Opowiadania
Czytelników


Cykle

"Empatia"

Inne

Komentarze

[ Online ]

Powrót do
AMaga




 
 

 

:::: Krillin ::::

Har'oloth



Rozdział III

Świat powoli przestawał wirować i z ciemności zaczęły wyłaniać się zarysy i kształty. Wydawało mu się że w głowie ma czynne kamieniołomy, a z daleka słyszał niewyraźne nawoływanie. Starał się skupić wzrok w jednym punkcie, co mu się po jakimś czasie udało i ujrzał uśmiechniętą twarz krasnoluda.
- Dochodzi do siebie. Wkrótce będziemy mogli wyruszyć - głos należący najprawdopodobniej do Thorda.
- Nareszcie. Nie mamy więcej czasu. - Drugi głos wydawał się Sarg`linowi obcy. Starał się domyślić do kogo ów głos należał, co spowodowało nawrót zawrotów głowy. Ponownie pogrążył się w ciemnościach.

***

- Uuuuh... - Pierwsze próby powiedzenia czegokolwiek zamieniły się w jęk bólu. Obok jego łóżka na krześle drzemał Thord. Pomieszczenie było niewielkie, a przez zasłonięte okno nie wpadał nawet jeden promień światła. Jedynym jego źródłem był niewielki kominek znajdujący się w drugim końcu pokoju - Thord...? THORD! - Zawołany krasnolud zerwał się z krzesła i zaspanym wzrokiem spojrzał na leżącego Sarg`lina jakby zobaczył go po raz pierwszy w życiu.
- A niech mnie... Wiesz, krasnoludzie, całkiem słodko wyglądasz jak śpisz. Gdyby nie ta szpetna broda to można by cię uznać za wielkie tłuste dziecko.
- Ty leniwy czarnuchu! Myślałem, że tak będziesz spał aż mi broda osiwieje. Serca nie masz, że zmuszasz mnie do taszczenia twojego czarnego elfiego zadka. Za niedługo powinien tu wpaść tutejszy kapłan Tyra. Szybko postawi cię na nogi.
- Kapłan *kogo*?! Niby jak udało ci się go przekonać by uleczył drowa?! Przecież gdyby --
- No, jakby to powiedzieć - przerwał elfowi Thord - on jeszcze nie wie, z kim będzie miał przyjemność.
- Oooo - zdziwił się krótko i okrągło Sarg`lin - to wiele wyjaśnia. To tyle, jeśli chodzi o leczenie.
- Nie mart się. Ty raczej go nie przekonasz, ale mojej słynnej w całym Faerunie charyźmie z pewnością się nie oprze.
- Krótko mówiąc chcesz go przedstawić swojej Sue? - zaśmiał się drow - Może jednak coś z tego będzie.
W tej chwili uchyliły się drzwi, a do pomieszczenia wszedł człowiek ubrany w lśniącą zbroję płytową. Przy pasie miał zatknięty miecz, na plecach zaś pelerynę, której końce sunęły po posadzce.
- Bądźcie pozdrowieni w imię Tyra! - Rzekł niskim, tubalnym głosem. - Gdzie jest ten ranny?
- Leży w łóżku - wskazał na Sarg`a krasnolud, po czym stanął, opierając się o drzwi.
- Ale on... on... jest mrocznym elfem! - kapłan zaczął się nieprzyzwoicie jąkać, a na jego twarzy malowało się święte oburzenie.
- No tak... Wyznawcy Tyra słynni są ze swej bystrości umysłu, ale twoja spostrzegawczość bije na głowę ich wszystkich. Pomożesz mi czy nie? - Sarg`lin zaczął się niecierpliwić, choć taka reakcja ze strony przybysza nie była dla niego niczym nowym.
- Ty jesteś złą istotą, nie powinienem pozwolić ci żyć, a co dopiero leczyć cię! - wycedził kapłan przez zęby.
- Wywnioskowałeś to jedynie z koloru z mojej skóry?! Zaprawdę marny musi być z ciebie kapłan.
- Nie jestem kapłanem, a paladynem. Mimo to posiadam zdolności lecznicze. Jakie mam dowody na to, że nie jesteś w służbie zła?
- A jakie masz dowody że *jestem* w służbie zła? Może mam czarną skórę ale poza tym jestem... czysty.
- Ha! No czysty jak aniołek! - zachichotał krasnolud zupełnie nie doceniając powagi sytuacji.
- Dobrze... - paladyn zignorował całkowicie wtrącenie Thorda - nie mam powodu by cię o coś oskarżać. Uzdrowię cię więc, ale pod warunkiem, że jeszcze dziś wieczór opuścicie Sundice. - Sarg`lin spojrzał pytająco na krasnoluda, który wzruszył ramionami.
- Dobrze... Opuścimy wasze miasto. Zostanie ono zachowane w naszej pamięci jako wyjątkowo "gościnne" - Sarg`lin uśmiechnął się nieznacznie, choć nie bez pewnego wyrzutu.
- I zamieszkane przez elfki... o sile Umbrowego Kolosa. - Dorzucił rozbawiony Thord.
- Rozumiem... Przykro mi jeśli źle cię oceniłem, ale i tak byłem miły. Gdyby zobaczyli cię inni mieszkańcy, z pewnością otrzymałbyś wyrok *w zawieszeniu*. - Paladyn zbliżył się do łóżka i wypowiedział modlitwę do Tyra, a następnie położył dłonie na głowie drowa. Jego rana zabliźniła się prawie natychmiast, a on sam pozbył się bólu i zawrotów głowy. "Kapłan" odwrócił się plecami do łóżka i podszedł do drzwi. Spojrzał jeszcze raz na Sarg`lina.
- Żegnajcie... I powodzenia w ucieczce.
- W jakiej ucieczce? - krasnolud spojrzał zdziwiony na paladyna.
- Ach tak... Byłbym zapomniał. Jesteście poszukiwani przez straż miejską. Za wywoływanie zamieszek i takie tam. Nie wiedziałem że to wy póki nie zobaczyłem tego drowa - wskazał na Sarg`a - pewnie jesteście niewinni, ale... Zrozumcie: w tym mieście nie ma zbyt wielu atrakcji, a wieszanie drowów jest równie popularną rozrywką od Sundice aż do Wybrzeża Mieczy. Na waszym miejscu poczekałbym do zmroku, a potem czmychnął stąd czym prędzej.
- Paladyn ominął krasnoluda i wyszedł z pomieszczenia.
Przez chwilę patrzyli na siebie zdziwieni. Sarg`lin podniósł się z łóżka i zbliżył do krzesła, na którym leżał jego ekwipunek. Szybko przywdział skórzany pancerz i przypiął miecz do pasa.
- Znikajmy stąd szybko, bo zaraz będziemy mieli na głowie całą masę twoich paladynów Tyra, z gromadą strażników miejskich na dokładkę.
- Oszalałeś?! - oburzył się Thord - jest dopiero przed południem! Teraz rozpoznają cię bez trudu! Najlepiej jest tu zostać, jak radził "Kapłan"!
- Tak sądzisz? Gotów jestem postawić cały swój sprzęt na to, że za chwilę pojawi się tu ponownie, razem z wielkim wsparciem.
- Ale przecież... Ale on... - krasnolud ze zdumienia nie mógł wykrztusić słowa.
- Nie sądzisz, że zbyt chętnie uwierzył w dobroć mrocznego elfa? - kontynuował Sarg`lin - poza tym nie zapominaj, że jestem drowem. U nas w Podmroku takie zagrania są równie częste jak wasze "Witaj!" lub twoje "Beczkę piwa proszę!". Bez trudu da się przewidzieć podstęp takiego amatora. - Elf uśmiechnął się ironicznie. - No co się tak gapisz? Znikajmy stąd.
Thord po raz pierwszy zdecydował się na jakieś działanie. Spojrzał przez dziurkę od klucza, a następnie delikatnie uchylił drzwi.
- Nie, nie tędy! - Skarcił Sarg` krasnoluda i otworzył okno. - Pan przodem!


Krillin

krilanek@wp.pl


<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||