Elmer nie chciał ryzykować. Załadował całą rodzinę do furgonetki i pojechał prosto do biura szeryfa (ok. 13 km od jego domu). Ten jednak potraktował sprawę bardzo sceptycznie, a policjanci znaleźli tylko wybitą szybę i kilka dziur po nabojach. Do dziś nie wiadomo czym lub kim było owe istoty. Nie wiadomo w jakim celu "zaatakowały" dom Suttonów... Przerażające jest jednak to, iż jeżeli owi osobnicy byli mieszkańcami obcej planety, mogą kiedyś powrócić i... zemścić na wrogo nastawionych mieszkańcach Ziemi. Przecież nie wiemy, czy owi przybysze mieli rzeczywiście wrogie zamiary nawiedzając famę Suttonów... | ![]() Lunar design: (c) Nazcain | |