menu« Nazca » about

  UFO nad Chełmnem: ponownie!  

No i zaczęło się na nowo! Jest teraz 5 września, godzina 21:13, czyli nieco ponad 5 miesięcy od ostatniej obserwacji. Jestem trochę podenerwowany, toteż lepiej zacznę wszystko od początku...

Jakieś pół godziny temu. Siedzę jak zwykle przy komputerze, czytam teksty ściągnięte ze strony BWP, dokładnie "Teorie sprawiedliwości" SteelRata. Już myślę nad odpowiednią polemiką - gdyż mam zdecydowanie odwrotny światopogląd do wyżej wymienionego, a retoryka tegoż do mnie nie przemawia - ale zostawmy sprawy nieistotne na bok, wszak nie o tym miałem rozprawiać. Nagle więc odrywam się od lektury - słyszę jak mama, która jest na dworzu, zaczyna mnie nawoływać, tak jak nawołuje się w przypadku dojrzenia czegoś niezwykłego. Myślę sobie: "No co, znowu UFO?!" (serio!). Z ociąganiem wstaję, wychodzę z pokoju i udaję się ku drzwiom frontowym.

- Spójrz, czy to może być samolot? - pyta mama.

Spoglądam więc we wskazany obszar nieba, i... widzę znajomych! ;) "Toż to ci sami co poprzednio!" - wołam. Jakież było moje zdziwienie (które i tak bardzo szybko minęło), gdy ujrzałem na południowo - zachodniej części nieba 2 kolorowe punkty. Ci, co czytali art "Obserwacja NOLi nad Chełmnem" - mówię wam: wyglądały dokładnie tak samo jak podczas tamtego wydarzenia. Widzę czerwoną plamkę, tak "na oko" względnie dwumilimetrową. Pulsuje, choć nieregularnie. Czasami prawie zanika, by za chwilę rozjaśnieć czystą czerwienią. Nieopodal niej obiekt kolejny - jakby większy, choć nie jaśniejszy. Wydaje się być zbudowany z dwóch części, czerwonej i zielonej. Co chwilę pobłyskuje jak ten pierwszy. Oba obiekty wykonują chaotyczne ruchy, choć nie poruszają się szybko, a nieco szybciej od widzianego na niebie samolotu. I tu ważna uwaga: "plamki" znajdowały się dokładnie nad tym samym obszarem co podczas poprzedniej obserwacji - tuż nad niedużą aglomeracją Chełmna. [Errata: w poprzedniej relacji wkradł się błąd - nie chodziło o kierunek południowo - wschodni, ale właśnie południowo - zachodni.]

Widzę, jak większy obiekt zaczyna oddalać się od drugiego, na lewo, w stronę lasów. Mniejszy - czerwony - posuwa się w prawo, nad domy, powoli, nie spiesząc się.

Cały czas stoję nieopodal domu. Postanawiam przeto poszerzyć pole widzenia, wchodząc na szeroki pieniek, który znajdował się kilkanaście metrów przede mną. I lepiej. :) Teraz zauważam, jak czerwony jest już nad samym miastem. Nagle zawraca i ruchem ukośnym kieruje się blizej ziemi. Niestety, nie dostrzegłem co z nim się stało, ponieważ uniemożliwił mi to jeden z domów, który stał między moim domem a Chełmnem. Całą sytuację przedstawiam na szkicu.

Po jakimś czasie (ok. 2 minuty) na nowo dostrzegam czerwony objekt. Znowu zaczyna wykonywać identyczne ruchy co kilka minut wcześniej. Manewr ten powtarza się kilkakrotnie. Stwierdzam, że już nic ciekawego mnie już nie spotka i najzwyczajniej z świecie idę do domu. :)

Cóż to mogło być, zapytacie? Sam chętnie chciałbym poznać prawdę. Na koniec pragnę zauważyć jeden fakt: w kierunku Pd-Zach ode mnie, dość niedaleko (kilkadziesiąt km), leży słynne już Wylatowo...


Nazcain






Lunar design:
(c) Nazcain