Obsydiańskie Bractwo
Stworzył: Arkhan
Zmodyfikował Tsalarioth
Drogi Przyjacielu!
W pierwszych słowach mego listu chciałbym pozdrowić Ciebie, Twoją rodzinę i tę piękną elfkę, która u ciebie pracuje...
Mało tego, nie mogę doczekać się ponownego ujrzenia Gniazda... Wiedz, że brdzo brakuje mi Was. Obiecuję, iż niedługo wrócę.
Ale nie o moim powrocie chciałem pisać. Wiesz, gdy poznałem kotołaki, to pomyślałem, że nie ma bardziej zaskakującej rasy w całej Barsawii, ale jak zwykle myliłem się.
Otóż podczas mojej ostatniej podróży zabłądziłem. Nawet moi koci przyjaciele nie mogli odnaleźć drogi. W pewnym momencie ujrzeliśmy jaskinię. Jako, że padał deszcz, udaliśmy się tam by przeczekać ulewę. Nigdy nie zgadłbyś, cóż tam zobaczyliśmy...
Byli tam Obsydianie, pogrążeni we śnie.
Nie muszę wspominać, że widziałem to poraz pierwszy, nieprawdaż?
Jednym słowem - było to coś niesamowitego, o ile mogę się poddać emocjom...
Okazało się, iż ci Obsydianie należą do bractwa zwanego Lengerneg, co w ich języku oznacza "zrodzeni".
Poznaliśmy się dobrze i następnego dnia Nazgaroth zwany Płonącą Pięścią oraz Mirian Złotousty (bowiem włąsnie tak nazywali się Obsydianie, których spotkaliśmy i przebudzilismy) zapoznali nas ze swym Bractwem.
Pozwól więc przyjacielu, że troszkę Cię ponudzę i wymienię wszystkich Braci, których udało mi się poznać.W szeregach Bractwa znajdują się tacy bohaterowie, jak:
- Ner'arg Przedwieczny - Starszy bractwa, który wędruje po Barsawii już 920 lat
- Renmar Lodowooki, który przeżył już 750 wiosen, drugi Starszy
- Khan Wspaniałomyślny - on żyje 'zaledwie' 520 lat, wojownik 9. kręgu
- Nazgaroth Płonąca Pięść - który żyje już 260 lat, wojownik żywiołów I kręgu
- Grondal Kamiennosercy - mag o nieznanej mi specjalności
- Rotalu Ułomny - żyje 110 lat, lecz nie jest adeptem żadnej z dyscyplin
- Mirian Złotousty - ziemia Barsawii nosi go już 670 lat, trubadur IV kręgu
- Mellias, który żyje 234 lat, nie jest adeptem żadnej z dyscyplin
Przypadkiem dowiedziałem się, jak nazywa się ich Żywogłaz - eh, nie umiem kłamać, po prostu podsłuchałem pewną rozmowę. Zwą go 'Kerthlenglung', czyli 'Tym, który daje życie'.
Ale to jeszcze nie wszystko, czego udało mi się dowiedzieć.
Otóż członkowie tego Bractwa różnią się nieco od Obsydian, jakich znam oraz o jakich czytałem. Są bowiem nieco słabsi oraz bystrzejsi od ich braci z Barsawii ( SF+3, PER +1). Mają również inne poglądy na świat i otaczającą ich przyrodę. Między innymi uważają bowiem, iż przy Żywogłazie powinni zostać jedynie dwaj Starsi oraz dwóch wojowników, jako 'ochrona' przed wszelkimi Istotami chcącymi zaatakować 'Dawcę Życia', reszta zaś podróżuje przez całe życie spędzając w jednym miejscu najwyżej dwa miesiące. Charakteryzują się szybkim tempem życia, jak na Obsydian (oczywiście w tym nie dorównują nawet krasnoludom, ale to mimo wszystko obsydianie).
Wracając do ich historii... Dawno temu, jeszcze przed Pogromem Bractwo było bardzo liczne. Jego szeregi liczyły ponad dwie setki, jednakże Pogrom uczynił swoje. Mimo, iż zyli ukryci głęboko w kaerach, ginęli z rąk potężniejszych Horrorów...
Teraz pozostało ich niewielu, jednakże Przyszłość wciąż nie odsłoniła przed nimi swoich kart...
Wstępniak # 20
Rozbitkowie
Joakim Rastberg, Joakim Berglung & Yaroosh - Rozbijacz ścian
Arkhan - Obsydiańskie bractwo
Piotr Dworak - Wybawiciel
Nemantis - O jeden krok za dużo
Tsalarioth - Czekajac
Cmentarz