menu« Magyia » e-mail

  Godformy  

Godformy są to wytwory psyche maga. Są to też bogowie. A także istoty astralne... Krótko mówiąc są tym, bez czego większość Chaotów nie byłaby w stanie wywierać jakichkolwiek działań. W czasie rytuałów odwołujemy się do różnych bóstw.

Bóstwa w magyi potrzebne są aby oszukać własny umysł. Ma on wyjściowo zbyt niską samoocenę. Jak wiadomo, w magyi AOS i kilku innych, kluczem do powodzenia rytuału jest wiara w jego pomyślny rezultat. Jednakże umysł ludzki nie potrafi (przynajmniej na początku) uwierzyć w to, że potrafi zdziałać tak wiele. Ma on mnóstwo możliwości, ale nie wierzy, że je posiada. Dlatego odwołujemy się do bóstw. Rezultat rytuału jest zawsze tylko i wyłącznie zasługą umysłu maga. Ma on potężny potencjał. Tyle tylko, ze łatwiej jest nam uwierzyć, ze coś dokonało się za sprawą sił wyższych. I takowe siły wyższe inwokujemy w rytach. W czasie rytu i aż do spełnienia zadania, musimy więc uwierzyć w istnienie godformy, która nam w tym pomoże.

Problem z godformami polega na tym że tak jak ciężko jest naszej podświadomości uwierzyć, że potrafi tak wiele, tak samo ciężko jest świadomości uwierzyć w istnienie godformy. Tylko że świadomy umysł łatwiej zmienić. Cała sztuka polega na faktycznej wierze. Widać to w księdze świętej chrześcijaństwa, "Biblią" zwanej. W Nowym Testamencie możemy przeczytać jak Piotr chodzi po wodzie, a kiedy wątpi w potęgę Chrystusa, zaczyna tonąć. Tak jest zapisane. Ale prawda odbiega od ogólnie przyjętej interpretacji. Tak naprawdę to umysł apostoła zmusza jego ciało do lewitacji. Jednakże myśli on, ze dzieje się to za sprawą bóstwa, jakim jest Jezus Chrystus. W momencie kiedy wątpi, przestaje na chwilę wierzyć w jego potęgę i boskość. Jego umysł traci oparcie. A skoro od dziecka był uczony, że po wodzie chodzić się nie da, nie jest też w stanie uwierzyć, ze może tego cudu dokonać sam. A może (chociaż z pewnością wspomniany mag Chrystus uraczał go swoją energią, ponieważ umysł bez wieloletniego treningu nie potrafi zmusić ciała do lewitacji). Ale energia bez wiary, która skieruje ją na właściwy tor jest niczym.

Kolejnym przykładem działania teorii Godform może być przykładowy "cud eucharystyczny", który wydarzył się w pewnym klasztorze. Otóż jeden z mnichów nie wierzył w eucharystię. Reszta, intensywnie koncentrując się na wierze, chciała, aby cud eucharystii dokonał się naprawdę. Ich połączone umysły wywołały dany efekt, a ponieważ nie potrafiły uwierzyć, że same tego dokonały - ich świadomości przypisały dzieło godformie. Połączenie ich jaźni nastąpiło poprzez wiarę w to samo bóstwo, w tym samym celu i czasie.

Podobne przykłady można mnożyć ile się da. Nie mogę Wam narzucić żadnego sposobu myślenia... Ale moim zdaniem teoria Godform daje do myślenia na temat tego, w co właściwie wierzymy...



Syphar de Rast







Lunar design:
(c) Nazcain