|
<<< Rafał "placeq" Malicki: "Hera." >>>
Dzikie strzykawki nicości
zabierają obrazy
zamykają oczy przeszłości
mienią się brązowym kolorem wyzwolenia.
Gorącą łyżką opatruję rany
drżący płomień w mej dłoni
ziemia zbliża się niebezpiecznie
pistolet przy mojej skroni.
Lecz znam dobrze moją przyjaciółkę
nigdy jeszcze mnie nie zdradziła
i ponownie zamykając oczy
leżę onieśmielony jej bliskością.
A ostatnia przyjazna firanka
macha do mnie uwodzicielsko
zadziwiony zwiewną lekkością
cały oblewam się wstydem.
Już idę.
|