![]() ![]() | ||
| menu | « Parapsychologia » | about |
Mówiłeś [w korespondencji e-mailowej - dop. Nazcain], że czytałeś "Potęgę podświadomości", ja dzięki tej książce poznałem ogólne zasady rządzące ludzkim umysłem. Generalną zasadą podświadomości jest "Co na zewnątrz to wewnątrz, co wewnątrz to na zewnątrz". Znaczy to, że aby coś osiągnąć, musi to być dla ciebie tak samo realne jak w rzeczywistym świecie. Powiedzmy że chcesz nawiązać kontakt ze swoją podświadomością. Powinieneś przede wszystkim wejść w alfa i w tym stanie wytwarzać ideę np. łącza, za którego pomocą twoja świadoma jaźń przenika w podświadomość. Powinieneś znać najdrobniejszy szczegół tej drogi, którą musisz przebyć, aby dotrzeć do sfery podświadomej. Wiedzieć jakie są kolejne etapy, od momentu gdy zamkniesz oczy wchodząc w alfa, aż do momentu gdy je otworzysz wychodząc z tego stanu. Mi na początku zajęło to dosyć dużo czasu, gdyż nie za bardzo wiedziałem czego tak naprawdę szukam. Zdałem się na własną intuicję i wierzyłem, że na pewno poznam ten stan i moja podświadomość poinformuje mnie, że właśnie goszczę w jej progach. Ponieważ wytwarzam swoją własną ideę łącza, dlatego nie jestem w stanie Ci powiedzieć co to musi konkretnie być. Moja idea tej drogi do podświadomości wygląda mniej więcej tak: (Postaraj się odwrócić oczy, tak aby patrzyły w stronę mózgu, mniej więcej o jakieś 120' do góry, na początku nie jest to przyjemne uczucie, ale pozwala później na szybkie wprowadzenie się w ten stan.) Po wejściu w alfa zakładam sobie pewną dewizę, która brzmi mniej więcej tak: Do mojej podświadomości dzieli mnie 6 etapów, każdy z tych etapów wymaga ode mnie olbrzymiej koncentracji i wiary w to co robię. Po czym zaczynam przechodzić po kolei do każdego z nich. Opiszę Ci jak u mnie wyglądają poszczególne etapy. Etap I. Widzę ciemne jakby płachty, podarte kawałki błyszczącego aksamitu, nie do końca potrafię to opisać. Słyszę także dźwięki jak przedzieram się przez ten etap, odsłaniając każdą płachtę. Zazwyczaj staram się odsłonić wizję następnego z etapów. Kiedy z pod tych poszarpanych kawałków aksamitu zaczyna się wyłaniać coś na wygląd nieba, obłoków, bądź może to być nawet woda lub cokolwiek innego (zazwyczaj jest to niebo, tzn. coś w tym stylu). Wtedy zaczynam wchodzić w etap drugi. Etap II. Widzę wtedy różne obrazy, słyszę różnego rodzaju dźwięki, moje ciało nie ma dla mnie znaczenia; przeważnie jest odrętwiałe jak po znieczuleniu. Zaczynam dostrzegać coś, czego za bardzo nie umiem wyjaśnić, coś jakby swego rodzaju przejście, załamanie światła w jednym z miejsc tej pięknej projekcji. Staram się wtedy zbliżyć jak najbliżej do tego miejsca. Gdy jestem tak blisko, wnikam tam i jestem na trzecim etapie. Etap III. Jestem całkowicie odcięty od świadomego świata, jestem tam i nie czuję już wtedy czasu. Jedyne o czym wtedy myślę to moja podświadomość, wtedy już czuję gdzieś w okolicach serca, że jestem coraz bliżej. Wszystko czego próbuję wtedy dokonać, to zjednoczyć się ze swoją podświadomością, poczuć wszystkie jej moce. Przypominam sobie uczucia szczęścia, uznania, satysfakcji, miłości, sukcesu itp. po prostu wszystkie, które są pozytywne i przyjemne. Widzę wtedy nieograniczoną przestrzeń, jest to w sumie najpiękniejszy widok jaki mogę kiedykolwiek w życiu zobaczyć. Dźwięki, które dochodzą z tych nieograniczonych przestrzeni są jakby głosami, są tak piękne, że odczuwam olbrzymią przyjemność kiedy je słyszę. Doszukuję się wtedy jakiegoś punktu, czegoś, co pomoże mi przejść w wyższy obszar (może to być np. blask światła). Zazwyczaj gdy to mi się ukazuje, wiem doskonale, że to właśnie to, czego szukam w tym etapie. Przyciągam to coś do siebie lub sam się do tego zbliżam i staję się z tym jednością. Gdy poczuję, że jestem połączony z tym, odczuwam, że przeniknąłem do następnego etapu. Etap IV. Tutaj czuję się naprawdę wspaniale, wszystko co jest dostępne dla moich zmysłów to tylko ten stan (nigdy mi się to nie zdarzyło, ale gdyby mnie ktoś próbował wybić z tego stanu, to mogło by to być szokujące). Widzę i słyszę wtedy przepływające wszystkie myśli, które są wytarzane przez mój umysł. Czuję ich ogrom, potęgę i coś jeszcze, znowu nie wiem jak to ubrać w słowa, ale jest to coś wielkiego, coś ponad świadome wrażenia, coś jakbym był w bliskości z kimś jeszcze. Czuję obecność jakieś niewyobrażalnej siły, która zazwyczaj emanuje blaskiem, ciepłem i darzę ją zaufaniem. Wszystko czego wtedy pragnę to dotrzeć do tej mocy. Moje pragnienia, dotarcia do podświadomości pomagają mi wyostrzyć i uporządkować ten chaos myśli, które tam mi się przewijają. Stopniowo czuje, że staję się jednością z nimi wszystkimi, nie zwracam na nie uwagi, ale równocześnie potrafię zrozumieć każdą z nich. Gdy mi się uda osiągnąć spokój to przechodzę do następnego etapu. Etap V. Na tym poziomie wszystko staje się błogie i spokojne. Chaos myśli zamienia się w uporządkowany ciąg. Widzę, słyszę, czuję i potrafię wniknąć w każdą z nich. Odnajduję wtedy tą, którą właśnie chcę urzeczywistnić. Przybliżam się do niej lub przyciągam ją do siebie. Staram się z nią zjednoczyć. Kiedy mi się to uda, wtedy wiem, że jestem już w tej sferze podświadomej. Czyli w etapie szóstym. Etap VI. Kiedy jestem tutaj, czuję wielką odpowiedzialność. Wiem, że ten obszar mojego umysłu odpowiada za całe moje życie, za wszystkie procesy w moim organizmie. Czuje, że jakbym chciał, to bez problemu mógłbym wpłynąć na każdy z nich. To wszystko jest jakby obok. Jestem skoncentrowany na swoim celu, tym, który chcę osiągnąć. Opracowuję swego rodzaju plan. Widzę tę sytuację, którą chcę urzeczywistnić od początku do końca z najdrobniejszymi szczegółami, towarzyszącymi jej emocjami i wrażeniami. Kiedy jestem pewien, że mam już dokładną ideę tego, co chcę osiągnąć, wtedy wydaję podświadomości rozkaz: "NIECH SIĘ TAK STANIE". Zaczynam odwracać proces i przemieszczać się kolejno przez poszczególne etapy, w odwrotnej kolejności. (e5, e4, e3, e2, e1,) Pamiętam przy każdym z nich i utrwalam tę wizję z ufnością małego dziecka, że tak się już stało. Moja podświadomość przyjmuje to bez warunkowo i zaczyna proces urzeczywistniania mojego planu, który już się dokonał w moich myślach. Wykorzystuję tu jej prawo "Co wewnątrz to na zewnątrz, co na zewnątrz to wewnątrz". Musisz mieć pewność, że to się już stało w twojej podświadomości. Nie możesz mieć żadnych wątpliwości. Pamiętaj, podświadomość nie rozgranicza w czasie i przestrzeni, co znaczy, że twój plan może się ziścić w innym czasie niż sobie to założyłeś. Może też dotyczyć innej osoby lub innej sytuacji, ale możesz mieć pewność, że się urzeczywistni i na pewno to dostrzeżesz. Obserwuj znaki dawane przez twoją podświadomość. Powinieneś sobie wytworzyć swoją własną ideę "drogi" do twojej podświadomości, a z czasem gdy będziesz znał jej najdrobniejszy szczegół, dotarcie do podświadomości trwać będzie nawet kilka sekund. Ważne są wrażenia, które przeżywasz, to co widzisz, słyszysz, czujesz. Potem to wszystko wygląda jak na przewijanym filmie, jest to naturalne i oczywiste, że nie musisz już zastanawiać się czy to jest ten stan, czujesz go i masz pewność, że jesteś właśnie tam gdzie tego chcesz. Pamiętaj, wszelkie zwątpienie zamyka drzwi do tego w co wątpisz. To tak jak byś nie chciał tego mieć. Nie nadużywaj tej swojej mocy, zacznij od rzeczy prostych, od zwykłych codziennych planów, a z czasem zobaczysz jak wielkie i ponadnormalne rzeczy jesteś w stanie osiągnąć. Ufaj sobie, a będziesz miał co tylko zechcesz. | ![]() Lunar design: (c) Nazcain | |