|
<<< Molier: "Monolog Kleanta." >>>
["Świętoszek"; akt I, scena 6]
Mów, co
chcesz, ja przy swoim sądzie pozostanę:
Są udane świętoszki, jak zuchy udane;
Tak jak na polu walki nie tego człowieka
Mam za najdzielniejszego, co najgłośniej szczeka,
Tak samo i pobożność szczerą w sercu kryje
Nie ten, co leżąc krzyżem, skręca sobie szyję.
Cóż u licha! Rozróżnić czyliż to tak trudno
Między świątobliwością szczerą a obłudną?
Jednakąż mają znaleźć w twym uznaniu łaskę,
I po równi chcesz cenić ludzką twarz i maskę?
Po równi wielbić szczerość i pozór kłamliwy
I stawiać czcze mamidło obok prawdy żywej?
Brać fantom za osobę i z własnej ochoty
Przyjąć fałszywą blaszkę jako pieniądz złoty?
Doprawdy, większość ludzi to stworzenia dziwne:
Co w zgodzie jest z naturą to im jest przeciwne -
Im granice rozsądku nigdy nie wystarczą.
Każde uczucie własnym szaleństwem obarczą
I w swe zapały tyle dobrych chęci kładą,
Aż rzecz, choć najpiękniejszą, zepsują przesadą.
[tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński]
|