Opowiadania
Czytelników


Cykle

"Empatia"

Inne

Komentarze

[ Online ]

Powrót do
AMaga




 
 

 

:::: Mariusz Saint ::::

Cykle


Kilku autorów zrobiło sobie małe przerwy ze swoimi opowiadaniami, ale może to i lepiej, bo nie będzie na razie kłopotu z zamieszczaniem ich wszystkich naraz :) W każdym bądź razie oczekujemy ich powrotu, zaczytując się nowymi odcinkami...

Winix roztacza kolejne podwoje tajemnicy miasteczka Lost Soul. Mocne nerwy wymagane!
Homek Toft opisze walkę nie tylko o przeżycie, ale o godne życie w ogóle w drugim odcinku Acidlandu pt. "godność".
Co wyniknie ze spotkania czarnego elfa z kapłanem Tyra zdradzi nam Krillin w trzecim rozdziale "Har'oloth"... Przypuszczam, że krasnolud Thord też tam wtrąci swoje trzy grosze, tudzież wielki topór...
"Na krawędzi" stoi bohaterka historii pisanej przez Neonate... w trzeciej części nadal tam się znajduje...
"Syn złodzieja", Maern, dowiaduje się takich rzeczy, że sam jeden Faramir wie, do czego te wiadomości młodzieńca naprowadzą...
Saintowi w "Jest Legionowo" przybył nowy wróg, i to zza wschodniej granicy... i nie będzie on mu próbował sprzedawać uranu tudzież płyt spod lady...
Zapraszam!





Winix ::: Lost Soul rozdział 2: Amen ... .. . . .

"Obaj zauważyli czarny samochód wjeżdżający do miasta, siedziały w nim dwie osoby rozglądające się na wszystkie strony, bacznie obserwowali miasteczko.
- Dziwne - odezwał się szeryf.
Wyrzucił papierosa na ulicę, po czym włożył ręce w kieszenie u spodni. Peter zobaczył kiosk i postanowił kupić gazetę. Pożegnał się z Richardem i z przyzwyczajenia przebiegł przez ulicę jak najszybciej mógł. Zapomniał, że w Lost Soul nikt nie jeździ samochodami, nikt oprócz tych dwóch. "

[poprzednie części]


Homek Toft ::: Acidland: godność ... .. . . .

"Grudzień wyczołgał się z ukrytego wyjścia ze schronu i leżał w piasku. Obserwował ruchy gigantów. Zapadali się po kostki w podłożu. Mieli po trzy metry wzrostu i ohydne twarze. Największy z nich chodził jak niektóre wodne ptaki - kołysał się z jednej strony na drugą. Na barkach połyskiwały mu ćwieki i wciąż mówił coś głośno i szorstko do swych kompanów. W ogromnej dłoni błyskała co jakiś czas oblepiona smarami stal miniguna. Pozostali trzej węszyli w powietrzu. Grudzień czekał. Wiedział, że nie ma szans nawet z jednym z nich, a nie zdążyłby uciec przed salwą z ogromnej spluwy przywódcy. Musi doczekać przybycia Włóczykija. "

[poprzednie części]


Krillin ::: Har'oloth (rozdział 3) ... .. . . .

"- Uuuuh... - Pierwsze próby powiedzenia czegokolwiek zamieniły się w jęk bólu. Obok jego łóżka na krześle drzemał Thord. Pomieszczenie było niewielkie, a przez zasłonięte okno nie wpadał nawet jeden promień światła. Jedynym jego źródłem był niewielki kominek znajdujący się w drugim końcu pokoju - Thord...? THORD! - Zawołany krasnolud zerwał się z krzesła i zaspanym wzrokiem spojrzał na leżącego Sarg`lina jakby zobaczył go po raz pierwszy w życiu.
- A niech mnie... Wiesz, krasnoludzie, całkiem słodko wyglądasz jak śpisz. Gdyby nie ta szpetna broda to można by cię uznać za wielkie tłuste dziecko. "

[poprzednie części]


Neonate ::: Na krawędzi #3 ... .. . . .

""8 lipiec.
Wczoraj skończyłam siedemnastkę. Fajnie, chyba fajnie. Jestem tu już jakiś czas, leci. Impreza była niesamowita, ktoś (nawet nie pamiętam kto, a może nie wiedziałam wcale) przyniósł genialny towar. Klasa. Podoba mi się takie życie, choć czasem rano podnieść się nie mogę. Nie powiem, że znalazłam swoje miejsce, ale jest dobrze. (...) i nic nie muszę. Zasady to życie według własnych zasad. To jest to, czego brakowało mi w tym pieprzonym klasztorze: wolność (...)."
"

[poprzednie części]


Faramir ::: Syn złodzieja (rozdział V) ... .. . . .

"Ale zacznijmy od początku. Nie wiesz nic o mnie. I dobrze, przestraszyłbyś się, gdybyś znał prawdę. Niech ci wystarczy, że jestem nekromantą. Zbuntowanym. Powodów ci zdradzać nie muszę i nie chcę - Kerf mówił szorstko, można by powiedzieć, że rozmowa z Maernem jest dla niego męką. Ale z drugiej strony czuło się, że jego słowa są szczere - Ale jest inna, ważniejsza sprawa. Ty. Wiesz kim jesteś? Tak, znasz tylko ojca oraz imię matki. Nie masz pojęcia kim jesteś. O, przepraszam - czym jesteś. A ja wiem - odparł nagle wesoło. Wyglądało to tak, jakby chciał bawić się z Maernem z jakąś dziwną grę. Jednak po chwili spoważniał - I oni też wiedzą. Niektórzy już zaczęli cię szukać. "

[poprzednie części]


Mariusz Saint ::: Jest Legionowo [część 11] ... .. . . .

"Ale pewne podstawy, pewien zalążek zrozumienia, a co z tą sztuką walki chodzi, powstał w umyśle Sainta. I bardzo dobrze, gdyż prawdopodobnie bardzo mu się w niedalekiej przyszłości przyda. A jeśli nawet nie, to przyjemnie będzie wiedzieć, że jest się w stanie jednym uderzeniem przetrącić kark większości przechodniów. No i było co trenować, czymś się zająć; grupa miejscowych kiboli praktycznie się rozpadła, Kwas zdobył pracę w sklepie (jako kasjer, o dziwo, a nie ochroniarz), Chowański został bileterem w kinie... Słowem, nudy. "

[poprzednie części]



Mariusz Saint


<<< powrót do Wstępniaka :::: ^^ do góry ^^||