"Rzucam samotny cień" Każdego wieczora po zachodzie słońca siadam w swoim pokoju Światło lampy spływa po mnie rzutując moją samotną ponurość Mój agoniczny odpowiednik drwi z każdej spadającej łzy I rzucam samotny cień na te samotne, samotne ściany W nocy zawsze jest przy mnie bez względu gdzie jestem Wynurza się z ciemności lub światła neonów Przecina w poprzek moje kroki i wędruje w górę, w dół w pomieszczeniach Rzucam samotny cień na te samotne, samotne ściany Siadam i przypatruję się świecy i migotaniu płomienia Mój cierpiący cień wije się i kręci gdy przeszywa go ból Próbuję uciec od wspomnień, które pojawiają się w myślach I rzucam samotny cień na te samotne, samotne ściany Obrazy straconej miłości i wszyskiego co zaplanowałem Są tak puste jak butelka którą trzymam w rękach Moja dusza jest wypalona w czeluści kochania a życie jest pułapką I rzucam samotny cień na te samotne, samotne ściany Rzucam samotny cień na te samotne, samotne ściany |