|
|

|
Jest czwartek 11 września 2003 roku. Wczoraj odbył się kolejny mecz o wszystko naszych piłkarzy. Po zwycięstwie nad Łotwą w Rydze 2:0 może nie byłem optymistą, ale nadzieję miałem jak każdy kibic. A tu porażka. Szkoda gadać. Jak można stracić bramkę w drugiej minucie meczu? To była przecierz pierwsza akcja Szwedów. Po stracie gola nasi zaczeli grać swoje - podania do bramkarza i inne zabawy z piłką. A komentator tak pi*****ił, np. po meczu powiedział, że najlepszym Polakiem na boisku był Tomasz Hajto. G***o prawda. Tylko faulował, grał na czerwoną kartkę i tyle. Według mnie najlepszy z biało-czerwonych był Tomasz Kłos. Przy obu golach zwaliła cała obrona, ale zawodnik z FC Koln grał b. dobrze na tle pozostałych. Mój tata powiedział, że pan Basałaj (chyba on to komentował) oglądał inny mecz.
Poza tym co to za trener, który przy stanie 0:2 zdejmuje napastnika (Sagan był o wiele lepszy od Żurawia). Nie mówie, że napad był rewelacyjny, ale gdyby napastnicy dostawali więcej celnych podań, to mogłoby być całkiem całkiem.
Nie rozumiem jeszcze jednej rzeczy. Po co zmieniać trenera jak i tak każdy bierze tych samych zawodników. Boniek powołał Marcina Kusia chyba na dwa mecze, a później wrócił do zawodników J. Engela. P. Janas robi to samo. Mogę się założyć, że M. Saganowski nie zagra z Węgrami (a mógłby bo jest dobry i w formie). Niech Janas powoła kilku zawodników z repr. U-21 np. Madej, Mila, Olszar.
Moim zdaniem powinien wywalić z kadry kilku zawodników: Żewłakow (nie gra w klubie i ostatnio jest słaby), Hajto (faule, kartki, zwłaszcza czerwone), Lewandowski (cienias). Szanse powinien dostać T. Kiełbowicz (stałe fragmenty i jest dobry). Aha jeszcze jedno - Kuźba poszedł do Grecji i też go nie powołuje. Czemu?
Serdecznie pozdrawiam Siab
{Timon: Widzicie co ja mam z Wami? Ponieważ mało piszecie, to muszę takie teksty umieszczać... ;) }
|
|