menu« Nazca » about

  Duchy istnieją  

Aby opowiedzieć tę historię, muszę się cofnąć o dwanaście lat wstecz. W roku 1991, w połowie maja poniósł śmierć mój dziadek (od strony ojca). Zmarł w tragicznych okolicznościach. Wracał właśnie ciągnikiem do domu, kilkaset metrów przed domem skręcił jednak do sadu, prawdopodobnie chciał zerwać kilka jabłek. Nieopodal sadu był staw. Zdarzył się wypadek, ciągnik się przewrócił, dziadek nie zdążył wyskoczyć. Pojazd zmiażdżył mu połowę twarzy.

Kilka lat po tym wydarzeniu miało miejsce niesamowite, cudowne wręcz zdarzenie. Pewnego dnia mojej mamie przyśnił się sen. W śnie tym ujrzała dziadka. Widziała jego twarz na ścianie pokoju. Po przebudzeniu twarz znikła... okazało się jednak, że nie do końca. Tapeta, którą była pokryta ściana, została zmodyfikowana. W jednym miejscu pozostał ślad zmiażdżonej twarzy.

To właściwie cała historia. Na pewno nikt by w to nie uwierzył, bo samemu jest mi trudno. Jest jednak pewien szczegół. Jako że całe zdarzenie miało miejsce ładnych kilka lat temu, tapeta, o której była mowa, już dawno została zniszczona. Ale nie fragment z twarzą. Cały czas spoczywa on sobie w bezpiecznym miejscu. Postanowiłem, że zamieszczę go razem z tekstem. Jestem ciekaw, ilu z was ujrzy na nim wizerunek twarzy. Ja sam od razu nic nie widziałem, dopiero po jakimś czasie dane mi było ją ujrzeć.



[M]aniek






Lunar design:
(c) Nazcain